English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Publicystyka

Nowelizacja KPA – czy Senat pozbawi ją zębów?

July 19, 2021 - 9:28 pm

Na najbliższym posiedzeniu plenarnym Senatu, planowanym na 21-23 lipca, rozpatrywana będzie nowelizacja Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która ma szanse zakończyć postępowania reprywatyzacyjne.

Najważniejszą częścią projektu jest umorzenie postępowań administracyjnych, które były wszczęte 30 lat po ogłoszeniu decyzji urzędniczych i które są nadal niezakończone. Dla lokatorów warszawskich kamienic oznacza to postępowania zwrotowe, które nadal wiszą nad ich głowami jak Miecz Damoklesa. To właśnie ciągłe trwanie tych postępowań sprawia, że kamienice należące do zasobu miejskiego są tak straszliwie zaniedbane, gdyż władze Warszawy odmawiają dokonywania remontów, dopóki zwroty są teoretycznie możliwe.

Co prawda, od czasu powołania Komisji Weryfikacyjnej, warszawski Ratusz nie odważył się przeprowadzać żadnych zwrotów kamienic, a po wejściu w życie Ustawy dotyczącej reprywatyzacji w 2020 r. nie ma nawet możliwości prawnej dokonywać zwrotu kamienic zamieszkałych przez lokatorów. Jednak dzieje się to, na co zwracaliśmy uwagę już w 2020 r. – Ratusz prowadzi politykę wygaszania kamienic komunalnych przez stopniowe wysiedlanie lokatorów pod pozorem pogarszających się warunków technicznych budynków. A warunki są coraz gorsze, bo Miasto nie chce remontować tych budynków ze względu na wiszące nad nimi roszczenia. Kółko się zamyka, a dostępny zasób mieszkaniowy wciąż się kurczy.

Pozostałe zapisy nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego dotyczą 10-letnich terminów, po upływie których nie będzie możliwe wzruszanie decyzji, nawet jeśli zostały podjęte z naruszeniem prawa. To dotyczyć będzie rzecz jasna także decyzji zwrotowych podjętych za czasów Hanny Gronkiewicz-Waltz w ramach procederu powszechnie określanego jako “dzika reprywatyzacja”. Dla lokatorów, droga do uzyskiwania odszkodowań za te bezprawne zwroty była i tak zamknięta aż do czasu powstania Komisji Weryfikacyjnej – sądy nie chciały widzieć w lokatorach strony postępowania, choć tracili oni mieszkania w wyniku decyzji urzędników. Nowelizacja KPA nie ma wpływu na działania Komisji, które nie są ograniczone przez ten termin (więcej informacji w naszej analizie prawnej na końcu tego artykułu).

Według informacji pojawiających się w prasie, senatorowie Koalicji Obywatelskiej będą próbowali uczynić z nowelizacji twór bezzębny – tzn. pozbawić ją przepisów, które mają rzeczywiste znaczenie, dotyczących umorzenia postępowań wszczętych po 30 latach od podjęcia decyzji odmowy przekazania kamienic w ręce prywatnych właścicieli. Przyjęcie takich poprawek uczyniłoby z nowelizacji twór zupełnie bezużyteczny. Pozostałe bowiem zapisy nie mają tak naprawdę wpływu na sytuację lokatorów.

Jak można się było spodziewać, nowelizacja jest okazją dla licznych nacjonalistów i szowinistów w Polsce i zagranicą do wzbudzania resentymentów i próby ugrania punktów politycznych na waśniach i uprzedzeniach narodowych. Z tego powodu wyjmuje się jak z kapelusza kwestię tzw. “mienia bezpadkowego”, która nie ma absolutnie nic wspólnego z obecną nowelizacją. Nowe prawo nie byłoby też żadną przeszkodą na drodze do uzyskiwania odszkodowań na drodze cywilnej za znacjonalizowane mienie.

Poniżej, prezentujemy dokładną opinię prawną Komitetu Obrony Praw Lokatorów dotyczącą nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która została przesłana do Senatorów RP.

Skomentuj Nowelizacja KPA - czy Senat pozbawi ją zębów?

Haniebne zarządzenie 1777/2008

June 9, 2021 - 9:37 am

W dniu 23 czerwca 2008 r. prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała brzemienne w skutkach zarządzenie nr. 1777/2008. Na mocy tego zarządzenia dzika reprywatyzacja warszawskich kamienic nabrała rozpędu.

Zarządzenie nie zakładało nawet, że należy poczekać na zakończenie postępowań sądowych, żeby stwierdzić czy osoby podające się za “prawowitych spadkobierców” są rzeczywistymi spadkobiercami i czy nie są czasem kuratorami osób zmarłych.

Przekazywanie budynków w administrację oznaczało faktyczne oddanie lokatorów na pastwę prywatnych osób, które często z prawdziwymi spadkobiercami nie miały nic wspólnego. Jednak umożliwienie im przez Miasto administrowania budynkiem, przekazanie osobistej dokumentacji lokatorów, umożliwienie im pobierania i nieograniczonego podwyższania czynszów, doprowadziło do faktów dokonanych, które trwale odcisnęły swoje piętno na życiu lokatorów.

W wyniku wybuchu afery reprywatyzacyjnej, Hanna Gronkiewicz-Waltz wycofała zarządzenie 1777/2008 zarządzeniem uchylającym z dnia 1 września 2016 r. Jednak skutki rozdawnictwa mienia komunalnego prywatnym właścicielom nie zostały cofnięte. Nadal pozostają oni administratorami przejętych w ten sposób budynków, choć nie ma ku temu żadnej podstawy prawnej, a Miasto nie kwapi się, żeby odwrócić skutki swoich błędów.

Poniżej film z historią lokatorów z ul. Marymonckiej 49, którzy są właśnie w takiej sytuacji.

Skomentuj Haniebne zarządzenie 1777/2008

Grupa senatorów chce uderzyć w organizacje lokatorskie

May 16, 2021 - 4:46 pm

Czyli koń trojański pod pretekstem „pomocy lokatorom”.

Grupa senatorów powiązanych z Platformą Obywatelską złożyła inicjatywę ustawodawczą dotyczącą organizacji lokatorskich. Wiele organizacji lokatorskich, w tym Komitet Obrony Praw Lokatorów i Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów im. Jolanty Brzeskiej wysłało już negatywną opinię dotyczącą tego projektu. W prasie jednak już pojawiły się wprowadzające w błąd próby przedstawienia projektu ustawy jako czegoś pozytywnego dla lokatorów.

Na końcu tego artykułu link do opinii organizacji lokatorskich.

Przede wszystkim, projekt zakłada faktyczne ograniczenie praw organizacji lokatorskich w porównaniu z dzisiejszym stanem prawnym i wprowadza nieuzasadnioną dyskryminację tego typu organizacji, ograniczając prawa do swobodnego stowarzyszania się. W obecnym stanie prawnym, dowolna grupa lokatorów może się zrzeszyć w stowarzyszeniu, które będzie działać w imieniu jego członków, także w sądzie. Proponowana ustawa ograniczałaby swobodę stowarzyszania się na wiele sposobów. Pierwszym ograniczeniem byłoby umożliwienie zrzeszania się tylko lokatorom z jednej kamienicy lub wynajmujących mieszkania od jednego właściciela nieruchomości. Choć nie ma nic złego w tym, że lokatorzy niekiedy wybierają taki sposób organizacji (do czego i tak mają prawo), istnieją też organizacje, które patrzą szerzej na obronę praw lokatorów i są zorganizowane na poziomie miejskim, regionalnym lub krajowym. Setki najemców, którzy nie są w stanie zorganizować się w ramach swojego budynku, albo tacy którzy mają do czynienia ze współwłasnością wielu różnych właścicieli, korzystają z pomocy organizacji, które mają szerszy zakres działania. To, co proponuje projekt ustawy służyłoby tylko do tego, by ograniczyć możliwości działania organizacji lokatorskich. W projekcie czytamy m.in. takie ograniczenia:

Uprawnienie do założenia stowarzyszenia lokatorów powstaje jeżeli członkami stowarzyszenia przy jego założeniu są lokatorzy co najmniej 3 lokali mieszkalnych w nieruchomości i nie mniej niż 1/3 z liczby wszystkich lokali mieszkalnych w nieruchomości.

Inne ograniczenia proponowane przez projekt ustawy dotyczą sposobu finansowania. Nowe prawo zakazywałoby takim organizacjom otrzymywanie grantów lub prowadzenie działalności gospodarczej. Komitet Obrony Praw Lokatorów jest organizacją w 100% finansowaną z darowizn i choć nie otrzymujemy żadnych grantów, by zachować niezależność, uważamy że proponowane zasady wprowadzałyby nieuzasadnioną dyskryminację. Inne rodzaje organizacji pozarządowych mogą otrzymywać granty, więc jakie jest uzasadnienie, by środków nie mogły otrzymywać akurat organizacje lokatorskie? Działalność gospodarcza może być źródłem dochodu i choć KOPL jej nie prowadzi, nie widzimy w tym nic złego – np. w sprzedaży koszulek lub książek na utrzymanie organizacji.

Jednocześnie senatorowie chcieliby wprowadzić instytucję „rzeczników lokatorów i spółdzielców” opłacaną z publicznych środków. Patrząc jednak na historię działań samorzadów mających zapewnić „pomoc” lokatorom, jest dość wątpliwe, by ta instytucja okazała się zbyt pomocna. Z naszych doświadczeń wynika, że większość osób korzystających z usług dostarczanych przez samorządy nie otrzymała realnego wsparcia i była zmuszona zwrócić się po pomoc do organizacji lokatorskich.

Pomysłodawcy projektu mają czelność twierdzić, że proponowane zapisy mogą w jakiś sposób powstrzymać czyścicieli kamienic. Ale przyjrzyjmy się faktom. Pewien czas temu, rząd ogłosił „koniec czyszczenia kamienic i nękania lokatorów”. Po latach widać jednak, że ustawa o nękaniu lokatorów jest martwa i niemal całkowicie bezskuteczna. Nękanie lokatorów odbywa się w najlepsze i liczbę czyścicieli skazanych za nękanie lokatorów można policzyć na palcach jednej ręki. Dlaczego tak się stało? Mówiliśmy o tym już wtedy, gdy to prawo było wprowadzane. Ustawa nie oferuje absolutnie żadnej formy natychmiastowej pomocy dla lokatorów. Jeśli ktoś jest nękany, ma pisać do Prokuratury, gdzie w 99% przypadków postępowanie zostanie umorzone. To powoduje, że to prawo jest fikcją, na co wskazywaliśmy dziesiątki razy przy pomocy licznych przykładów od czasu wprowadzenia w życie ustawy o nękaniu lokatorów.

Senatorowie dążą do ograniczenia uprawnień organizacji lokatorskich i nie mają najmniejszego zamiaru rozwiązać problemów nękających lokatorów. Nie chcą też powstrzymać reprywatyzacji (głównego pola działania czyścicieli), dzikich eksmisji, czy wprowadzić regulacji lepiej chroniących najemców na prywatnym rynku.

Proponowana ustawa służyłaby w praktyce tylko temu, by uniemożliwić wielu najemcom z prywatnego rynku tworzenie organizacji chroniących ich prawa (zważywszy, że większość właścicieli na prywatnym rynku wynajmuje tylko jedno mieszkanie, więc prawo ograniczające tworzenie stowarzyszeń do grona lokatorów wynajmujących od jednego tylko właściciela wyklucza możliwość stowarzyszania się takich najemców).

Projekt zawiera też elementy bardzo klasistowskie. Promuje się go jako coś, co umożliwi lokatorom pierwokup mieszkań (choć to prawo już istnieje – inna rzecz, że jest rutynowo ignorowane). Z pewnością będą lokatorzy, których uwiedzie brzmienie takiej obietnicy, ale wielu lokatorów kamienic reprywatyzowanych otrzymywało już takie oferty – tylko nie było ich stać na rynkowe stawki wykupu mieszkań przyznanych im wcześniej jako zakładowe lub komunalne. Zamiast pomagać lokatorom, tego typu propozycje mogą trafiać do nielicznych dysponujących kapitałem, co tylko zachęci do sytuacji korupcjogennych – zakładania fikcyjnych stowarzyszeń lokatorskich przez deweloperów, do nasilenia spekulacji i działań lichwiarzy. W każdym przypadku doprowadzi to tylko do nasilenia prywatyzacji publicznych zasobów mieszkaniowych.

Lokatorzy potrzebują poprawy swojej sytuacji prawnej, ale ten projekt nie odpowiada na te oczekiwania. Potrzebna jest ustawa reprywatyzacyjna, potrzebne są procedury powstrzymujące w czasie rzeczywistym nękanie lokatorów i dzikie eksmisje. Mimo, że politycy otrzymali na tacy propozycje takich rozwiązań, wolą wracać do swoich fantazyjnych rozwiązań, które wyglądają dobrze tylko w artykułach prasowych.

Kolejnym faktem prasowym jest rzekome zwiększenie prawa do pozwów zbiorowych. To bardzo wątpliwe. Obecnie Sąd może połączyć sprawy wielu lokatorów z jednej kamienicy i czasem tak robi, ale ustawa o sporach zbiorowych jest wadliwa. Jednak nie widać, by ustawodawca spieszył się z naprawieniem tej ustawy, tak by składanie sporów zbiorowych było łatwiejsze nie tylko dla lokatorów, ale też dla pracowników, konsumentów itd.

Aby przeczytać projekt senacki kliknij tu.

1 komentarz na temat Grupa senatorów chce uderzyć w organizacje lokatorskie

Klęska Programu Mieszkaniowego Warszawa 2030

April 9, 2021 - 12:06 pm

W ciągu nadchodzących 2 tygodni, Rada Warszawy musi przyjąć nowy Wieloletni Plan Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem m.st. Warszawy. Projekt planu, przesłany do Komitetu Obrony Praw Lokatorów pod koniec marca, pozwola nam ocenić efekty poprzedniego planu, przyjętego w 2017 roku, jako klęskę, a składane wówczas obietnice Miasta, jako fałszywe.

Z przedstawionych przez Biuro Polityki Lokalowej m.st. Warszawy dokumentów wynika, że Miasto nie planuje zrealizować Programu Mieszkania 2030, uchwalonego w 2017 roku.

Poniżej prezentujemy szczegółową analizę dokumentu, który wejdzie pod obrady Rady Warszawy w dniu 15 kwietnia 2021 r.

Skomentuj Klęska Programu Mieszkaniowego Warszawa 2030

Podsumowanie lokatorskiego roku 2020

January 17, 2021 - 3:31 pm

Jak co roku, Komitet Obrony Praw Lokatorów stara się dokonać podsumowania wszystkiego, co miało miejsce w minionych 12 miesiącach z punktu widzenia praw lokatorów zamieszkujących w Warszawie. Rok 2020 był pod tym względem zupełnie wyjątkowy. Wypełniły go wydarzenia dramatyczne, ale też przełomowe.

Zakaz zwrotów kamienic z lokatorami i wypłata odszkodowań

Najbardziej doniosłym wydarzeniem minionego roku było wejście w życie Ustawy dotyczącej reprywatycji. Ustawa ta, choć nie spełniła wszystkich oczekiwań dotyczących dużej Ustawy Reprywatyzacyjnej, wprowadziła dwie doniosłe zmiany: zakaz zwrotu kamienic zamieszkałych przez lokatorów (czemu towarzyszył wściekły lament lobby dekretowców), oraz przejęcie przez Skarb Państwa zobowiązań wypłaty odszkodowań i zadośćuczynień dla tych lokatorów poszkodowanych przez proceder dzikiej reprywatyzacji, którzy otrzymali decyzję Komisji Weryfikacyjnej. (Zdajemy sobie jednak sprawę, że wielu ludzi poszkodowanych przez dziką reprywatyzację nie otrzymało takich decyzji i odszkodowań.)

Krok ten był konieczny ze względu na kunktatorstwo warszawskiego Ratusza, który pod rozmaitymi pretekstami odmawiał wypłaty odszkodowań orzeczonych przez Komisję Weryfikacyjną i narażał lokatorów na dodatkowy stres i koszty sądowe zaskarżając decyzje Komisji. W ciągu ostatnich miesięcy przelewy faktycznie zaczęły trafiać na konta lokatorów, co z pewnością stanowi symboliczne domknięcie pewnego niezwykle bolesnego okresu w ich życiu. Ustawa była zwieńczeniem długiej lokatorskiej kampanii protestów i nacisków, w czasie której organizowaliśmy się na ulicach i uczestniczyliśmy w komisjach sejmowych, by nie doszło do rozwodnienia najważniejszych dla lokatorów zmian i by nie dopuścić do zwycięstwa lobby reprywatyzacyjnego. Zakaz zwrotu zamieszkałych kamienic nie jest idealny i nadal zawiera luki umożliwiające np. zwrot budynków opróżnionych ze względu na zły stan techniczny (jak wiadomo, Miasto nie kwapi się z remontami zasobów komunalnych i socjalnych). Mimo to, zwroty nieruchomości z tzw. “wkładką mięsna” zostały odesłane do lamusa historii. Szkoda tylko, że tak późno. Jest to jednak niewątpliwie najważniejsze lokatorskie wydarzenie 2020 r.

Epidemia COVID, zakaz eksmisji, blokady lokatorskie

Niewątpliwie wydarzenia związane z epidemią COVID-19 uderzyły z ogromną mocą we wszystkich. Lokatorzy często tracili źródło dochodów, a co za tym idzie zdolność do płacenia czynszu. Nasiliło to częstotliwość wypowiadania umów najmu i pozwów o eksmisję, a także zwiększyło liczbę nielegalnych eksmisji. Komitet Obrony Praw Lokatorów wspierał ofiary przemocy właścicieli mieszkań, którzy bez żadnych skrupułów włamywali się do mieszkań i próbowali zmusić lokatorów do opuszczenia mieszkania – bez komornika, a nawet bez wyroku sądowego. Nagłaśnialiśmy konieczność ukrócenia bezprawia i działalności firm wyspecjalizowanych w nielegalnych eksmisjach. Policja najczęściej zachowywała się całkowicie biernie i pozwalała na bezprawne działania właścicieli. Skuteczne okazywały się wielogodzinne blokady i transmisje w mediach społecznościowych. Zablokowaliśmy w ten sposób szereg nielegalnych eksmisji w Warszawie.

Wzywaliśmy też Miasto Warszawa do umorzenia czynszów w czasie najtrudniejszych miesięcy, tak jak zostały umorzone czynsze na lokale użytkowe dla przedsiebiorców. Miasto nie tylko nie zdecydowało się na umorzenie czynszów, ale wręcz wprowadziło podwyżki czynszów i innych opłat w czasie pandemii!

Rządowa Tarcza Antykryzysowa wprowadziła pewne rozwiązania, które stanowiły odpowiedź na problemy lokatorów.

Jeden z jej punktów wprowadzał zapis, wedle którego w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

W ramach Tarczy wprowadzono też przepisy, które uniemożliwiały wypowiedzenie umowy najmu i podwyższenie czynszu w okresie od początku kwietnia do końca czerwca 2020 r. Przepisy te jednak nie zostały przedłużone, pomimo dalszego trwania stanu epidemii (z wyjątkiem zakazu eksmisji – który nadal jest w mocy).

Z kolei Miasto Stołeczne Warszawa odpowiedziało na wezwania do rozwiązania kwestii rosnącego zadłużenia lokatorów przez wprowadzenie zmian do Uchwały dotyczącej porozumienia o spłacie zadłużenia.

Nowelizacja Uchwały wprowadziła zapis, który uwzględnia ciężką sytuację osób, które utraciły dochody w wyniku stanu epidemii COVID-19. W przypadku wystąpienia trudności spowodowanych COVID-19, uniemożliwiających dłużnikowi, który podpisał umowę, terminowe płacenie należności z tytułu opłat bieżących lub spłaty zadłużenia, niewywiązywanie się dłużnika z warunków umowy nie powoduje jej wygaśnięcia i wymagalności całego niespłaconego zadłużenia wraz z odsetkami za opóźnienie.

Uchwała dotycząca najmu lokali w Warszawie

W marcu 2020 r. w życie weszła nowelizacja uchwały Rady Warszawy o najmie lokali. Komitet Obrony Praw Lokatorów bardzo mocno naciskał na zmiany w tej uchwale, zwłaszcza w zakresie nierealistycznych kryteriów dochodowych i metrażowych. Nowelizacja wprowadziła podwyżki kryteriów dochodowych dla gospodarstw jedno i dwu-osobowych. Kryterium dochodowe zostało też podniesione dla osób, które spłacają zadłużenie i starają się o ponowne zawarcie umowy najmu.

Ponadto, nowelizacja umożliwiła staranie się o lokal osobom:

  • faktycznie bezdomnym, ale nie znajdującym się w ośrodku dla bezdomnych,
  • które nie otrzymały wypowiedzenia umowy najmu od prywatnego właściciela, a wysokość płaconego przez nich czynszu jest niższa, niż 3% tzw. “stawki odtworzeniowej”.

Uchwała jedynie symbolicznie podniosła kryterium metrażowe (z 6 m2 do 7 m2 dla pierwszej osoby w gospodarstwie i zachowując normę 6 m2 dla każdej kolejnej osoby). Było to zdecydowanie niewystarczające i Komitet Obrony Praw Lokatorów w roku 2021 będzie prowadzić dalszą kampanię mającą na celu podniesienie tego skrajnie zaniżonego kryterium.

Podsumowanie

W roku 2020 doszło do zwieńczenia wieloletniej walki o prawa lokatorów warszawskich kamienic reprywatyzowanych. Wypłacono odszkodowania części najbardziej aktywnych lokatorów i zrealizowano wreszcie postulat nieoddawania kamienic wraz z „wkładką mięsną”. To rezultat ogromnej, wieloletniej pracy organizacji lokatorskich, niezliczonych demonstracji, wystąpień medialnych, publikacji drastycznych historii lokatorów poszkodowanych przez czyścicieli i wytworzonego w ten sposób politycznego nacisku, który w sprzyjających okolicznościach przyniósł efekty. Niewątpliwym sukcesem była wypłata odszkodowań i zadośćuczynień, nie jako wirtualnych pieniędzy obiecywanych od lat, ale realnej gotówki na kontach.

Nie możemy jednak powiedzieć, że nasza walka lokatorska się zakończyła. Nadal występuje niedosyt mieszkań komunalnych i socjalnych, kolejki oczekiwania są niezwykle długie, a kryteria dostępu nierealistycznie wyśrubowane. Reprywatyzacja w miastach innych niż Warszawa nie została nawet wspomniana w zmianach ustawowych minionego roku. Problem dzikich eksmisji i firm specjalizujących się w nielegalnych eksmisjach nadal nie znalazł rozwiązania i policja nadal w wielu przypadkach nie umie reagować na podobne przypadki.

Wszystko wskazuje więc na to, że przed nami kolejny, niezwykle pracowity rok. Oby przyniósł równie przełomowe zmiany jak 2020 r.!

Komitet Obrony Praw Lokatorów

2 komentarzy Podsumowanie lokatorskiego roku 2020

Rząd oddał do konsultacji wadliwy pakiet ustaw mieszkaniowych

May 17, 2020 - 4:02 pm

Komitet Obrony Praw Lokatorów otrzymał do konsultacji projekt Ustawy o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa. Projekt jest częścią pakietu ustaw związanych z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom społecznym i gospodarczym COVID-19. Projekt zawiera m.in. szereg zmian dotyczących budownictwa czynszowego i dodatków mieszkaniowych.

Ministerstwo Rozwoju zapowiedziało, w związku z pandemią COVID-19, szereg zmian legislacyjnych, które w założeniu miały stanowić wsparcie dla lokatorów znajdujących się w ciężkiej sytuacji z powodu nagłej utraty dochodów. Faktyczna treść tego projektu jest jednak zasadniczo inna. Pomoc dla lokatorów jest niezwykle ograniczona i najeżona absurdami, a pod płaszczykiem walki ze skutkami epidemii Ministerstwo usiłuje dokonać daleko posuniętej komercjalizacji zasobów mieszkaniowych. To wszystko dzieje się w przyspieszonym trybie, do którego już zdążyliśmy się przyzwyczaić w czasie epidemii. Zmiany systemowe likwidujące szereg ustawowych gwarancji i praw forsuje się zgodnie z “doktryną szoku” w czasie, gdy możliwości sprzeciwu społecznego są ograniczone.

Oto najważniejsze problemy związane z projektem:

1) Brak realnej pomocy dla lokatorów

Projekt szumnie zapowiada pomoc dla lokatorów, którzy w wyniku utraty pracy związanym z kryzysem COVID-19 nie będą w stanie opłacać czynszów. Wygląda jednak na to, że zapisy projektu sprawią, że ta “pomoc” okaże się bezużyteczna.

Warunkiem otrzymania pomocy będzie korzystanie z dodatków mieszkaniowych. Osoby, które wcześniej nie miały problemów finansowych, będą mieć więc utrudniony dostęp do świadczenia, które wymaga podania średniej dochodów z trzech ostatnich miesięcy. W międzyczasie będzie narastać im dług, którego nie będą w stanie spłacić. A ci, którzy mają już zadłużenie nie będą mogli korzystać z dodatków mieszkaniowych. W ten sposób kółko się zamyka. Istny paragraf 22. Ponadto projekt zakłada, że administratorzy nieruchomości muszą podawać informację o zadłużeniu już po 14 dniach od jego wystąpienia. Likwiduje to jakiekolwiek pole do manewru i stawia w patowej sytuacji lokatorów, którzy utracili pracę. Nie pomoże im nawet uzyskanie nowej pracy i dochodów z przyszłej wypłaty – bo zadłużenie już powstanie i będzie uniemożliwiało uzyskanie dopłaty do czynszu.

Pomocy nie otrzymają też ci, którzy mieszkają w lokalach z nadmetrażem (nawet jeśli to niepełnosprawni potrzebujący dodatkowych pomieszczeń). Zamiana mieszkania na mniejsze nie jest zawsze możliwa w krótkim czasie, zwłaszcza gdy urzędy praktycznie nie funkcjonują i nie rozpatrują wniosków. W przypadku, gdy w lokalu mieszka więcej niż jedna osoba niepełnosprawna, która wymaga dodatkowej powierzchni ze wzgledu na problemy z poruszaniem się lub urządzenia rehabilitacyjne, normatywna powierzchnia lokalu nie zostanie powiększona, uniemożliwiając otrzymanie dopłaty.

2) Znaczny wzrost kosztów dla lokatorów TBSów

Pomimo istnienia dopłat do remontów i termomodernizacji, koszt mieszkania w zasobie TBS wzrośnie, a przecież i tak czynsze w TBSach są o wiele wyższe, niż w lokalach komunalnych i socjalnych. Do czynszu będą doliczane koszty utrzmania lokali i przeprowadzonych remontów. Opłaty mogą więc wzrosnąć nawet o 25%.

3) Problematyczne kryteria dochodowe

Kryteria dochodowe mają zastosowanie przy udzielaniu dodatków mieszkaniowych i stanowią warunek otrzymania najmu w zasobach publicznych. Kryteria dochodowe uprawniające do najmu zostaną podniesione procentowo dla lokatorów TBSów.

Ustawa zakłada podniesienie kryterium dochodowego kwalifikującego do najmu w zasobie TBS. W Warszawie, nawet osoba osiągająca zarobki ponad 10 tys. zł miesięcznie może się kwalifikować do najmu tego typu zasobów. W tym samym czasie, obowiązujące w Warszawie kryterium dochodowe dla 4-osobowych rodzin zostało obniżone przez Radę Warszawy. Całościowym efektem zmian jest zwiększenie możliwości średnio zamożnych osób, kosztem ograniczenia dostępności mieszkań dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej.

Wszyscy, którzy będą chcieli się starać o dodatki mieszkaniowe muszą spełnić kryterium dochodowe. Ten wskaźnik został nieco podniesiony, ale kryterium użyte w projekcie ustawy jest obliczane na podstawie procentu przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej (wcześniej podstawą kalkulacji była wielokrotność najniższej emerytury). Jest to w oczywisty sposób niewłaściwe w sytuacji kryzysowej, gdzie w wyniku pandemii COVID-19 dochód w całej gospodarce będzie gwałtownie spadać. Oznacza to, że wraz ze spadkiem średniego wynagrodzenia w przyszłości, kryteria uprawniające do pomocy będą coraz niższe i coraz mniej dostępne dla potrzebujących.

4) Komercjalizacja zasobów mieszkalnych budowanych ze wsparciem
środków publicznych

Projekt zakłada “wspieranie rozwoju społecznego budownictwa czynszowego i komunalnego, w ramach którego: […] przedsięwzięcie budowlane realizowane jest przez towarzystwo budownictwa społecznego, którego udziałowcem jest jednostka samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa lub przedsięwzięcie budowlane realizowane przy wsparciu środkami publicznymi”. Projekt ogranicza zakres stosowania czynszów komunalnych i socjalnych i tworzy kategorie lokali, które mogą być podnajmowane najemcom komunalnym i socjalnym po znacznie wyższych stawkach.

Jest to kontynuacja widocznego już od lat trendu, polegającego na przenoszeniu zasobów komunalnych do TBSów (w ramach remontów i rewitalizacji), co oznacza podwyżki czynszów i wykluczenie dotychczasowych mieszkańców budynków. Wieloletnie zaniedbania w zakresie budowy mieszkań komunalnych i socjalnych nie zostaną naprawione. Wspierany z publicznych pieniędzy zasób (TBS i Mieszkanie Plus) zostanie przeznaczony dla zamóżniejszych osób (w dużych miastach opłaty mogą sięgać nawet 20 do 30 zł/m2). W ten sposób utrzymany zostanie głód mieszkaniowy i pogłębią się nierówności społeczne – a wszyscy będziemy za to płacić.

Podsumowanie

Podsumowując, głośno zapowiedziany przez rząd program pomocy dla lokatorów nie trafi w potrzeby najbardziej poszkodowanych przez kryzys i może okazać się bardzo ograniczony w swoim działaniu.

Projekt w obecnej formie nie tylko nie zlikwiduje narastających nierówności społecznych, ale przyczyni się do ich pogłębiania.

Brak dofinansowania do budowy zasobów budownictwa komunalnego i socjalnego spowoduje utrzymanie sytuacji głodu mieszkaniowego i wieloletnich kolejek w oczekiwaniu na lokal. W tym samym czasie, osoby stosunkowo zamożne, dysponujące znacznymi dochodami, będą mogły bez problemu starać się o najem lokali z zasobów TBS dofinansowanych z budżetu państwa. Nazywanie projektu “programem wsparcia mieszkalnictwa komunalnego” jest więc dość grubymi nićmi szytą manipulacją.

Komitet Obrony Praw Lokatorów przekazał swoją negatywną opinię o projekcie w ramach procesu konsultacji. Będziemy informować na tej stronie o dalszych postępach prac nad ustawą.

4 komentarzy Rząd oddał do konsultacji wadliwy pakiet ustaw mieszkaniowych

Praga-Północ: nieudana próba wyrzucenia rodziny na bruk

May 15, 2020 - 6:36 pm

Opiszemy tu historię kobiety z trójką dzieci, w tym jednym zaledwie kilkumiesięcznym. Samotna matka musiała ucieć z domu bo była – niestety – ofiarą przemocy w rodzinie. W desperacji zajęła pustostan.

Jak wiele osób, które starają się działać uczciwie, udała się do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami wyjaśnić swoją sytuację i starać się zalegalizować swój pobyt i uiszczać opłaty. Niestety, jak to się często dzieje, reakcja ZGNu była bardzo negatywna. Lokatorka nie otrzymała pomocy. Zamiast tego zaczęły się telefony z zapowiedziami natychmiastowej eksmisji w asyście policji.

Oczywiście nie ma prawnej możliwości, by tak po prostu przyjść i wyrzucić mieszkańców na bruk, nawet w przypadku, gdy lokal został zajęty bez zgody Miasta. Lokatorka, poinformowana przez Komitet Obrony Praw Lokatorów o przysługujących jej prawach, odmówiła opuszczenia lokalu. Usłyszała w odpowiedzi, że sprawa zostanie skierowana do sądu. To oczywiście jest zgodne z prawem. W razie pozwu o eksmisję, sąd będzie rozpatrywać prawo do lokalu socjalnego dla osób wychowujących małoletnie dzieci i może wstrzymać eksmisję do czasu wskazania takiego lokalu. Dopiero dysponując takim wyrokiem, Dzielnica może skierować sprawę do komornika sądowego w celu egzekucji. Bardzo się cieszymy, że lokatorka nie przestrzaszyła się i nie uległa bezprawnej próbie zmuszenia jej do opuszczenia lokalu. Pomogli jej sąsiedzi i rodzina, którzy byli obecni jako świadkowie. Jeśli ZGN liczył na to, że kobieta pójdzie ze swoimi dziećmi pod most, to się przeliczył.

Polityka Pustostanów

Znamy ulicę Zamoyskiego na warszawskiej Pradze-Północ i kamienicę, w której rozegrała się ta historia. Byliśmy tam w grudniu 2011 r., gdy dokonano podpalenia dachu. W 2011 r. była cała seria „przypadkowych” podpaleń w atrakcyjnych inwestycyjnie miejscach na Pradze. Miasto przygotowywało się wtedy do Euro 2012 (tuż obok mieści się Stadion Narodowy). Wówczas cała kamienica musiała zostać wysiedlona. Większość uszkodzeń była tylko w jednej części budynku i wielu lokatorów powróciło. Ale pozostało wiele pustostanów. Trzy lata temu zrobiono remont.

Przypomnijmy, że od wielu lat mieszkańcy Warszawy sygnalizują, że w mieście jest duża liczba pustostanów, które nie są przydzielane mimo istnienia wieloletniej kolejki po mieszkania komunalne i socjalne. Dzielnice starają się bronić, robiąc sobie PR ile to lokali nie wyremontowali każdego roku. Pozostaje jednak wiele pytań. Czasem wykonywane są bardzo drogie remonty, niekiedy niepotrzebne, tam gdzie już całkiem niedawno wykonywano remont. Z kolei inne kamienice, które całkiem się walą, pozostawiane są bez remontu. W przypadku kamienicy przy ul. Zamoyskiego, wykonano remont, ale wiele mieszkań stoi pustych – niektóre od 10 lat i więcej. Wyremontowane mieszkania nie są przydzielane potrzebującym.

Publiczne pieniądze służą temu, by remontować zasób i zapewniać potrzebującym rodzinom dach nad głową, a nie po to by je marnować. Zamiast wynajmować mieszkanie i pobierać czynsz, co pomogłoby pokryć część kosztów, mieszkania na Zamoyjskiego stoją puste. I nadal są tam pustostany. A jednocześnie słyszymy narzekania biurokratów, że przychody z tytułu czynszów nie pokrywają kosztów utrzymania zasobów komunalnych i socjalnych.

Po co zostawiać pustostany, jeśli były już wyremontowane? Tyle się trąbi o remontach, ale ile wyremontowanych mieszkań trafia do zasiedlenia?

Musimy zadbać o rodziny w małoletnimi dziećmi

Ustawa o ochronie praw lokatorów wyraźnie określa prawa małoletnich – nie wolno ich wyrzucać na bruk. Ale w kraju, w którym wciąż słyszymy hasła o pomocy rodzinom, widzimy jak przedstawiciele urzędów i policji nie mają skrupułów, żeby próbować eksmitować troje małych dzieci z ich matką… i to w czasie epidemii koronawirusa. Przedstawiciele ZGN-u doskonale wiedzą, że lokatorce będzie przyslugiwać prawo do mieszkania socjalnego, kiedy jej sprawa trafi do sądu (bo ta rodzina po prostu jest w pilnej potrzebie). Zamiast pomóc lokatorce zalegalizować najem zajmowanego lokalu, Miasto woli iść do sądu – co będzie kolejnym marnotrawstwem publicznych pieniędzy. Dlaczego właściwie urzędnicy nie mogą po prostu starać się pomagać rodzinom z dziećmi, zamiast zatruwać im życie? Tym bardziej, że mieszkanie stało puste.

Potrzebna jest pomoc ofiarom przemocy

Niestety trzeba powiedzieć, że realna pomoc dla rodzin cierpiących z powodu przemocy nie wygląda najlepiej. Sytuacje, które mają negatywny wpływ na rozwój dzieci, to nie tylko przemoc fizyczna, ale każda forma nękania, często zwiazana z alkoholizmem. Może też być związana ze schorzeniami psychicznymi. Niestety często widzimy, że te bardzo realne problemy są często lekceważone i ofiary przemocy są zmuszane do wspólnego zamieszkiwania z osobami, które je krzywdzą z powodu odmowy przyznania odrębnego lokalu przez Miasto.

Celem mieszkalnictwa publicznego powinna być pomoc takim osobom. Potrzebujemy innej polityki mieszkaniowej. Jeśli Gminy nie będą w stanie adekwatnie zaspokoić potrzeb mieszkaniowych, to coraz częściej lokatorzy będą brać sprawy w swoje ręce i samodzielnie zajmować pustostany. Trudno się im dziwić.

1 komentarz na temat Praga-Północ: nieudana próba wyrzucenia rodziny na bruk

Ratusz znów nie ma rozwiązań dla lokatorów

April 9, 2020 - 9:22 pm

Komitet Obrony Praw Lokatorów apelował już w połowie marca o wakacje czynszowe dla lokatorów mieszkających w zasobach Miasta. Wystosowaliśmy w tej sprawie apel do Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, do Rady Warszawy i do Biura Polityki Lokalowej.

Treść apelu opublikowaliśmy tutaj: https://lokatorzy.info.pl/apel-o-wakacje-czynszowe-list-otwarty-kopl-do-wladz-miasta/

Podkreślaliśmy, że z powodu nagłej utraty dochodów przez wielu lokatorów zatrudnionych na nie dających żadnych gwarancji umowach śmieciowych, należy wprowadzić wakacje czynszowe na kwiecień b.r.

Wraz ze zbliżaniem się terminu płatności czynszowych, staje się coraz bardziej jasne, że lokatorzy będą musieli wybierać między zapłatą czynszu, a zakupem żywności, czy opłatą za usługi telekomunikacyjne (które stały się towarem pierwszej potrzeby w stanie epidemii).

Tzw. “Tarcza antykryzysowa” Premiera Morawieckiego okazała się tworem bezzębnym. Nie pomoże ona wielu pracownikom zatrudnionym na śmieciówkach otrzymać wynagrodzenie postojowe. Tutaj tłumaczymy dlaczego.
“Tarcza” nie wprowadza też umorzenia, czy choćby odroczenia płatności czynszowych. Pisaliśmy o tym tutaj.

Choć umowy najmu nie mogą być wypowiadane do czerwca b.r., to w lipcu prawdopodobnie lokatorzy będą masowo tracić umowy najmu.

Co na to Ratusz i Rada Warszawy? Z tej strony słyszymy tylko stwierdzenie, że nie ma podstaw prawnych do wprowadzenia wakacji czynszowych dla lokatorów, choć takie rozwiazanie zostało wprowadzone dla przedsiębiorców. Czemu? Bo włodarze naszego miasta znów zapomnieli o lokatorach. Cóż, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Sytuacja stała się jednak zbyt poważna.

W odpowiedzi na nasze pismo, Biuro Polityki Lokalowej przedstawiło nam możliwości, z których – ich zdaniem – mogą skorzystać lokatorzy. Są to dodatki mieszkaniowe i wnioski o obniżkę czynszu. Czy te możliwości stanowią odpowiedź na potrzebę chwili? Sprawdźmy.

Wniosek o obniżkę czynszu

Zgodnie z Ustawą o ochronie praw lokatorów, Miasto może wprowadzić obniżki na okres 12 miesięcy w przypadku spełnienia kryterium dochodowego. Obniżka może zostać potem przedłużona. We wniosku należy przedstawić deklarację o dochodach członków gospodarstwa domowego.

Największym problemem jest to, że według wniosku, którego żąda Ratusz, należy wykazać dochody na przestrzeni 3 miesięcy!

A przecież utrata pracy, która spotkała ogromną liczbę pracujących w marcu była zupełnie nagła i stwarza problem braku PRZYSZŁYCH dochodów. Tak więc przedstawienie dochodów osiągniętych w styczniu, lutym i marcu nie mówi nic o braku dochodów w kwietniu! Oznacza to, że wniosek o obniżkę zostałby najwcześniej rozpatrzony w maju, gdy już by występowało miesięczne zadłużenie lokalu! To jeszcze jeden powód, by umorzyć czynsz za kwiecień!

UWAGA: Maksymalną wysokość średniego 3-miesięcznego dochodu uzasadniającą udzielenie obniżki czynszu podaliśmy w wierszu “obniżka” w tabeli: https://lokatorzy.info.pl/ile-wynosi-dochod-uprawniajacy-do-pomocy-mieszkaniowej/

Wniosek o dodatek mieszkaniowy

Zgodnie z Ustawą o dodatkach mieszkaniowych, dodatek mieszkaniowy przysługuje osobom ponoszącym wydatki z zajmowaniem lokalu. Tak więc osoby, które wpadną w zadłużenie w kwietniu z powodu nagłej utraty dochodów nie będą mogły otrzymać dodatku mieszkaniowego. Prawdziwy “paragraf 22”, godny dotychczasowych anty-lokatorskich meandrów prawniczych Ratusza.

Ale przyjmijmy, że lokatorzy złożą wniosek o dodatek mieszkaniowy zanim minie termin płatności czynszu (w dniu 10 kwietnia) i że zadłużenie kwietniowe nie zostanie uznane za podstawę do odrzucenia wniosku. Tak jak w przypadku wniosku o obniżkę czynszu, należy przedstawić oświadczenie o dochodach za poprzednie 3 miesiące, czyli za okres poprzedzający nagłą utratę pracy. Kryteria dochodowe warunkujące przyznanie dodatków mieszkaniowych są dość niskie. Osoby, które zarabiały pensję minimalną w styczniu, lutym i marcu nie będą mogły się starać o ten dodatek.

Kryterium dochodowe dla gospodarstwa jednoosobowego wynosi 175% najniższej emerytury, czyli 2100 zł – mniej niż obowiązujące wynagrodzenie minimalne wynoszące 2600 zł. Dla gospodarstwa wieloosobowego to 125% najniższej emerytury na osobę, czyli 1500 zł. Osoba, która w ciągu ostatnich 3 miesięcy zarabiała wynagrodzenie minimalne przekroczy dopuszczalne limity i nie otrzyma dodatku mieszkaniowego.

Kolejny raz więc widzimy, że propozycje Ratusza są nieadekwatne do potrzeb lokatorów. Realizacja postulatu wakacji czynszowych wydaje się jedynym rozwiązaniem, które umożliwi lokatorom uniknąć popadnięcia w spiralę zadłużenia, której jedynym winowajcą będzie polityka Ratusza.

Skomentuj Ratusz znów nie ma rozwiązań dla lokatorów

Co dla lokatorów oznaczają przepisy ustawy o COVID-19?

March 23, 2020 - 10:09 pm

[Aktualizacja informacji prawnych na dzień 28 marca 2020 po wprowadzeniu poprawek przez Sejm]

Źródło: http://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/0/0ED4D419861EFC71C12585370038D29C/%24File/299.pdf

Rządowa “Ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19” zawiera zapis dotyczący najemców. Omówimy tu przypadki, których dotyczy.

Na wstępie należy zaznaczyć, że w projekcie nie ma w ogóle mowy o tym, by odciążyć najemców z opłat czynszowych, których mogą nie być w stanie pokryć z powodu nagłej utraty źródeł dochodów. Rząd kompletnie nie ma nic do zaoferowania w tej kwestii. Projekt Ustawy reguluje jednak możliwość wypowiedzenia umów najmu do końca czerwca 2020 r. i stwarza możliwość przedłużenia umów najmu, które wygasałyby przed tym terminem.

Co jeśli umowa najmu miała wygasnąć w trakcie epidemii?

Paragraf projektu dotyczący tej kwestii brzmi następująco:

Art. 31s. 1. W przypadku gdy czas obowiązywania umowy najmu lokalu zawartej przed dniem wejścia w życie ustawy [o COVID-19] upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., umowa ta ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r., na warunkach dotychczasowych. Przedłużenie umowy następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy.

Jednak, zgodnie z ust. 3 przepisu, nie ma on zastosowania:

do najemcy, który w czasie co najmniej 6 miesięcy obowiązywania umowy najmu lokalu poprzedzających dzień wejścia w życie ustawy [o COVID-19] był w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych niż czynsz opłat za używanie lokalu lub opłat niezależnych od wynajmującego lokal a przez niego pobieranych za co najmniej jeden okres rozliczeniowy, jeżeli łączna wartość tych zaległych należności przekroczyła kwotę czynszu należnego za jeden miesiąc […]

Jeśli więc ktoś miał choćby miesięczne zadłużenie przed wejściem w życie Ustawy, umowa najmu nie zostanie przedłużona.

Co jeśli właściciel zamierza wypowiedzieć umowę w czasie epidemii?

Ta kwestia jest regulowana przez poniższy artykuł:

Art. 31t. 1. Do dnia 30 czerwca 2020 r. nie wypowiada się najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu.

WAŻNE: Wśród wyjątków od tej zasady nie ma możliwości wypowiadania umowy najmu z powodu zwłoki zapłaty czynszu i innych opłat za używanie lokalu za co najmniej trzy pełne okresy płatności, (czyli Art. 11 ust. 2 pkt 2. Ustawy o ochronie praw lokatorów) po wejściu w życie ustawy.

Przepisy oznaczają, że zadłużenie za miesiące kwiecień, maj i czerwiec może spowodować wypowiedzenie umowy najmu dopiero po dniu 30 czerwca 2020 r.

Co jeśli umowa najmu została wypowiedziana przed epidemią?

Ten przypadek jest regulowany przez następujący przepis:

Art. 31u. 1. W przypadku gdy wypowiedzenie umowy najmu lokalu mieszkalnego przez wynajmującego lub wypowiedzenie przez niego wysokości czynszu w takim lokalu nastąpiło przed dniem wejścia w życie ustawy [o COVID-19], a termin tego wypowiedzenia upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., termin wypowiedzenia ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r. Przedłużenie terminu wypowiedzenia następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy.

Od tego przepisu są jednak znaczące wyjątki, które powodują, że będzie on bezużyteczny dla lokatorów, którzy nie są w stanie opłacać czynszu z powodu nagłej utraty dochodów:

Przepisu ust. 1 nie stosuje się w przypadku wypowiedzenia umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów.

Art. 11 ust. 2 Ustawy o ochronie praw lokatorów określa m.in. warunki wypowiedzenia umowy najmu z tytułu zadłużenia za co najmniej trzy pełne okresy płatności.

Tak więc lokatorzy, którzy popadli w zadłużenie już przed epidemią i została im wypowiedziana umowa najmu, a ich sytuacja nadal jest bardzo trudna z powodu utraty dochodów i braku możliwości spłaty zadłużenia, będą całkowicie pozbawieni ochrony.

Jak widać, przepisy proponowane przez rząd w niedostatecznym stopniu chronią lokatorów, którzy nagle utracili źródło dochodów. Właściciele lokali oraz Gminy będą mogły uruchamiać procedury eksmisyjne już teraz, albo najpóźniej w dniu 1 lipca 2020 r. Czy w tym czasie będą przeprowadzane egzekucje komornicze? To już będzie zależało od decyzji Sądów Rejonowych, które mogą podjąć decyzję o wstrzymaniu czynności terenowych przez komorników.

Projekt Ustawy przeszedł drugie czytanie w Sejmie w dniu 27 marca 2020 r. i ma w najbliższym czasie trafić pod obrady Senatu.

1 komentarz na temat Co dla lokatorów oznaczają przepisy ustawy o COVID-19?

Gdy nadużycia władzy stają się pretekstem do uderzania w biednych

February 9, 2020 - 3:18 pm

W dniu 7 lutego b.r. w “Gazecie Wyborczej” pojawił się artykuł p.t. “Rzecznik dyscyplinarny sędziów ma mieszkanie komunalne i 130-metrowy dom koło Warszawy”. Choć artykuł może wydawać się uzasadnioną krytyką ekscesów władzy, wpisuje się w niepokojący nurt zmierzający do zaostrzania przepisów najmu, który już wielokrotnie uderzał w lokatorów.

Chodzi o zarabiającego nawet ok. 16 tys. zł brutto miesięcznie rzecznika dyscyplinarnego sędziów, który zajmuje w Warszawie 70-metrowe mieszkanie. Ma też na własność 130-metrowy dom pod Warszawą. Najem mieszkania rzecznik otrzymał po zmarłych rodzicach na podstawie art. 691 Kodeksu Cywilnego. Weryfikacja posiadania nieruchomości ma zasadniczo miejsce tylko przy badaniu wniosku o najem lokalu. Ponieważ rzecznik nie otrzymał lokalu w drodze wniosku, posiadanie przez niego innego lokalu nie było w ogóle brane pod uwagę.

Z pozoru oburzenie autora artykułu jest w zupełności słuszne. Oto kolejny arogancki przedstawiciel władzy, który sądzi że wszystko mu wolno i że nie obowiązują go przepisy, które jednocześnie tylu potrzebującym stoją na drodze do otrzymania mieszkania. Człowiek majętny i dobrze ustosunkowany zabiera miejsce lokatorom, którzy czekają latami w kolejce po lokal. Odrażające, prawda?

W tym momencie przypomina się dyskusja z Komisji Sejmowej, która miała miejsce na początku 2018 r. Dyskutowaliśmy wtedy o nowelizacji Ustawy o Ochronie Praw Lokatorów i niesprawiedliwych podwyżkach czynszów, które dotkną lokatorów komunalnych w przyszłości. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury, Sekretarz Stanu Kazimierz Smoliński stwierdził, że w mieszkaniach komunalnych mieszkają osoby zarabiające 10 tys. i że „nie ma społecznego przyzwolenia na to”. Pan Smoliński nie chciał wtedy odpowiedzieć na pytanie, skąd posiada takie informacje. Dziś wiemy, że mówił o swoim partyjnym koledze. Rzeczywiście, nie ma na to społecznego przyzwolenia. Ale poniekąd słuszne oburzenie na pasożytnictwo w wykonaniu partyjnego kolegi posłużyło jako argument, żeby podwyżki czynszów zafundować wszystkim, którzy nawet odrobinę przekraczają kryterium dochodowe, czyli wszystkim tym, którzy zarabiają odrobinę więcej, niż pensja minimalna. Rzeczywiście bogacze!

Gdy kolejny raz pojawia się podobna opowieść o “bogatych zajmujących mieszkania komunalne”, możemy być pewni, że chodzi o przygotowywanie gruntu pod kolejne zaostrzenie przepisów. Zakres praw najemców wynikający z artykułu 691 Kodeksu Cywilnego był już ograniczany w nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów z 2001 r. i rządy PO-PiSu wielokrotnie próbowały całkiem wyeliminować tzw. dziedziczenie najmu mieszkań komunalnych. Wielokrotnie się z tego wycofywano pod wpływem protestów lokatorskich i stanowisk prezentowanych m.in. przez Komitet Obrony Praw Lokatorów na Komisjach Sejmowych i podczas protestów ulicznych. Nie mamy jednak złudzeń: temat będzie powracać.

Jeśli już mówimy o zmianach przepisów, czemu nie pomyśleć o wprowadzeniu wymogu deklarowania umów najmu komunalnego przez wszystkich czynnych polityków i osoby pełniące ważne funkcje publiczne w ramach deklaracji majątkowych? Może to pomoże uniknąć takich “nieporozumień”?

Lokatorzy są poszkodowani sztucznie zaniżonymi kryteriami, które mają wyłącznie na celu ograniczenie inwestycji w mieszkalnictwo i uzyskanie dzięki temu oszczędności budżetowych. Kryteria nie są ustawiane według potrzeb lokatorów, ale według wygody urzędników Ratusza. Chodzi o to, by kolejka oczekujących była na tyle mała, żeby nie trzeba było inwestować zbyt wiele w budownictwo mieszkaniowe. A ci którzy wypadli z kolejki, bo zarabiali o 100 zł za dużo lub mieszkali w przeludnionym mieszkaniu, ale mieli pół metra powyżej normy? Oni nie figurują w statystykach, więc ich los jest urzędnikom i politykom obojętny.

Jeśli więc mówimy o weryfikacji kryteriów, a kryteria pozostawimy na poziomie, który zostawia za burtą wielu potrzebujących, weryfikacja stanie się tylko jeszcze jednym mechanizmem pozbywania się najemców i wygaszania zasobu komunalnego. Do tego właśnie posłuży upublicznianie historii ohydnego skądinąd zachowania rzecznika dyscyplinarnego sędziów.

1 komentarz na temat Gdy nadużycia władzy stają się pretekstem do uderzania w biednych

Top