English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Historie lokatorów

Urzędnicy nadal nie udzielają pomocy rodzinie Gosi z ul. Żółkiewskiego

December 4, 2017 - 10:39 am

gosiaGosia z ul. Żółkiewskiego od 2 lat czeka na lokal, który by nie stanowił zagrożenia zdrowotnego dla jej rodziny.

W mieszkaniu mieszka 7 osób, w tym 3-tygodniowe niemowle i dwójka dzieci i cierpią na różne dolegliwości związane z wilgocią i grzybem. Nie może już ogrzewać opałem ze względu na niedrożność kominów, z którą administracja nic nie robi. Ogrzewanie elektryczne kosztuje majątek. O nowym mieszkaniu nadal nic nie wiadomo, gdyż Praga-Południe twierdzi, że nie ma lokali.

Domagamy się niezawilgoconego lokalu ze sprawnym ogrzewaniem dla Gosi i jej rodziny! Jak słyszymy na Radzie Warszawy, Miasto planuje “wakacje czynszowe” dla użytkowników pracowni artystycznych. Domagamy się wakacji czynszowych dla Gosi!

Skomentuj Urzędnicy nadal nie udzielają pomocy rodzinie Gosi z ul. Żółkiewskiego

Dzika rewitalizacja na Łochowskiej 37 i 38a

July 16, 2017 - 9:28 pm

lochoKomitet Obrony Praw Lokatorów odwiedził lokatorów kamienic położonych przy ul. Łochowskiej 37 i 38a. Przekonaliśmy się kolejny raz, że urzędnicy dzielnicy Praga-Północ starają się zmusić mieszkańców do wypełniania wniosków o lokal zamienny (choć nie wymaga tego ani Ustawa o ochronie praw lokatorów, ani Ustawa o rewitalizacji). Ponadto, plany remontowe opierają się na nieprawdziwych danych. I tak na Łochowskiej 37 lokatorzy pokazują dokumentację fotograficzną świadczącą o tym, że stropy są betonowe, a nie - jak twierdzi Dzielnica - drewniane.

Lokatorzy obawiają się, że pieniądze, które włożyli w remont i adaptację lokali przepadną w wyniku niepotrzebnych remontów. Niektórzy nie będą mogli wrócić, bo miejsce ich lokali zajmą… windy.

Skomentuj Dzika rewitalizacja na Łochowskiej 37 i 38a

Wysiedlenia bez powrotu - los mieszkańców Markowskiej 12 i 14

July 2, 2017 - 8:51 pm

19657137_1360307177351161_388748232608380641_nOd wielu lat trwa debata ze zwolennikami tzw. „rewitalizacji”. Wydaje się bowiem, że to jest po prostu taka ładna nazwa na gentryfikację. Rewitalizatorzy twierdzą, że rewitalizacja ma na celu poprawienie jakości życia mieszkańców, w tym lokatorów rewitalizowanych kamienic. Nie raz konfrontowaliśmy władze Dzielnic oraz Miasta i różnych zwolenników rewitalizacji z sytuacjami, w których lokatorzy byli wypędzani z domów, gdzie spędzili wiele lat swojego życia, czasem do innych dzielnic. Obecnie mamy do czynienia z innym przykładem, gdzie lokatorzy mogą zostać wysiedleni. Dzieje się to przy ul. Markowskiej 12 i 14 na warszawskiej Pradze.

Cały czas gentryfikatorzy starają się nas przekonać, że nie robią nic, by specjalnie utrudnić powrót do mieszkań. Jak przekonuje Tomasz Krettek z Biura Polityki Lokalowej „Będzie istniała możliwość powrotu do rewitalizowanej dzielnicy”. [1] Jednak już wiemy, że tzw. „możliwość” nie jest żadną gwarancją. Na ul. Markowskiej specjalnie zrobiono wszystko, aby część lokatorów wysiedlić bez możliwości powrotu.

Warto zacząć od faktu, że stan techniczny budynku jest dobry i w porównaniu do innych w dzielnicy, jest po prostu świetny. Budynki były już remontowane w ramach „rewitalizacji” w latach 2008-2010. Wtedy m.in. zainstalowano centralne ogrzewanie i nie trzeba było nikogo wysiedlać w czasie remontu.

Lokatorzy zdziwili się więc, gdy nagle zostali poinformowani, że ich budynki zostaną „zrewitalizowane” ponownie i że muszą składać wnioski o lokale zamienne do gminy. A niektórzy dowiedzieli się, że nie powrócą, ponieważ ich mieszkania przestaną istnieć.

Co do zasady (co często powtarzają gentryfikatorzy), lokatorzy powinny powrócić do swoich mieszkań po zakończeniu remontu w ramach tej samej umowy najmu. [2] Tak więc nie jest potrzebna żadna ponowna weryfikacja, czy nowy wniosek. Jednak od lat alarmujemy, że są stosowane metody mające na celu obejście przepisów i wysiedlanie lokatorów. Na przykład mieszkania mogą zostać zlikwidowane przez przebudowę (np. połączenie kilku lokali) lub zmianę ich funkcji. [3] [4]

W przypadku ul. Markowskiej 12 i 14 postanowili właśnie tak zrobić, aby lokatorzy nie mogli powrócić do swoich mieszkań. N.p. lokatorom lokali 11, 12, 12A oraz 13 przy. Markowskiej 14 wprost powiedziano, że te lokale nie będą istnieć, więc nie będą mieli dokąd wrócić.

Na Markowskiej 12 i 14 jest łącznie 49 lokali i 104 lokatorów. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami podaje, że aż 20 z 49 lokali zostanie zmienionych pod względem metrażowym, a niektóre zostaną całkowicie zlikwidowane.

Postanowiliśmy odwiedzić lokatorów obu budynków. W szczególności byliśmy zainteresowani tym, czy jest jakaś uzasadniona przyczyna likwidowania tych mieszkań. Zobaczyliśmy mieszkania w dobrym stanie, gdzie można spokojnie dalej mieszkać (zobacz wideo poniżej). Widać, że lokatorzy starannie dbali o swoje mieszkania, inwestowali w różne drobne remonty. Nie ma żadnych przyczyn, aby coś zmienić.

Plany wymyślone przez urzędników w oczywisty sposób nie miały na celu dołożenia starań, by pozostawić lokatorów w ich mieszkaniach. Lokatorzy nie chcą się z nich wyprowadzać. Jeśli Miasto chce tworzyć większe lokale, niech buduje nowe, czy remontuje pustostany i niech pozostawi dotychczasowych mieszkańców w spokoju.

19554710_1360307597351119_8391392804991972583_nKoszty społeczne takiej polityki

Decyzje o rewitalizacji tego kawałka Pragi są związane z planami gentryfikacji naszej dzielnicy. Budynek mieści się naprzeciwko modnych apartamentów w byłych zakładach Koneser, a wiceprezydent Olszewski przewiduje obok siedziby dla organizacji pozarządowych, zamiast nowych mieszkań. Plan został przyjęty przez Radę Warszawy – to ciało, które tak pochopnie głosowało za wszystkim, co jest związane z wielkim i skorumpowanym biznesem zarabiania na nieruchomościach – od planu zagospodarowania działek wokół PKiN, do przeniesienia gimnazjum przy ul. Twardej do planów gentryfikacyjnych. Niedawno zarząd dzielnicy Praga Połnoc także podjął uchwałę w tej sprawie.

Obecnie na Pradze sytuacja lokatorów mieszkających w zasobach miejskich nie wygląda najlepiej. Setki rodzin czekają na przydział lokali, a setki innych powinni znaleźć się na liście. Wśród nich są osoby ze zreprywatyzowanych mieszkań, których nie stać na czynsz i już popadli w spiralę zadłużenia, z którego nigdy prawdopodobnie nie wyjdą. Są także rodziny, które mieszkają w lokalach nienadających się do zamieszkania lub w niewłaściwych warunkach – np. ze zbytnim zagęszczeniem lub bez udogodnień niezbędnych dla osób niepełnosprawnych. Można powiedzieć, że co przynajmniej kilka tysięcy osób cierpliwie czeka na przydział mieszkań, a wielu z nich mieszka w warunkach uwłaczających godności ludzkiej.

W tej samej dzielnicy są lokatorzy, którzy dotąd byli szczęśliwi, bo mieszkają w wyremontowanych budynkach, ale mają z nich zostać wysiedleni. Tak jak lokatorzy wysiedleni z powodu katastrof spowodowanych przez nieuważną budowę metra, będą dostawać mieszkania z puli mieszkań Gminy, poza kolejnością.

19554222_1360307870684425_4305863835530211117_nLokatorzy są wściekli, bo nikt nie porozmawiał z nimi normalnie, tylko narzucono im coś z góry, nie licząc się z tym, jak bardzo są przywiązani do swoich mieszkań. Są traktowani jak meble, które można przenieść w dowolne miejsce wedle potrzeb lub wyrzucić na śmietnik. Są też takie sytuacje, że ktoś zarabiał o 20 złotych za dużo, czy mieszka z siostrą bez zgody. Zamiast przestrzegać przepisów, Gmina zawsze stara się znaleźć powód, by wyrzucić mieszkańców z mieszkań komunalnych.

Koszty społeczny będą oczywiście takie, że bez uzasadnionych przyczyn ludzie zostaną wysiedleni z domów, gdzie mieszkali wiele lat, zerwą kontakt z sąsiadami i ze swoją dzielnicą. Wielu osób przeżywa traumę i czuje bezradność wobec bezdusznego systemu, który traktuje ich w sposób nieludzki. W nowych mieszkaniach (o ile je dostaną) nie będą się czuli tak pewnie, może nie będą inwestować w nowe kafelki, czy wymieniać coś, bo nigdy nie wiadomo, czy Gmina nie wysiedli ich ponownie, czy roczna premia w pracy nie spowoduje, że stracą prawo do mieszkania.

Zamiast wysiedlenia i zmiany lokali

Proponujemy rezygnację z niepotrzebnych zmian rozkładu mieszkań, a także nie widzimy potrzeby wysiedlenia mieszkańców podczas kolejnych remontów. Wiemy, że są plany, aby zainstalować windy w budynkach – naprawdę luksus na Pradze. Oczywiście nie jesteśmy przeciwko (choć można dyskutować, czy nie lepiej zainstalować niektórym toalety zanim zadba się o luksusy). Ale niech to zostanie zrobione bez wysiedlenia lokatorów. Zamontowanie windy wewnętrznej lub zewnętrznej wcale nie wymaga wysiedlenia, bo w klatkach jest wystarczająco duża przestrzeń. Budowa placu zabaw też nie jest żadnym uzasadnieniem. (Zresztą ogromny plac zabaw i tak znajduje się ok. 100 metrów dalej.) Inne remonty także można wykonać bez konieczności wysiedlenia ludzi.

Także przy rewitalizacji nie wolno traktować ludzi jak bydła. Nie ma po co zmieniać lokali, jeśli są pełnowartościowe. Trzeba zrobić wszystko, by liczba mieszkań, do których lokatorzy nie mogą wrócić była jak najmniejsza. Jest wystarczająca liczba pustostanów, gdzie architekci naszego nieszczęścia mogą się bawić i eksperymentować.

My tu zostajemy

Razem z lokatorami Markowskiej 12 i 14 oraz innych kamienic na Pradze, będziemy dążyć nie tylko do zmian planów dotyczących tych budynków, ale także do zmiany podejścia władzy do ludzi. Uważamy, że politycy i urzędnicy nie wyciągnęli wniosków po swoich katastrofalnych doświadczeniach z reprywatyzacją, a teraz zaczynają wdrażać nowe plany, które dalej będą negatywnie wpływać na życie setek mieszkańców, wysiedlanych wbrew swojej woli.

Przypominamy, że zgodnie z zapowiedziami rewitalizatorów oraz zgodnie z Ustawą o rewitalizacji, mieszkańcy obszaru rewitalizacji są „interesariuszami” procesu rewitalizacji. „Interesariuszem” jest także nasza organizacja, która działa w dzielnicy. A Gmina, według ustawy, powinna realizować programy rewitalizacyjne „ 1) w sposób jawny i przejrzysty, z zapewnieniem aktywnego udziału interesariuszy na każdym etapie” (partycypacja społeczna); 2) w sposób zapobiegający wykluczeniu mieszkańców obszaru rewitalizacji z możliwości korzystania z pozytywnych efektów procesu rewitalizacji, w szczególności w zakresie warunków korzystania z gminnego zasobu mieszkaniowego.” [5]

Proszę Państwa, Gmina nigdy nie konsultowała tych planów ani z lokatorami, ani z żadną organizacją lokatorską. (Pseudokonsultacje społeczne w wąskim gronie gentryfikatorów, to nie to samo.) Zlikwidowano mieszkania bez wiedzy lokatorów. Nikt nie poinformował lokatorów o przysługującym im prawie do powrotu do lokalu w ramach istniejącej umowy. Mało tego, urzędnicy nakłaniają ich do składania nowych wniosków i zawierania umów na nowe lokale.

W najbliższych dniach, ruszamy z kampanią przeciw złej polityce gentryfikacynej w naszej dzielnicy. Zapraszamy innych lokatorów i mieszkańców dzielnicy do wspierania nas.

[1] http://warszawa.eska.pl/newsy/miasto-chce-rewitalizowac-prage-wiec-musi-wysiedlic-mieszkancow-problem-w-tym-ze-brakuje-lokali-zastepczych-audio/385051

[2] Art. 10 ust. 4 Ustawy o ochronie praw lokatorów brzmi:

Jeżeli rodzaj koniecznej naprawy tego wymaga, lokator jest obowiązany opróżnić lokal i przenieść się na koszt właściciela do lokalu zamiennego, jednak na czas nie dłuższy niż rok. Po upływie tego terminu właściciel jest obowiązany udostępnić lokatorowi w ramach istniejącego stosunku prawnego naprawiony lokal.

[3] http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1053741,wyprowadzka-w-trakcie-rewitalizacji-jakie-prawa-maja-lokatorzy.html

[4] Ustawa o rewitalizacji: http://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1777/1

Art. 28. 1. Na obszarze Strefy lokator jest obowiązany opróżnić, na czas wykonywania robót budowlanych, lokal wchodzący w skład mieszkaniowego zasobu gminy, jeżeli jest to niezbędne do realizacji przedsięwzięć rewitalizacyjnych, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 5 lit. a, polegających na remoncie, przebudowie albo budowie obiektu budowlanego.

2. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta na piśmie wskazuje lokatorowi termin opróżnienia lokalu i przeniesienia lokatora do lokalu zamiennego w rozumieniu art. 2 pkt 6 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Termin nie może być krótszy niż 60 dni, licząc od dnia doręczenia pisma wskazującego lokal zamienny.

3. Po zakończeniu wykonywania robót budowlanych wójt, burmistrz albo prezydent miasta udostępnia lokatorowi, w ramach istniejącego stosunku prawnego, ten sam lokal, a jeżeli jest to niemożliwe z uwagi na przebudowę lokalu, zmianę sposobu jego użytkowania lub brak zgody lokatora – zawiera z lokatorem umowę najmu lokalu: 1) w tej samej miejscowości, o powierzchni, wyposażeniu i stanie technicznym równych lub korzystniejszych niż w lokalu, o którym mowa w ust. 1; 2) spełniającego wymagania lokalu zamiennego w rozumieniu art. 2 pkt 6 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego – w przypadku gdy powierzchnia, wyposażenie i stan techniczny lokalu, o którym mowa w ust. 1, są mniej korzystne niż określone dla lokalu zamiennego.

4. Warunków, o których mowa w ust. 3, w zakresie położenia, powierzchni, wyposażenia i stanu technicznego lokalu nie stosuje się, jeżeli lokator wyrazi na to zgodę.

5. Za zgodą lokatora, zawarcie nowej umowy najmu dotyczącej innego lokalu może nastąpić przed opróżnieniem lokalu, o którym mowa w ust. 1.

6. Obowiązek pokrycia kosztów przeprowadzki spoczywa na gminie. 7. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta informuje lokatora o przysługujących mu prawach związanych z realizacją przedsięwzięć rewitalizacyjnych, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 5 lit. a, równocześnie ze wskazaniem lokalu zamiennego w przypadku, o którym mowa w ust. 2

[5] Ustawa o rewitalizacji: http://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1777/1
Art. 2 ust. 2 oraz Art. 3 ust. 2

Skomentuj Wysiedlenia bez powrotu - los mieszkańców Markowskiej 12 i 14

Właściciel nęka lokatorkę – bo może

June 11, 2017 - 11:21 pm

Wielokrotnie opisywaliśmy historię lokatorów z ul. Potrzebnej 9 w Warszawie. Znany czyściciel kamienic z Krakowa (Filip K., znany m.in. za spraw na ul. Karolkowej i Mińskiej) wszedł w posiadanie odzyskanej w podejrzanych okolicznościach kamienicy, po czym sprzedał  kupcowi z Wrocławia mieszkanie jednej z lokatorek, Luizy, razem z nią.

Kupiec ten pojawił się pewnego dnia i ogłosił, że mieszkanie jest jego własnością i zamierza w nim natychmiast zamieszkać. To oczywiście było bezprawne, gdzyż nie została wypowiedziana umowa najmu i nie było wyroku o eksmisji. Nowy właściciel zaczął nękać lokatorkę, odcinając wodę, dokonując na nią napadów, itd.

Niestety, pomimo głośnych zapowiedzi, że nękanie lokatorów zostanie ukrócone, właściciel był całkowicie bezkarny. Czuł się do tego stopnia chroniony przez policję, że po prostu zmienił zamki i przeprowadził nielegalną eksmisję na dziko. Ale to nie koniec. Choć Lioza nie wróciła już do tego lokalu, nadal toczą się przeciw niej sprawy wytoczone przez właściciela. Jednym z zarzutów jest to, jakoby nielegalnie eksmitowana ukradła klucze, choć zamek został zmieniony i nie było już powrotu do lokalu. Innym zarzutem jest „kradzież wody”. Gdy właściciel nielegalnie odciął wodę, Luiza była w ciąży i musiała mieć dostęp do wody bieżącej.

Sprawa przeciw Luizie odbędzie się we wtorek. Jej oskarżyciel jednak nie stawi się w sądzie, gdyż napisał do sądu, że… boi się.

Cała sprawa jest haniebnym przykładem naruszania praw lokatorów i wspólnictwa i bierności lokalnych władz i policji.

https://www.youtube.com/watch?v=k6Ve4RanUAk
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18601917,sad-wstrzymal-eksmisje-lokatorki-z-kamienicy-przy-ul-potrzebnej.html
https://www.youtube.com/watch?v=hIuQirq_C0E
https://www.youtube.com/watch?v=liPmKuC5RL4

Skomentuj Właściciel nęka lokatorkę – bo może

Lokatorzy z ul. Marcinkowskiego zostali sprzedani

February 7, 2017 - 8:55 am

owsiewskiDlaczego Dzielnica i Miasto sprzedają lokatorów czyścicielom kamienic?

Domagamy się mieszkań dla lokatorów z ul. Marcinkowskiego 7, sprzedanych przez burmistrza Zabłockiego i prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, oraz odszkodowania za poniesione przez nich krzywdy.

Komitet Obrony Praw Lokatorów ma dość politycznego spektaklu odbywającego się na Radzie Warszawy. Chcemy KONKRETNYCH ZMIAN w tym mieście. Jedną ze skandalicznych praktyk, które niestety mają miejsce, jest sprzedawanie udziałów Miasta w kamienicach zreprywatyzowanych lub oddawanie ich w administrację prywatnym podmiotom powiązanym z handlarzami roszczeń. W ten sposób, znani czyściciele stali się właścicielami lub administratorami budynków w różnych częściach Warszawy, nawet tam, gdzie udziały Miasta były istotne.

Znani kupcy roszczeń i czyściciele tacy, jak Mossakowski, Lizak czy Owsiewski, cieszą się, że mogą bez problemów kupić mieszkania od Gminy, wpędzić lokatorów w sztuczne zadłużenie i osiągać ogromne zyski dzięki reprywatyzacyjnej polityce Miasta.

Ostatnia skandaliczna sprzedaż udziałów Miasta w kamienicy miała miejsce na Pradze. Zasoby komunalne zostały sprzedane znanym czyścicielom z 2C Partners, słynnych m.in. z przekrętów na ul. Tykocińskiej. (Ostatnio 2C Partners stosuje tam różne nieetyczne metody wobec lokatorów, żeby zrewanżować się za wygrane przez lokatorów sprawy i za to, że skutecznie udowodnili, jak łamano prawo przy reprywatyzacji 3 kamienic na tej ulicy.)

Zarząd dzielnicy Pragi Północ, uchwałą Nr 4197/2016 poprosił Panią Prezydent o podpisanie projektu sprzedania udziałów w kamienicy przy ul. Marcinkowskiego 7.

uchwala

Lokatorzy komunalni znowu trafili do czyściciela, a Gmina nawet nie zaoferowała im nowych lokali. Ludzie zostali po prostu sprzedani jak stare meble.

Podstawą sprzedaży tych udziałów było Zarządzenie nr. 2463/2012, Prezydent m.st. Warszawy z dnia 27 kwietnia 2012 r. w sprawie powierzenia dzielnicom m.st. Warszawy zadania z zakresu zniesienia współwłasności nieruchomości zabudowanych budynkami mieszkalnymi, na rzecz innych współwłaścicieli oraz sprzedaży w drodze przetargu udziałów m.st. Warszawy w tych budynkach.

To zarządzenie, tak jak wiele innych, jest decyzją polityków tego miasta i jest doskonałym przykładem złej polityki mieszkaniowej. To musi się zmienić!

Okazuje się, że Miasto jest wspólnikiem czyściciela kamienic i rujnuje życie setkom mieszkańców Stolicy. Ci mieszkańcy, sprzedani czyścicielom, przechodzą gehennę – są wpędzani w zadłużenie, nie mogą być pewni swojej przyszłości i są nękani na różne sposoby.

Słyszymy, że lokatorzy kamienic zwróconych ze złamaniem prawa mają otrzymać odszkodowania. A co z lokatorami pokrzywdzonymi w majestacie prawa? Kto jest odpowiedzialny za ich krzywdę i zrujnowanie życia osób w podeszłym wieku?

Domagamy się zaprzestania przekazywania nieruchomości publicznych w ręce czyścicieli!

2 komentarzy Lokatorzy z ul. Marcinkowskiego zostali sprzedani

Burmistrz Adam Cieciura niewrażliwy na tragedie lokatorów

December 10, 2016 - 6:25 pm

15400344_881821228586521_8991449800867787402_nNie ustają zgłoszenia od lokatorów lekceważonych przez urzędników z dzielnicy Praga-Południe. Szczególnym brakiem wrażliwości na sprawy mieszkańców odznacza się Zastępca Burmistrza Dzielnicy Praga-Południe - Adam Cieciura. Ostatnim wyjątkowo bulwersującym przypadkiem jest sytuacja lokatorki zamieszkałej wraz z małoletnimi dziećmi w znajdującej się w katastrofalnym stanie kamienicy przy ul. Żółkiewskiego 19. W lokalu panują warunki stanowiące zagrożenie dla zdrowia i życia. Na skutek przebywania w zagrzybionych pomieszczeniach syn lokatorki nabawił się powodującej łysienie choroby skóry. Córka trafiła do szpitala, gdzie przeszła transfuzję krwi. Lekarze wskazują wyraźnie, że warunkiem powrotu do zdrowia jest zamieszkiwanie w suchym lokalu, w którym nie występuje grzyb.

Umowa najmu lokalu socjalnego kończy się za dwa lata, a burmistrz nie zgodził się na jej skrócenie i zamianę na inny, nadający się do zamieszkania lokal. Urzędnicy z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego przeprowadzili inspekcję, jednak stwierdzili, że ponieważ konstrukcja budynku nie jest zagrożona, nie ma powodów do orzekania o niezdatności lokalu do zamieszkania. Tymczasem kilka dni później, w wyniku cofania się dymu z przewodów kominowych, niemal doszło do zaczadzenia tej rodziny. Zamiast podjąć konkretne działania związane z udrożnieniem przewodów kominowych urzędnicy zarzucili lokatorce, że nie potrafi palić w piecu. Administracja odmówiła także udostępnienia lokatorce protokołu przeglądu kominiarskiego więc nie wiadomo, jak i czy w ogóle można zapobiec powtórzeniu się tej sytuacji.

Komitet Obrony Praw Lokatorów będzie protestować w tej sprawie, a także w innych sprawach wynikających z zaniedbań burmistrza Cieciury, pod Urzędem Praga Południe na ul. Grochowskiej 274, we wtorek 13 grudnia o godz. 17:30

15442324_881821225253188_8635088391860374063_n15419385_10154728443643397_861971655_o15491468_10154728443448397_1265960391_o

Skomentuj Burmistrz Adam Cieciura niewrażliwy na tragedie lokatorów

Feniks czyści też “pod Sowami”

October 2, 2016 - 10:55 pm

20161002_130346_hdrKamienica pod Sowami na ul. Okrzei 26 została zwrócona spadkobierczyni z rodziny Massalskich. Następnie została sprzedana Feniksowi. Co ciekawe, przedwojenna hipoteka nigdy nie została spłacona.

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego najpierw nakazał Feniksowi wykonać remont w ciągu 12 miesięcy (w takim przypadku lokatorom przysługiwałyby lokale zamienne na czas remontu i powrót do budynku po remoncie). Jednak remont trwa już znacznie dłużej. PINB przedłużył termin aż do czerwca 2018 roku.

Uciążliwe remonty, próby podwyższania czynszu i ciągłe szykany nie ustają. Gaz został odcięty w 2012 r. Teraz firma chce, by ostatni lokatorzy wyprowadzili się w ciągu miesiąca, grożąc karnym czynszem w wysokości 60 zł za metr. Jednej rodzinie zaproponowano na okres 18 miesięcy lokal zamienny o niejasnym statusie prawnym, daleko od centrum za czynsz wynoszący 33 zł za metr.

Brak gazu w lokalach nie przeszkadza jednak w funkcjonowaniu dwóch restauracji, “Bazar” i “Centrum zarządzania światem”, które jakoś problemów z gazem nie mają.

20161002_130251_hdr20161002_130338_hdr

Skomentuj Feniks czyści też "pod Sowami"

Fenix dalej czyści kamienicę przy ul. Nowogrodzkiej

September 30, 2016 - 5:54 pm

Spółka Fenix, najszerzej znana z afery z reprywatyzacją kamienicy przy ul. Noakowskiego 16, czyści z lokatorów kolejną kamienicę w Śródmieściu. O sprawie pisaliśmy już dwa lata temu. Wtedy, m.in. dzięki naszej interwencji, za którą poszły publikacje w “Gazecie Wyborczej”, niszczące remonty obliczone na wykurzanie lokatorów zostały na pewien czas wstrzymane.

Nic sobie nie robiąc z coraz bardziej nagłaśnianego skandalu z dziką reprywatyzacją w Warszawie, Fenix zaczął znów niszczyć budynek. Wybite zostały ogromne otwory w ścianach, a okna zostały zamontowane tak, by przez szpary dostawał się wiatr. Budynek jest więc dobrze przygotowany na wykurzanie lokatorów za pomocą zimna.

Poniżej wywiad z panią Alicją, która mieszka obok zdemolowanego przez spółkę lokalu.

20160929_18120720160929_180952_hdr

Skomentuj Fenix dalej czyści kamienicę przy ul. Nowogrodzkiej

Czy Włochy oddadzą kolejną kamienicę czyścicielom?

September 26, 2016 - 11:42 pm

Odwiedziliśmy dziś mieszkańców ul. Promienistej 18. Ich sytuacja może wkrótce stać się bardzo nieciekawa, gdyż władze Dzielnicy zamierzają przekazać zarząd nad kamienicą znanemu czyścicielowi Piotrowi Lizakowi. Lizak znany jest ze swoich “dokonań” na ul. Targowej 47 w Łodzi oraz na ul. Potrzebnej 9 we Włochach.

Zdziwienie budzi fakt, że osoba posiadająca tylko 10% udziałów w budynku otrzymuje wsparcie władz Dzielnicy, mimo że działalność tej osoby jest powszechnie znana. Przypomina się tu wsparcie innych polityków dla czyścicieli (pamiętamy ujawnione przez prasę wsparcie Podsekretarza Stanu, Piotra Stycznia, dla Marka Mossakowskiego). Jak widać, tego typu układy są bardzo powszechne.

Skomentuj Czy Włochy oddadzą kolejną kamienicę czyścicielom?

Lokatorzy z ul. Ziemowita opowiadają

September 26, 2016 - 10:39 pm

Lokatorzy z ul. Ziemowita 4 i 4a opowiadają o tym, jak są traktowani przez urzędników. Po przejęciu kamienicy przez prywatnego właściciela, otrzymali podwyżki czynszów, których nie będą w stanie płacić ze względu na swoją sytuację materialną.

W Urzędzie Dzielnicy nie chcą ich uznać za lokatorów wrażliwych i odmawiają im prawa do lokali komunalnych. Mało tego, urzędnicy zachęcają ich do celowego zadłużania się, w nadziei, że dzięki temu otrzymają wypowiedzenie umowy najmu i że ich wniosek o lokal zostanie rozpatrzony pozytywnie.

Skomentuj Lokatorzy z ul. Ziemowita opowiadają

Top