English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Publicystyka

Klęska Programu Mieszkaniowego Warszawa 2030

April 9, 2021 - 12:06 pm

W ciągu nadchodzących 2 tygodni, Rada Warszawy musi przyjąć nowy Wieloletni Plan Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem m.st. Warszawy. Projekt planu, przesłany do Komitetu Obrony Praw Lokatorów pod koniec marca, pozwola nam ocenić efekty poprzedniego planu, przyjętego w 2017 roku, jako klęskę, a składane wówczas obietnice Miasta, jako fałszywe.

Z przedstawionych przez Biuro Polityki Lokalowej m.st. Warszawy dokumentów wynika, że Miasto nie planuje zrealizować Programu Mieszkania 2030, uchwalonego w 2017 roku.

Poniżej prezentujemy szczegółową analizę dokumentu, który wejdzie pod obrady Rady Warszawy w dniu 15 kwietnia 2021 r.

Skomentuj Klęska Programu Mieszkaniowego Warszawa 2030

Podsumowanie lokatorskiego roku 2020

January 17, 2021 - 3:31 pm

Jak co roku, Komitet Obrony Praw Lokatorów stara się dokonać podsumowania wszystkiego, co miało miejsce w minionych 12 miesiącach z punktu widzenia praw lokatorów zamieszkujących w Warszawie. Rok 2020 był pod tym względem zupełnie wyjątkowy. Wypełniły go wydarzenia dramatyczne, ale też przełomowe.

Zakaz zwrotów kamienic z lokatorami i wypłata odszkodowań

Najbardziej doniosłym wydarzeniem minionego roku było wejście w życie Ustawy dotyczącej reprywatycji. Ustawa ta, choć nie spełniła wszystkich oczekiwań dotyczących dużej Ustawy Reprywatyzacyjnej, wprowadziła dwie doniosłe zmiany: zakaz zwrotu kamienic zamieszkałych przez lokatorów (czemu towarzyszył wściekły lament lobby dekretowców), oraz przejęcie przez Skarb Państwa zobowiązań wypłaty odszkodowań i zadośćuczynień dla tych lokatorów poszkodowanych przez proceder dzikiej reprywatyzacji, którzy otrzymali decyzję Komisji Weryfikacyjnej. (Zdajemy sobie jednak sprawę, że wielu ludzi poszkodowanych przez dziką reprywatyzację nie otrzymało takich decyzji i odszkodowań.)

Krok ten był konieczny ze względu na kunktatorstwo warszawskiego Ratusza, który pod rozmaitymi pretekstami odmawiał wypłaty odszkodowań orzeczonych przez Komisję Weryfikacyjną i narażał lokatorów na dodatkowy stres i koszty sądowe zaskarżając decyzje Komisji. W ciągu ostatnich miesięcy przelewy faktycznie zaczęły trafiać na konta lokatorów, co z pewnością stanowi symboliczne domknięcie pewnego niezwykle bolesnego okresu w ich życiu. Ustawa była zwieńczeniem długiej lokatorskiej kampanii protestów i nacisków, w czasie której organizowaliśmy się na ulicach i uczestniczyliśmy w komisjach sejmowych, by nie doszło do rozwodnienia najważniejszych dla lokatorów zmian i by nie dopuścić do zwycięstwa lobby reprywatyzacyjnego. Zakaz zwrotu zamieszkałych kamienic nie jest idealny i nadal zawiera luki umożliwiające np. zwrot budynków opróżnionych ze względu na zły stan techniczny (jak wiadomo, Miasto nie kwapi się z remontami zasobów komunalnych i socjalnych). Mimo to, zwroty nieruchomości z tzw. “wkładką mięsna” zostały odesłane do lamusa historii. Szkoda tylko, że tak późno. Jest to jednak niewątpliwie najważniejsze lokatorskie wydarzenie 2020 r.

Epidemia COVID, zakaz eksmisji, blokady lokatorskie

Niewątpliwie wydarzenia związane z epidemią COVID-19 uderzyły z ogromną mocą we wszystkich. Lokatorzy często tracili źródło dochodów, a co za tym idzie zdolność do płacenia czynszu. Nasiliło to częstotliwość wypowiadania umów najmu i pozwów o eksmisję, a także zwiększyło liczbę nielegalnych eksmisji. Komitet Obrony Praw Lokatorów wspierał ofiary przemocy właścicieli mieszkań, którzy bez żadnych skrupułów włamywali się do mieszkań i próbowali zmusić lokatorów do opuszczenia mieszkania – bez komornika, a nawet bez wyroku sądowego. Nagłaśnialiśmy konieczność ukrócenia bezprawia i działalności firm wyspecjalizowanych w nielegalnych eksmisjach. Policja najczęściej zachowywała się całkowicie biernie i pozwalała na bezprawne działania właścicieli. Skuteczne okazywały się wielogodzinne blokady i transmisje w mediach społecznościowych. Zablokowaliśmy w ten sposób szereg nielegalnych eksmisji w Warszawie.

Wzywaliśmy też Miasto Warszawa do umorzenia czynszów w czasie najtrudniejszych miesięcy, tak jak zostały umorzone czynsze na lokale użytkowe dla przedsiebiorców. Miasto nie tylko nie zdecydowało się na umorzenie czynszów, ale wręcz wprowadziło podwyżki czynszów i innych opłat w czasie pandemii!

Rządowa Tarcza Antykryzysowa wprowadziła pewne rozwiązania, które stanowiły odpowiedź na problemy lokatorów.

Jeden z jej punktów wprowadzał zapis, wedle którego w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

W ramach Tarczy wprowadzono też przepisy, które uniemożliwiały wypowiedzenie umowy najmu i podwyższenie czynszu w okresie od początku kwietnia do końca czerwca 2020 r. Przepisy te jednak nie zostały przedłużone, pomimo dalszego trwania stanu epidemii (z wyjątkiem zakazu eksmisji – który nadal jest w mocy).

Z kolei Miasto Stołeczne Warszawa odpowiedziało na wezwania do rozwiązania kwestii rosnącego zadłużenia lokatorów przez wprowadzenie zmian do Uchwały dotyczącej porozumienia o spłacie zadłużenia.

Nowelizacja Uchwały wprowadziła zapis, który uwzględnia ciężką sytuację osób, które utraciły dochody w wyniku stanu epidemii COVID-19. W przypadku wystąpienia trudności spowodowanych COVID-19, uniemożliwiających dłużnikowi, który podpisał umowę, terminowe płacenie należności z tytułu opłat bieżących lub spłaty zadłużenia, niewywiązywanie się dłużnika z warunków umowy nie powoduje jej wygaśnięcia i wymagalności całego niespłaconego zadłużenia wraz z odsetkami za opóźnienie.

Uchwała dotycząca najmu lokali w Warszawie

W marcu 2020 r. w życie weszła nowelizacja uchwały Rady Warszawy o najmie lokali. Komitet Obrony Praw Lokatorów bardzo mocno naciskał na zmiany w tej uchwale, zwłaszcza w zakresie nierealistycznych kryteriów dochodowych i metrażowych. Nowelizacja wprowadziła podwyżki kryteriów dochodowych dla gospodarstw jedno i dwu-osobowych. Kryterium dochodowe zostało też podniesione dla osób, które spłacają zadłużenie i starają się o ponowne zawarcie umowy najmu.

Ponadto, nowelizacja umożliwiła staranie się o lokal osobom:

  • faktycznie bezdomnym, ale nie znajdującym się w ośrodku dla bezdomnych,
  • które nie otrzymały wypowiedzenia umowy najmu od prywatnego właściciela, a wysokość płaconego przez nich czynszu jest niższa, niż 3% tzw. “stawki odtworzeniowej”.

Uchwała jedynie symbolicznie podniosła kryterium metrażowe (z 6 m2 do 7 m2 dla pierwszej osoby w gospodarstwie i zachowując normę 6 m2 dla każdej kolejnej osoby). Było to zdecydowanie niewystarczające i Komitet Obrony Praw Lokatorów w roku 2021 będzie prowadzić dalszą kampanię mającą na celu podniesienie tego skrajnie zaniżonego kryterium.

Podsumowanie

W roku 2020 doszło do zwieńczenia wieloletniej walki o prawa lokatorów warszawskich kamienic reprywatyzowanych. Wypłacono odszkodowania części najbardziej aktywnych lokatorów i zrealizowano wreszcie postulat nieoddawania kamienic wraz z „wkładką mięsną”. To rezultat ogromnej, wieloletniej pracy organizacji lokatorskich, niezliczonych demonstracji, wystąpień medialnych, publikacji drastycznych historii lokatorów poszkodowanych przez czyścicieli i wytworzonego w ten sposób politycznego nacisku, który w sprzyjających okolicznościach przyniósł efekty. Niewątpliwym sukcesem była wypłata odszkodowań i zadośćuczynień, nie jako wirtualnych pieniędzy obiecywanych od lat, ale realnej gotówki na kontach.

Nie możemy jednak powiedzieć, że nasza walka lokatorska się zakończyła. Nadal występuje niedosyt mieszkań komunalnych i socjalnych, kolejki oczekiwania są niezwykle długie, a kryteria dostępu nierealistycznie wyśrubowane. Reprywatyzacja w miastach innych niż Warszawa nie została nawet wspomniana w zmianach ustawowych minionego roku. Problem dzikich eksmisji i firm specjalizujących się w nielegalnych eksmisjach nadal nie znalazł rozwiązania i policja nadal w wielu przypadkach nie umie reagować na podobne przypadki.

Wszystko wskazuje więc na to, że przed nami kolejny, niezwykle pracowity rok. Oby przyniósł równie przełomowe zmiany jak 2020 r.!

Komitet Obrony Praw Lokatorów

2 komentarzy Podsumowanie lokatorskiego roku 2020

Rząd oddał do konsultacji wadliwy pakiet ustaw mieszkaniowych

May 17, 2020 - 4:02 pm

Komitet Obrony Praw Lokatorów otrzymał do konsultacji projekt Ustawy o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa. Projekt jest częścią pakietu ustaw związanych z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom społecznym i gospodarczym COVID-19. Projekt zawiera m.in. szereg zmian dotyczących budownictwa czynszowego i dodatków mieszkaniowych.

Ministerstwo Rozwoju zapowiedziało, w związku z pandemią COVID-19, szereg zmian legislacyjnych, które w założeniu miały stanowić wsparcie dla lokatorów znajdujących się w ciężkiej sytuacji z powodu nagłej utraty dochodów. Faktyczna treść tego projektu jest jednak zasadniczo inna. Pomoc dla lokatorów jest niezwykle ograniczona i najeżona absurdami, a pod płaszczykiem walki ze skutkami epidemii Ministerstwo usiłuje dokonać daleko posuniętej komercjalizacji zasobów mieszkaniowych. To wszystko dzieje się w przyspieszonym trybie, do którego już zdążyliśmy się przyzwyczaić w czasie epidemii. Zmiany systemowe likwidujące szereg ustawowych gwarancji i praw forsuje się zgodnie z “doktryną szoku” w czasie, gdy możliwości sprzeciwu społecznego są ograniczone.

Oto najważniejsze problemy związane z projektem:

1) Brak realnej pomocy dla lokatorów

Projekt szumnie zapowiada pomoc dla lokatorów, którzy w wyniku utraty pracy związanym z kryzysem COVID-19 nie będą w stanie opłacać czynszów. Wygląda jednak na to, że zapisy projektu sprawią, że ta “pomoc” okaże się bezużyteczna.

Warunkiem otrzymania pomocy będzie korzystanie z dodatków mieszkaniowych. Osoby, które wcześniej nie miały problemów finansowych, będą mieć więc utrudniony dostęp do świadczenia, które wymaga podania średniej dochodów z trzech ostatnich miesięcy. W międzyczasie będzie narastać im dług, którego nie będą w stanie spłacić. A ci, którzy mają już zadłużenie nie będą mogli korzystać z dodatków mieszkaniowych. W ten sposób kółko się zamyka. Istny paragraf 22. Ponadto projekt zakłada, że administratorzy nieruchomości muszą podawać informację o zadłużeniu już po 14 dniach od jego wystąpienia. Likwiduje to jakiekolwiek pole do manewru i stawia w patowej sytuacji lokatorów, którzy utracili pracę. Nie pomoże im nawet uzyskanie nowej pracy i dochodów z przyszłej wypłaty – bo zadłużenie już powstanie i będzie uniemożliwiało uzyskanie dopłaty do czynszu.

Pomocy nie otrzymają też ci, którzy mieszkają w lokalach z nadmetrażem (nawet jeśli to niepełnosprawni potrzebujący dodatkowych pomieszczeń). Zamiana mieszkania na mniejsze nie jest zawsze możliwa w krótkim czasie, zwłaszcza gdy urzędy praktycznie nie funkcjonują i nie rozpatrują wniosków. W przypadku, gdy w lokalu mieszka więcej niż jedna osoba niepełnosprawna, która wymaga dodatkowej powierzchni ze wzgledu na problemy z poruszaniem się lub urządzenia rehabilitacyjne, normatywna powierzchnia lokalu nie zostanie powiększona, uniemożliwiając otrzymanie dopłaty.

2) Znaczny wzrost kosztów dla lokatorów TBSów

Pomimo istnienia dopłat do remontów i termomodernizacji, koszt mieszkania w zasobie TBS wzrośnie, a przecież i tak czynsze w TBSach są o wiele wyższe, niż w lokalach komunalnych i socjalnych. Do czynszu będą doliczane koszty utrzmania lokali i przeprowadzonych remontów. Opłaty mogą więc wzrosnąć nawet o 25%.

3) Problematyczne kryteria dochodowe

Kryteria dochodowe mają zastosowanie przy udzielaniu dodatków mieszkaniowych i stanowią warunek otrzymania najmu w zasobach publicznych. Kryteria dochodowe uprawniające do najmu zostaną podniesione procentowo dla lokatorów TBSów.

Ustawa zakłada podniesienie kryterium dochodowego kwalifikującego do najmu w zasobie TBS. W Warszawie, nawet osoba osiągająca zarobki ponad 10 tys. zł miesięcznie może się kwalifikować do najmu tego typu zasobów. W tym samym czasie, obowiązujące w Warszawie kryterium dochodowe dla 4-osobowych rodzin zostało obniżone przez Radę Warszawy. Całościowym efektem zmian jest zwiększenie możliwości średnio zamożnych osób, kosztem ograniczenia dostępności mieszkań dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej.

Wszyscy, którzy będą chcieli się starać o dodatki mieszkaniowe muszą spełnić kryterium dochodowe. Ten wskaźnik został nieco podniesiony, ale kryterium użyte w projekcie ustawy jest obliczane na podstawie procentu przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej (wcześniej podstawą kalkulacji była wielokrotność najniższej emerytury). Jest to w oczywisty sposób niewłaściwe w sytuacji kryzysowej, gdzie w wyniku pandemii COVID-19 dochód w całej gospodarce będzie gwałtownie spadać. Oznacza to, że wraz ze spadkiem średniego wynagrodzenia w przyszłości, kryteria uprawniające do pomocy będą coraz niższe i coraz mniej dostępne dla potrzebujących.

4) Komercjalizacja zasobów mieszkalnych budowanych ze wsparciem
środków publicznych

Projekt zakłada “wspieranie rozwoju społecznego budownictwa czynszowego i komunalnego, w ramach którego: […] przedsięwzięcie budowlane realizowane jest przez towarzystwo budownictwa społecznego, którego udziałowcem jest jednostka samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa lub przedsięwzięcie budowlane realizowane przy wsparciu środkami publicznymi”. Projekt ogranicza zakres stosowania czynszów komunalnych i socjalnych i tworzy kategorie lokali, które mogą być podnajmowane najemcom komunalnym i socjalnym po znacznie wyższych stawkach.

Jest to kontynuacja widocznego już od lat trendu, polegającego na przenoszeniu zasobów komunalnych do TBSów (w ramach remontów i rewitalizacji), co oznacza podwyżki czynszów i wykluczenie dotychczasowych mieszkańców budynków. Wieloletnie zaniedbania w zakresie budowy mieszkań komunalnych i socjalnych nie zostaną naprawione. Wspierany z publicznych pieniędzy zasób (TBS i Mieszkanie Plus) zostanie przeznaczony dla zamóżniejszych osób (w dużych miastach opłaty mogą sięgać nawet 20 do 30 zł/m2). W ten sposób utrzymany zostanie głód mieszkaniowy i pogłębią się nierówności społeczne – a wszyscy będziemy za to płacić.

Podsumowanie

Podsumowując, głośno zapowiedziany przez rząd program pomocy dla lokatorów nie trafi w potrzeby najbardziej poszkodowanych przez kryzys i może okazać się bardzo ograniczony w swoim działaniu.

Projekt w obecnej formie nie tylko nie zlikwiduje narastających nierówności społecznych, ale przyczyni się do ich pogłębiania.

Brak dofinansowania do budowy zasobów budownictwa komunalnego i socjalnego spowoduje utrzymanie sytuacji głodu mieszkaniowego i wieloletnich kolejek w oczekiwaniu na lokal. W tym samym czasie, osoby stosunkowo zamożne, dysponujące znacznymi dochodami, będą mogły bez problemu starać się o najem lokali z zasobów TBS dofinansowanych z budżetu państwa. Nazywanie projektu “programem wsparcia mieszkalnictwa komunalnego” jest więc dość grubymi nićmi szytą manipulacją.

Komitet Obrony Praw Lokatorów przekazał swoją negatywną opinię o projekcie w ramach procesu konsultacji. Będziemy informować na tej stronie o dalszych postępach prac nad ustawą.

4 komentarzy Rząd oddał do konsultacji wadliwy pakiet ustaw mieszkaniowych

Praga-Północ: nieudana próba wyrzucenia rodziny na bruk

May 15, 2020 - 6:36 pm

Opiszemy tu historię kobiety z trójką dzieci, w tym jednym zaledwie kilkumiesięcznym. Samotna matka musiała ucieć z domu bo była – niestety – ofiarą przemocy w rodzinie. W desperacji zajęła pustostan.

Jak wiele osób, które starają się działać uczciwie, udała się do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami wyjaśnić swoją sytuację i starać się zalegalizować swój pobyt i uiszczać opłaty. Niestety, jak to się często dzieje, reakcja ZGNu była bardzo negatywna. Lokatorka nie otrzymała pomocy. Zamiast tego zaczęły się telefony z zapowiedziami natychmiastowej eksmisji w asyście policji.

Oczywiście nie ma prawnej możliwości, by tak po prostu przyjść i wyrzucić mieszkańców na bruk, nawet w przypadku, gdy lokal został zajęty bez zgody Miasta. Lokatorka, poinformowana przez Komitet Obrony Praw Lokatorów o przysługujących jej prawach, odmówiła opuszczenia lokalu. Usłyszała w odpowiedzi, że sprawa zostanie skierowana do sądu. To oczywiście jest zgodne z prawem. W razie pozwu o eksmisję, sąd będzie rozpatrywać prawo do lokalu socjalnego dla osób wychowujących małoletnie dzieci i może wstrzymać eksmisję do czasu wskazania takiego lokalu. Dopiero dysponując takim wyrokiem, Dzielnica może skierować sprawę do komornika sądowego w celu egzekucji. Bardzo się cieszymy, że lokatorka nie przestrzaszyła się i nie uległa bezprawnej próbie zmuszenia jej do opuszczenia lokalu. Pomogli jej sąsiedzi i rodzina, którzy byli obecni jako świadkowie. Jeśli ZGN liczył na to, że kobieta pójdzie ze swoimi dziećmi pod most, to się przeliczył.

Polityka Pustostanów

Znamy ulicę Zamoyskiego na warszawskiej Pradze-Północ i kamienicę, w której rozegrała się ta historia. Byliśmy tam w grudniu 2011 r., gdy dokonano podpalenia dachu. W 2011 r. była cała seria „przypadkowych” podpaleń w atrakcyjnych inwestycyjnie miejscach na Pradze. Miasto przygotowywało się wtedy do Euro 2012 (tuż obok mieści się Stadion Narodowy). Wówczas cała kamienica musiała zostać wysiedlona. Większość uszkodzeń była tylko w jednej części budynku i wielu lokatorów powróciło. Ale pozostało wiele pustostanów. Trzy lata temu zrobiono remont.

Przypomnijmy, że od wielu lat mieszkańcy Warszawy sygnalizują, że w mieście jest duża liczba pustostanów, które nie są przydzielane mimo istnienia wieloletniej kolejki po mieszkania komunalne i socjalne. Dzielnice starają się bronić, robiąc sobie PR ile to lokali nie wyremontowali każdego roku. Pozostaje jednak wiele pytań. Czasem wykonywane są bardzo drogie remonty, niekiedy niepotrzebne, tam gdzie już całkiem niedawno wykonywano remont. Z kolei inne kamienice, które całkiem się walą, pozostawiane są bez remontu. W przypadku kamienicy przy ul. Zamoyskiego, wykonano remont, ale wiele mieszkań stoi pustych – niektóre od 10 lat i więcej. Wyremontowane mieszkania nie są przydzielane potrzebującym.

Publiczne pieniądze służą temu, by remontować zasób i zapewniać potrzebującym rodzinom dach nad głową, a nie po to by je marnować. Zamiast wynajmować mieszkanie i pobierać czynsz, co pomogłoby pokryć część kosztów, mieszkania na Zamoyjskiego stoją puste. I nadal są tam pustostany. A jednocześnie słyszymy narzekania biurokratów, że przychody z tytułu czynszów nie pokrywają kosztów utrzymania zasobów komunalnych i socjalnych.

Po co zostawiać pustostany, jeśli były już wyremontowane? Tyle się trąbi o remontach, ale ile wyremontowanych mieszkań trafia do zasiedlenia?

Musimy zadbać o rodziny w małoletnimi dziećmi

Ustawa o ochronie praw lokatorów wyraźnie określa prawa małoletnich – nie wolno ich wyrzucać na bruk. Ale w kraju, w którym wciąż słyszymy hasła o pomocy rodzinom, widzimy jak przedstawiciele urzędów i policji nie mają skrupułów, żeby próbować eksmitować troje małych dzieci z ich matką… i to w czasie epidemii koronawirusa. Przedstawiciele ZGN-u doskonale wiedzą, że lokatorce będzie przyslugiwać prawo do mieszkania socjalnego, kiedy jej sprawa trafi do sądu (bo ta rodzina po prostu jest w pilnej potrzebie). Zamiast pomóc lokatorce zalegalizować najem zajmowanego lokalu, Miasto woli iść do sądu – co będzie kolejnym marnotrawstwem publicznych pieniędzy. Dlaczego właściwie urzędnicy nie mogą po prostu starać się pomagać rodzinom z dziećmi, zamiast zatruwać im życie? Tym bardziej, że mieszkanie stało puste.

Potrzebna jest pomoc ofiarom przemocy

Niestety trzeba powiedzieć, że realna pomoc dla rodzin cierpiących z powodu przemocy nie wygląda najlepiej. Sytuacje, które mają negatywny wpływ na rozwój dzieci, to nie tylko przemoc fizyczna, ale każda forma nękania, często zwiazana z alkoholizmem. Może też być związana ze schorzeniami psychicznymi. Niestety często widzimy, że te bardzo realne problemy są często lekceważone i ofiary przemocy są zmuszane do wspólnego zamieszkiwania z osobami, które je krzywdzą z powodu odmowy przyznania odrębnego lokalu przez Miasto.

Celem mieszkalnictwa publicznego powinna być pomoc takim osobom. Potrzebujemy innej polityki mieszkaniowej. Jeśli Gminy nie będą w stanie adekwatnie zaspokoić potrzeb mieszkaniowych, to coraz częściej lokatorzy będą brać sprawy w swoje ręce i samodzielnie zajmować pustostany. Trudno się im dziwić.

1 komentarz na temat Praga-Północ: nieudana próba wyrzucenia rodziny na bruk

Ratusz znów nie ma rozwiązań dla lokatorów

April 9, 2020 - 9:22 pm

Komitet Obrony Praw Lokatorów apelował już w połowie marca o wakacje czynszowe dla lokatorów mieszkających w zasobach Miasta. Wystosowaliśmy w tej sprawie apel do Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, do Rady Warszawy i do Biura Polityki Lokalowej.

Treść apelu opublikowaliśmy tutaj: https://lokatorzy.info.pl/apel-o-wakacje-czynszowe-list-otwarty-kopl-do-wladz-miasta/

Podkreślaliśmy, że z powodu nagłej utraty dochodów przez wielu lokatorów zatrudnionych na nie dających żadnych gwarancji umowach śmieciowych, należy wprowadzić wakacje czynszowe na kwiecień b.r.

Wraz ze zbliżaniem się terminu płatności czynszowych, staje się coraz bardziej jasne, że lokatorzy będą musieli wybierać między zapłatą czynszu, a zakupem żywności, czy opłatą za usługi telekomunikacyjne (które stały się towarem pierwszej potrzeby w stanie epidemii).

Tzw. “Tarcza antykryzysowa” Premiera Morawieckiego okazała się tworem bezzębnym. Nie pomoże ona wielu pracownikom zatrudnionym na śmieciówkach otrzymać wynagrodzenie postojowe. Tutaj tłumaczymy dlaczego.
“Tarcza” nie wprowadza też umorzenia, czy choćby odroczenia płatności czynszowych. Pisaliśmy o tym tutaj.

Choć umowy najmu nie mogą być wypowiadane do czerwca b.r., to w lipcu prawdopodobnie lokatorzy będą masowo tracić umowy najmu.

Co na to Ratusz i Rada Warszawy? Z tej strony słyszymy tylko stwierdzenie, że nie ma podstaw prawnych do wprowadzenia wakacji czynszowych dla lokatorów, choć takie rozwiazanie zostało wprowadzone dla przedsiębiorców. Czemu? Bo włodarze naszego miasta znów zapomnieli o lokatorach. Cóż, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Sytuacja stała się jednak zbyt poważna.

W odpowiedzi na nasze pismo, Biuro Polityki Lokalowej przedstawiło nam możliwości, z których – ich zdaniem – mogą skorzystać lokatorzy. Są to dodatki mieszkaniowe i wnioski o obniżkę czynszu. Czy te możliwości stanowią odpowiedź na potrzebę chwili? Sprawdźmy.

Wniosek o obniżkę czynszu

Zgodnie z Ustawą o ochronie praw lokatorów, Miasto może wprowadzić obniżki na okres 12 miesięcy w przypadku spełnienia kryterium dochodowego. Obniżka może zostać potem przedłużona. We wniosku należy przedstawić deklarację o dochodach członków gospodarstwa domowego.

Największym problemem jest to, że według wniosku, którego żąda Ratusz, należy wykazać dochody na przestrzeni 3 miesięcy!

A przecież utrata pracy, która spotkała ogromną liczbę pracujących w marcu była zupełnie nagła i stwarza problem braku PRZYSZŁYCH dochodów. Tak więc przedstawienie dochodów osiągniętych w styczniu, lutym i marcu nie mówi nic o braku dochodów w kwietniu! Oznacza to, że wniosek o obniżkę zostałby najwcześniej rozpatrzony w maju, gdy już by występowało miesięczne zadłużenie lokalu! To jeszcze jeden powód, by umorzyć czynsz za kwiecień!

UWAGA: Maksymalną wysokość średniego 3-miesięcznego dochodu uzasadniającą udzielenie obniżki czynszu podaliśmy w wierszu “obniżka” w tabeli: https://lokatorzy.info.pl/ile-wynosi-dochod-uprawniajacy-do-pomocy-mieszkaniowej/

Wniosek o dodatek mieszkaniowy

Zgodnie z Ustawą o dodatkach mieszkaniowych, dodatek mieszkaniowy przysługuje osobom ponoszącym wydatki z zajmowaniem lokalu. Tak więc osoby, które wpadną w zadłużenie w kwietniu z powodu nagłej utraty dochodów nie będą mogły otrzymać dodatku mieszkaniowego. Prawdziwy “paragraf 22”, godny dotychczasowych anty-lokatorskich meandrów prawniczych Ratusza.

Ale przyjmijmy, że lokatorzy złożą wniosek o dodatek mieszkaniowy zanim minie termin płatności czynszu (w dniu 10 kwietnia) i że zadłużenie kwietniowe nie zostanie uznane za podstawę do odrzucenia wniosku. Tak jak w przypadku wniosku o obniżkę czynszu, należy przedstawić oświadczenie o dochodach za poprzednie 3 miesiące, czyli za okres poprzedzający nagłą utratę pracy. Kryteria dochodowe warunkujące przyznanie dodatków mieszkaniowych są dość niskie. Osoby, które zarabiały pensję minimalną w styczniu, lutym i marcu nie będą mogły się starać o ten dodatek.

Kryterium dochodowe dla gospodarstwa jednoosobowego wynosi 175% najniższej emerytury, czyli 2100 zł – mniej niż obowiązujące wynagrodzenie minimalne wynoszące 2600 zł. Dla gospodarstwa wieloosobowego to 125% najniższej emerytury na osobę, czyli 1500 zł. Osoba, która w ciągu ostatnich 3 miesięcy zarabiała wynagrodzenie minimalne przekroczy dopuszczalne limity i nie otrzyma dodatku mieszkaniowego.

Kolejny raz więc widzimy, że propozycje Ratusza są nieadekwatne do potrzeb lokatorów. Realizacja postulatu wakacji czynszowych wydaje się jedynym rozwiązaniem, które umożliwi lokatorom uniknąć popadnięcia w spiralę zadłużenia, której jedynym winowajcą będzie polityka Ratusza.

Skomentuj Ratusz znów nie ma rozwiązań dla lokatorów

Co dla lokatorów oznaczają przepisy ustawy o COVID-19?

March 23, 2020 - 10:09 pm

[Aktualizacja informacji prawnych na dzień 28 marca 2020 po wprowadzeniu poprawek przez Sejm]

Źródło: http://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/0/0ED4D419861EFC71C12585370038D29C/%24File/299.pdf

Rządowa “Ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19” zawiera zapis dotyczący najemców. Omówimy tu przypadki, których dotyczy.

Na wstępie należy zaznaczyć, że w projekcie nie ma w ogóle mowy o tym, by odciążyć najemców z opłat czynszowych, których mogą nie być w stanie pokryć z powodu nagłej utraty źródeł dochodów. Rząd kompletnie nie ma nic do zaoferowania w tej kwestii. Projekt Ustawy reguluje jednak możliwość wypowiedzenia umów najmu do końca czerwca 2020 r. i stwarza możliwość przedłużenia umów najmu, które wygasałyby przed tym terminem.

Co jeśli umowa najmu miała wygasnąć w trakcie epidemii?

Paragraf projektu dotyczący tej kwestii brzmi następująco:

Art. 31s. 1. W przypadku gdy czas obowiązywania umowy najmu lokalu zawartej przed dniem wejścia w życie ustawy [o COVID-19] upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., umowa ta ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r., na warunkach dotychczasowych. Przedłużenie umowy następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy.

Jednak, zgodnie z ust. 3 przepisu, nie ma on zastosowania:

do najemcy, który w czasie co najmniej 6 miesięcy obowiązywania umowy najmu lokalu poprzedzających dzień wejścia w życie ustawy [o COVID-19] był w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych niż czynsz opłat za używanie lokalu lub opłat niezależnych od wynajmującego lokal a przez niego pobieranych za co najmniej jeden okres rozliczeniowy, jeżeli łączna wartość tych zaległych należności przekroczyła kwotę czynszu należnego za jeden miesiąc […]

Jeśli więc ktoś miał choćby miesięczne zadłużenie przed wejściem w życie Ustawy, umowa najmu nie zostanie przedłużona.

Co jeśli właściciel zamierza wypowiedzieć umowę w czasie epidemii?

Ta kwestia jest regulowana przez poniższy artykuł:

Art. 31t. 1. Do dnia 30 czerwca 2020 r. nie wypowiada się najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu.

WAŻNE: Wśród wyjątków od tej zasady nie ma możliwości wypowiadania umowy najmu z powodu zwłoki zapłaty czynszu i innych opłat za używanie lokalu za co najmniej trzy pełne okresy płatności, (czyli Art. 11 ust. 2 pkt 2. Ustawy o ochronie praw lokatorów) po wejściu w życie ustawy.

Przepisy oznaczają, że zadłużenie za miesiące kwiecień, maj i czerwiec może spowodować wypowiedzenie umowy najmu dopiero po dniu 30 czerwca 2020 r.

Co jeśli umowa najmu została wypowiedziana przed epidemią?

Ten przypadek jest regulowany przez następujący przepis:

Art. 31u. 1. W przypadku gdy wypowiedzenie umowy najmu lokalu mieszkalnego przez wynajmującego lub wypowiedzenie przez niego wysokości czynszu w takim lokalu nastąpiło przed dniem wejścia w życie ustawy [o COVID-19], a termin tego wypowiedzenia upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., termin wypowiedzenia ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r. Przedłużenie terminu wypowiedzenia następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy.

Od tego przepisu są jednak znaczące wyjątki, które powodują, że będzie on bezużyteczny dla lokatorów, którzy nie są w stanie opłacać czynszu z powodu nagłej utraty dochodów:

Przepisu ust. 1 nie stosuje się w przypadku wypowiedzenia umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów.

Art. 11 ust. 2 Ustawy o ochronie praw lokatorów określa m.in. warunki wypowiedzenia umowy najmu z tytułu zadłużenia za co najmniej trzy pełne okresy płatności.

Tak więc lokatorzy, którzy popadli w zadłużenie już przed epidemią i została im wypowiedziana umowa najmu, a ich sytuacja nadal jest bardzo trudna z powodu utraty dochodów i braku możliwości spłaty zadłużenia, będą całkowicie pozbawieni ochrony.

Jak widać, przepisy proponowane przez rząd w niedostatecznym stopniu chronią lokatorów, którzy nagle utracili źródło dochodów. Właściciele lokali oraz Gminy będą mogły uruchamiać procedury eksmisyjne już teraz, albo najpóźniej w dniu 1 lipca 2020 r. Czy w tym czasie będą przeprowadzane egzekucje komornicze? To już będzie zależało od decyzji Sądów Rejonowych, które mogą podjąć decyzję o wstrzymaniu czynności terenowych przez komorników.

Projekt Ustawy przeszedł drugie czytanie w Sejmie w dniu 27 marca 2020 r. i ma w najbliższym czasie trafić pod obrady Senatu.

1 komentarz na temat Co dla lokatorów oznaczają przepisy ustawy o COVID-19?

Gdy nadużycia władzy stają się pretekstem do uderzania w biednych

February 9, 2020 - 3:18 pm

W dniu 7 lutego b.r. w “Gazecie Wyborczej” pojawił się artykuł p.t. “Rzecznik dyscyplinarny sędziów ma mieszkanie komunalne i 130-metrowy dom koło Warszawy”. Choć artykuł może wydawać się uzasadnioną krytyką ekscesów władzy, wpisuje się w niepokojący nurt zmierzający do zaostrzania przepisów najmu, który już wielokrotnie uderzał w lokatorów.

Chodzi o zarabiającego nawet ok. 16 tys. zł brutto miesięcznie rzecznika dyscyplinarnego sędziów, który zajmuje w Warszawie 70-metrowe mieszkanie. Ma też na własność 130-metrowy dom pod Warszawą. Najem mieszkania rzecznik otrzymał po zmarłych rodzicach na podstawie art. 691 Kodeksu Cywilnego. Weryfikacja posiadania nieruchomości ma zasadniczo miejsce tylko przy badaniu wniosku o najem lokalu. Ponieważ rzecznik nie otrzymał lokalu w drodze wniosku, posiadanie przez niego innego lokalu nie było w ogóle brane pod uwagę.

Z pozoru oburzenie autora artykułu jest w zupełności słuszne. Oto kolejny arogancki przedstawiciel władzy, który sądzi że wszystko mu wolno i że nie obowiązują go przepisy, które jednocześnie tylu potrzebującym stoją na drodze do otrzymania mieszkania. Człowiek majętny i dobrze ustosunkowany zabiera miejsce lokatorom, którzy czekają latami w kolejce po lokal. Odrażające, prawda?

W tym momencie przypomina się dyskusja z Komisji Sejmowej, która miała miejsce na początku 2018 r. Dyskutowaliśmy wtedy o nowelizacji Ustawy o Ochronie Praw Lokatorów i niesprawiedliwych podwyżkach czynszów, które dotkną lokatorów komunalnych w przyszłości. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury, Sekretarz Stanu Kazimierz Smoliński stwierdził, że w mieszkaniach komunalnych mieszkają osoby zarabiające 10 tys. i że „nie ma społecznego przyzwolenia na to”. Pan Smoliński nie chciał wtedy odpowiedzieć na pytanie, skąd posiada takie informacje. Dziś wiemy, że mówił o swoim partyjnym koledze. Rzeczywiście, nie ma na to społecznego przyzwolenia. Ale poniekąd słuszne oburzenie na pasożytnictwo w wykonaniu partyjnego kolegi posłużyło jako argument, żeby podwyżki czynszów zafundować wszystkim, którzy nawet odrobinę przekraczają kryterium dochodowe, czyli wszystkim tym, którzy zarabiają odrobinę więcej, niż pensja minimalna. Rzeczywiście bogacze!

Gdy kolejny raz pojawia się podobna opowieść o “bogatych zajmujących mieszkania komunalne”, możemy być pewni, że chodzi o przygotowywanie gruntu pod kolejne zaostrzenie przepisów. Zakres praw najemców wynikający z artykułu 691 Kodeksu Cywilnego był już ograniczany w nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów z 2001 r. i rządy PO-PiSu wielokrotnie próbowały całkiem wyeliminować tzw. dziedziczenie najmu mieszkań komunalnych. Wielokrotnie się z tego wycofywano pod wpływem protestów lokatorskich i stanowisk prezentowanych m.in. przez Komitet Obrony Praw Lokatorów na Komisjach Sejmowych i podczas protestów ulicznych. Nie mamy jednak złudzeń: temat będzie powracać.

Jeśli już mówimy o zmianach przepisów, czemu nie pomyśleć o wprowadzeniu wymogu deklarowania umów najmu komunalnego przez wszystkich czynnych polityków i osoby pełniące ważne funkcje publiczne w ramach deklaracji majątkowych? Może to pomoże uniknąć takich “nieporozumień”?

Lokatorzy są poszkodowani sztucznie zaniżonymi kryteriami, które mają wyłącznie na celu ograniczenie inwestycji w mieszkalnictwo i uzyskanie dzięki temu oszczędności budżetowych. Kryteria nie są ustawiane według potrzeb lokatorów, ale według wygody urzędników Ratusza. Chodzi o to, by kolejka oczekujących była na tyle mała, żeby nie trzeba było inwestować zbyt wiele w budownictwo mieszkaniowe. A ci którzy wypadli z kolejki, bo zarabiali o 100 zł za dużo lub mieszkali w przeludnionym mieszkaniu, ale mieli pół metra powyżej normy? Oni nie figurują w statystykach, więc ich los jest urzędnikom i politykom obojętny.

Jeśli więc mówimy o weryfikacji kryteriów, a kryteria pozostawimy na poziomie, który zostawia za burtą wielu potrzebujących, weryfikacja stanie się tylko jeszcze jednym mechanizmem pozbywania się najemców i wygaszania zasobu komunalnego. Do tego właśnie posłuży upublicznianie historii ohydnego skądinąd zachowania rzecznika dyscyplinarnego sędziów.

1 komentarz na temat Gdy nadużycia władzy stają się pretekstem do uderzania w biednych

Podsumowanie lokatorskiego roku 2019

January 5, 2020 - 1:44 pm

Wraz z rozpoczęciem nowego roku, patrzymy na wydarzenia roku minionego z perspektywy naszych walk lokatorskich, zdarzeń pozytywnych i negatywnych, tego co udało się nam osiągnąć i tego co pozostaje jeszcze do wywalczenia.

Ten rok był też jubileuszowym, 10 rokiem działalności Komitetu Obrony Praw Lokatorów, co było okazją do zorganizowania rocznicowej konferencji, w czasie której zaprezentowaliśmy historię naszych działań, w skład której wchodzą zarówno praktyczne porady dla lokatorów, walka o lepsze przepisy, demonstracje, interwencje medialne i blokady eksmisji. Czas jednak podsumować to, co wydarzyło się w minionym roku.

Zmiany w ustawodawstwie

W minionym roku doszło do dwóch zmian w prawie, które przez wiele lat będą mieć daleko idące konsekwencje dla lokatorów mieszkań komunalnych i socjalnych w Warszawie. Chodzi o nowelizację Ustawy o ochronie praw lokatorów (które weszła w życie w kwietniu 2019 r.) oraz nową Uchwałę w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu miasta stołecznego Warszawy, która została przegłosowana w dniu 5 grudnia 2019 r.

Nowelizacja Ustawy o ochronie praw lokatorów miała pierwotnie wprowadzić lokatorskie “umowy śmieciowe” – krótkookresowe umowy nie dające żadnego poczucia pewności i stałego miejsca zamieszkania. Rząd ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu, skrytykowanego przez nas w trakcie konsultacji społecznych i podczas posiedzeń komisji sejmowych. Umowy najmu lokali komunalnych pozostały umowami na czas nieokreślony. Wprowadzono jednak okresową weryfikację dochodów, która w praktyce sprowadza się do konfiskaty części dochodów przekraczających kryterium dochodowe. Te zmiany odczują lokatorzy, którzy podpisali umowy po 21 kwietnia 2019 r. i którzy zostaną zweryfikowani po 2,5 roku po podpisaniu umowy. Czyli najwcześniej w październiku 2021 r.

Wprowadzenie tych szkodliwych zapisów przez rząd mogło zostać złagodzone przez przepisy miejscowe, uchwalane przez Radę Warszawy według projektów tworzonych przez Biuro Polityki Lokalowej Ratusza. Stało się tak tylko częściowo. Z wyliczeń przeprowadzonych przez Komitet Obrony Praw Lokatorów wynikało, że najbardziej dotknięte przez zmiany dotyczące weryfikacji czynszów będą gospodarstwa jedno i dwu-osobowe. Biuro Polityki Lokalowej potwierdziło nasze spostrzeżenia i te kategorie gospodarstw skorzystały z podwyżki kryterium dochodowego w nowej Uchwale o najmie lokali. Jednak odbyło się to kosztem gospodarstw 4 i 5-osobowych, dla których kryteria dochodowe zostały obniżone. Takie rozwiązanie nie uzyskało naszego poparcia i staraliśmy się zapobiec uchwaleniu projektu w takiej wersji. To niestety się nie udało, ze względu na dość dogmatyczne podejście przedstawicieli Biura Polityki Lokalowej. Obawiali się oni zbytniego wzrostu liczby uprawnionych do lokali od Gminy, choć sami urzędnicy przyznają, że nie mają pojęcia o ile zwiększyłaby się wtedy kolejka oczekujących. Takie dane, w wyniku próśb organizacji lokatorskich, mają być zbierane w ciągu najbliższego roku. Lepiej późno, niż wcale.

Obecną uchwałę o najmie uważamy ogólnie za bardzo niekorzystną i wykluczającą dla wielu potrzebujących. Udało się w niej jednak zawrzeć kilka rozwiązań, o które wprost zabiegaliśmy. Udało się m.in. uzyskać dla osób bezdomnych, które nie są objęte programem wychodzenia z bezdomności, możliwość składania wniosków o lokal. Było to bardzo ważne dla osób, które faktycznie pozostawały bezdomne, ale z różnych przyczyn nie chciały lub nie mogły znajdować się w ośrodku dla bezdomnych. Nie miało sensu zabieranie miejsc w ośrodku przez osoby, które mieszkały “kątem” u znajomych, lub radziły sobie w inny sposób.

Udało się również umożliwić staranie się o najem lokalu osobom, które nie otrzymały wypowiedzenia umowy najmu od prywatnego właściciela, a wysokość płaconego przez nich czynszu jest niższa, niż 3% tzw. “stawki odtworzeniowej”. Ten problem dotyczył np. osób w podeszłym wieku, które pozostały po śmierci osób najbliższych w dużym lokalu w reprywatyzowanym domu. Choć czynsz na m2 mógł być tam stosunkowo niski, często przekraczał wysokość emerytury. Takie osoby nie miały dotąd innego wyjścia, niż celowo się zadłużać, by otrzymać pomoc od Gminy. Było to niebezpieczne i absurdalne. Cieszy nas, że ich sytuacja została uwzględniona.

W odpowiedzi na opinie organizacji lokatorskich podniesiono także wysokość kryterium dochodowego dla lokali socjalnych. Ponadto, kryterium dochodowe zostało podniesione dla osób, które spłacają zadłużenie i starają się o ponowne zawarcie umowy najmu. Zwracaliśmy uwagę, że było to konieczne ze względu na fakt, że osoby, które chcą spłacić zadłużenie muszą podjąć dodatkową pracę, co może spowodować przekroczenie kryterium dochodowego. Gdyby tak się stało, mogliby znaleźć się w pułapce bez wyjścia – bez możliwości spłacenia długu i bez możliwości uzyskania umowy najmu. Na szczęście to ryzyko zostało ograniczone.

Innym pozytywnym aspektem uchwały jest wprowadzenie konieczności zapewnienia lokalu zamiennego w razie reprywatyzacji nieruchomości. Jest to o tyle pocieszające, co niepokojące. Wskazuje to bowiem na intencję wznowienia reprywatyzacji zasobu komunalnego. Jednak nie będzie się to już odbywać z tzw. “wkładką mięsną”. Miasto będzie musiało zapewnić lokale zamienne przed przekazaniem danej nieruchomości osobom mniej lub bardziej uprawnionym do bycia “spadkobiercami”.

Poważną wadą uchwały jest zbyt niskie kryterium metrażowe, które pozbawia pomocy osoby które zmuszone są gnieździć się w zbyt małych lokalach, ale mimo to przekraczają drastycznie niskie normy metrażowe. Takie przypadki będziemy starali się nagłośnić, dążąc do likwidacji lub przynajmniej podniesienia kryterium metrażowego.

Nasze działania związane ze zmianami w prawie polegały nie tylko na konsultacji przepisów i formułowaniu własnych propozycji (niektóre z nich zostały uwzględnione), ale też na organizowaniu protestów lokatorskich, m.in. pod Sejmem i na Radzie Warszawy.

W maju b.r. Rada Warszawy uchwaliła uchwałę oddłużeniową, która uwzględniała sugestie Komitetu Obrony Praw Lokatorów i która dość dobrze sprawdza się w praktyce. W tym przypadku, nasza krytyka została wzięta pod uwagę.

Blokady eksmisji

Blokady eksmisji nadal pozostają koniecznym elementem naszej działalności. To sposób, w który lokatorzy mogą okazać praktyczną pomoc sobie nawzajem i realnie odmienić sytuację osób potrzebujących. Czasem blokady eksmisji przynoszą bardzo pozytywne skutki, dając czas na rozwiązanie problemu mieszkaniowego i odzyskanie tytułu prawnego. To udało nam się osiągnąć na Stokłosach, dzięki czemu rodzina z niespełna rocznym dzieckiem mogła zachować swoje mieszkanie. Blokada eksmisji na ul. Stalowej również doprowadziła do pozostania chorego na padaczkę lokatora i jego zwierząt w dotychczasowym lokalu. Dzielnica Praga-Północ jednak stara się wciąż go wyrzucić do lokalu tymczasowego, zamiast próbować znaleźć drogę do ponownego nawiązania umowy najmu. To tylko dwa z wielu przypadków z mijającego roku. Do wielu eksmisji nie doszło dzięki interwencjom formalno-prawnym jeszcze na wcześniejszym etapie. Zawsze warto się do nas zgłaszać wcześniej, a nie w ostatniej chwili! Warto pamiętać, że sezon na eksmisje nasila się zwłaszcza przed 1 listopada, gdy komornicy starają się zdążyć przed okresem ochronnym.

Reprywatyzacja

W kwestii reprywatyzacji nie ma pozytywnych sygnałów. Żadna z nieruchomości „zwróconych” przez Komisję weryfikacyjną nie została faktycznie przejęta przez Miasto. Dzielnice ograniczyły się do pobierania czynszów od lokatorów tych budynków, ale nie przejęły faktycznie administracji, która pozostała w rękach beneficjentów reprywatyzacji.

Zdecydowanie najbardziej niepokojącą kwestią jest anulowanie większości decyzji Komisji Weryfikacyjnej przez Sądy Administracyjne. Przyjęta wykładnia oznacza zaakceptowanie założeń reprywatyzacji sądowej (zwanej też bardziej adekwatnie dziką reprywatyzacją) i faktyczne pozbawienie Komisji możliwości działania. Sądy nie uznały wątpliwości Komisji dotyczących braku zbadania przesłanki posiadania nieruchomości przez osoby, które składały wnioski dekretowe. Ta przyczyna była podawana przez Komisję jako podstawa większości decyzji nakazujących przywrócenie nieruchomości do m.st. Warszawy lub ponowne rozpatrzenie wniosku zwrotowego. Oznacza to nie tylko pozbawienie skuteczności wszystkich niemal decyzji Komisji, ale też pozbawienie lokatorów należnych im odszkodowań. W tej ostatniej kwestii, nadal nie został rozstrzygnięty impas pomiędzy Ratuszem a Komisją. Każda ze stron ma swoje własne projekty odszkodowań dla lokatorów i każda z nich powołuje się na blokowanie ich wypłaty przez przeciwne stronnictwo polityczne. W efekcie lokatorzy mogą nigdy nie doczekać się odszkodowań i wielu z nich faktycznie już odeszło w czasie trwania tej niesmacznej przepychanki. Demonstrowaliśmy w tej sprawie pod Ratuszem wraz z lokatorami, którzy wyrazili swoją gorycz i rozczarowanie.

Najpoważniejszym problemem jest nadal brak ustawy reprywatyzacyjnej, która mogłaby stanowić gwarancję braku zwrotów kamienic zamieszkałych przez lokatorów. To największe rozczarowanie mijającego roku i niewątpliwe złamanie złożonych obietnic przez partię rządzącą. W kwietniu b.r. organizowaliśmy pod Sejmem demonstrację mającą na celu przypomnienie o konieczności wprowadzenia tej ustawy.

Dzikie eksmisje i nękanie lokatorów

Beneficjenci reprywatyzacji nadal nękają lokatorów kamienic, którymi zajmowała się Komisja Weryfikacyjna. Dotyczy to zwłaszcza kamienicy przy ul. Lutosławskiego, gdzie podjęliśmy szereg interwencji medialnych, nagłaśniając nadużycia i naruszenia praw lokatorów.

Kolejnym polem bitwy pozostają dzikie eksmisje, czyli eksmisje lokatorów bez uczestnictwa komornika, bez wyroku, przy użyciu wyspecjalizowanych “agencji ochrony”, które w rzeczywistości działają na zasadach kryminalnych. Niestety te “biura bezpieczeństwa” korzystają z ochrony policji, prokuratury i takich programów TVP jak “Alarm”, które z lubością filmują ich nielegalne działania polegające na naruszaniu praw lokatorów. Ten problem będzie z pewnością narastał. Chociaż istnieją na papierze przepisy chroniące lokatorów przed nękaniem, w praktyce są one stosowane niezwykle rzadko, a policja wykazuje się nadal całkowitą ignorancją tych przepisów. Z tego powodu organizowaliśmy protest pod Komendą Stołeczną Policji i podjęliśmy szereg interwencji, które skutkowały podjęciem postępowania dyscyplinarnego wobec policjantów biernie przyglądających się dzikiej eksmisji.

Istnieją jednak przypadki, gdy dzięki interwencji Komitetu Obrony Praw Lokatorów udało się przywrócić lokatorom posiadanie po nielegalnej eksmisji lub próbie eksmisji. Udało się nam to osiągnąć w przypadku lokatorów z ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie. Próbę dzikiej eksmisji udaremniliśmy również na ul. Łochowskiej. Z pewnością w nadchodzącym roku ochrona lokatorów przed tego typu bezprawiem będzie jednym ważnych obszarów działania naszej organizacji.

Walka o godne warunki zamieszkania

W mijającym roku walczyliśmy też o godne warunki zamieszkania dla lokatorów zasobów miejskich i prywatnych. Na ul. Środkowej na Pradze-Północ, firma wynajęta przez Zakład Gospodarowania Nieruchomościami zdjęła dach nad budynkiem i pozwalała na zalewanie lokali. Wraz z mieszkańcami protestowaliśmy blokując ulicę Środkową. Dach został zrekonstruowany, jednak sposób przeprowadzenia tego remontu należy uznać za skandaliczny. Wcześniej nagłaśnialiśmy problem z pękającą ścianą w tym budynku. W efekcie mieszkańcy zagrożonego pionu otrzymali lokale zamienne. Wspieraliśmy też mieszkańców rewitalizowanych kamienic przy ul. Siedleckiej i Łochowskiej, którzy zostali przedmiotowo potraktowani w trakcie trwania całego remontu. Część problemów udało się rozwiązać m.in. przez uzyskanie lokali zamiennych.

Mieszkańców ul. Techników w dzielnicy Włochy spotkał podobny los, gdy prywatny właściciel zdjął im dach pod pozorem remontu. Staramy się wspierać lokatorów prowadzących tą nierówną walkę.

Walczyliśmy też wraz z mieszkańcami uszkodzonego bloku przy ul. Piaskowej w dzielnicy Wola o uzyskanie godnych lokali zamiennych, co w dużym stopniu się udało, dzięki konstruktywnej postawie Burmistrza dzielnicy.

Rodziny z Żółkiewskiego i z Mińskiej, których sprawa była przez nas wielokrotnie nagłaśniana, otrzymały po wieloletnim oczekiwaniu suche i ogrzewane lokale w których ich dzieci będą mogły się normalnie rozwijać bez nieustannych chorób spowodowanych przez wilgoć i niedogrzanie.

Wsparcie dla organizacji z innych miast

W dniu 13 września uczestniczyliśmy w demonstracji zaprzyjaźnionej organizacji z Wrocławia, Akcji Lokatorskiej, która odbyła się w Warszawie pod Ministerstwem Inwestycji i Rozwoju. Domagaliśmy się sprawiedliwości dla mieszkańców mieszkań zakładowych, którzy zostali często bezprawnie przekazani prywatnym właścicielom i walczą o zwrot mieszkań do zasobu komunalnego.

Jak widać, zakres problemów, które nadal pozostają do rozwiązania jest ogromny. Nadal brakuje woli politycznej, by rozwijać budownictwo komunalne i socjalne i lokatorzy nadal są traktowani po macoszemu, a urzędnicy nadal przejawiają niewiarygodną obojętność na ich nieraz tragiczny los. W tym nowym roku życzymy lokatorom wytrwałości i odwagi w działaniu, bo z pewnością będą tego potrzebować.

Skomentuj Podsumowanie lokatorskiego roku 2019

W obronie Jana Śpiewaka

December 19, 2019 - 12:58 am

W środowym numerze “Gazety Wyborczej” został opublikowany artykuł Wojciecha Czuchnowskiego pod tytułem “Skróty myślowe Śpiewaka”. W artykule zostały przytoczone fragmenty utajnionych protokołów rozpraw w procesie mecenas Bogumiły Górnikowskiej przeciw Janowi Śpiewakowi.

Jan Śpiewak został pozwany za tweeta o następującej treści: “Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 r. metodą na 118-letniego kuratora kamienicę na Ochocie.” Chodzi o kamienicę na ul. Joteyki 13. Jan Śpiewak przegrał proces w apelacji. Wyrok uważamy za skandaliczny.

Artykuł “Gazety Wyborczej” traktuje Jana jak sztubaka, który się rozpędził, nie chciał przeprosić i skrzywdził niewinną osobę. Wydaje się to nam śmieszne. Proces reprywatyzacji sądowej (zwanej też przez aktywistów miejskich “dziką reprywatyzacją”) był rozpisany na role, przygotowany z wielką starannością tak, aby każdy z uczestników tego projektu mógł twierdzić, że “działał w dobrej wierze”. Zresztą dziennikarki “Gazety Wyborczej”, Iwona Szpala i Małgorzata Zubik, w swoich licznych publikacjach rozłożyły na czynniki pierwsze wszystkie etapy reprywatyzacji sądowej, w jej najbardziej mrocznych aspektach. Dziwne, że dziś każe się nam o tym zapomnieć, nagle mamy wymazać z pamięci obraz przedwcześnie zmarłych lokatorów, przytłoczonych podwyżkami czynszów, do których nigdy nie powinno dojść i pozbawionych mieszkań w sposób zupełnie nieuprawniony.

Wojciech Czuchnowski stwierdza w artykule, że “sprawa kamienicy jest od dawna zamknięta”. Rzeczywiście jest zamknięta w tym sensie, że zwrot w prywatne ręce sądy administracyjne uznały za nieważny. A więc lokatorzy nigdy nie powinni byli otrzymać wyższych czynszów, do czego – jak wynika z dokumentów przedstawionych przez Jana Śpiewaka – miała przyczynić się kurator Górnikowska. Czy ktoś oddał lokatorom niesłusznie płacone kwoty? To pytanie retoryczne.

Dziś, gdy sądy odwracają wszystkie decyzje Komisji Weryfikacyjnej, niewiele brakuje by proces sądowej reprywatyzacji (wstrzymany na trzy lata przez wybuch afery ogłoszonej na łamach tej samej “Gazety Wyborczej” – choć aktywiści mówili o niej bez mała 10 lat wcześniej) rozpoczął się na nowo. Z pewnością do tego służą pozwy przeciw aktywistom i wybielanie reprywatyzacji w środkach masowego przekazu. Niebawem obudzimy się w rzeczywistości, w której tysiące kamienic w Warszawie należy do “prawowitych właścicieli”, którzy do swoich majątków doszli uczciwą pracą. Być może pamięć o największej aferze III RP jednak nie zostanie wymazana.

3 komentarzy W obronie Jana Śpiewaka

Jeden krok do przodu, dwa kroki w tył: porażka nowej uchwały o najmie

December 9, 2019 - 12:23 am

W dniu 5 grudnia, na sesji Rady Warszawy została uchwalona, bez żadnej krytycznej refleksji ze strony radnych i wbrew opinii organizacji lokatorskich, nowa uchwała o zasadach najmu lokali z zasobu m. st. Warszawy.

Niestety, mimo ogromnego doświadczenia i wiedzy na temat problemów powodowanych przez dotychczasową uchwałę, nie skorzystano z szansy, by zlikwidować najpoważniejsze z wad polityki mieszkaniowej miasta. Na domiar złego, doprowadzono nawet do pogorszenia sytuacji niektórych kategorii lokatorów w porównaniu z innymi. W efekcie, nowy zasady zakonserwują przynajmniej jedną poważną patologiczną sytuację. Ponadto, wprowadzą nowe niejasności i doprowadzą do nowych absurdów. Poniżej nasze uwagi na temat tylko jednego z aspektów nowej uchwały. O kolejnych aspektach będziemy pisać w następnych artykułach.

Ratusz niestety pozostał głuchy na nasze uwagi.

Przepisy pomogą lepiej usytuowanym lokatorom

Przez ostatnie kilka lat, Biuro Polityki Lokalowej ciągle nam powtarza, że podwyższenie kryteriów dochodowych nie jest możliwe, bo pomoc mieszkaniowa musi być kierowana do „najbardziej potrzebujących”. Niestety, napisana przez BPL uchwała prowadzi do takiej sytuacji, że pomoc może trafić do lokatorów w lepszej sytuacji materialnej.

Gdyby zapytać szarego obywatela, kto jest bardziej potrzebujący – samotna matka zarabiająca najniższe krajowe wynagrodzenie, czy singiel z dochodem 3000 zł?

Choć mogą być różne okoliczności życiowe (do czego wrócimy za chwilę), większość pytanych powiedziałaby, że skoro już musimy wybierać, bardziej należy pomóc samotnej matce z dzieckiem zarabiającej poniżej 2000 zł na rękę.

Ale Biuro Polityki Lokalowej, choć mówi non-stop o „najbardziej potrzebujących”, aby torpedować argumenty lokatorów, nie chciało zmienić koncepcji kryterium metrażowego. A więc, jeśli matka z dzieckiem z naszego przykładu mieszka w mieszkaniu o powierzchni 14 m2, urząd odmówi jej pomocy w oparciu o przepisy przegłosowanej właśnie uchwały.

Absurd? Oczywiście! Z takim absurdem mamy do czynienia od lat. Dobrym przykładem jest pani Weronika z Białołęki, która ma pensję tak niskiej wysokości, ale musiała gdzieś zamieszkać i wydaje prawie całe swoje dochody na najem komercyjny. Co oznacza, że żyje w nędzy i pożycza pieniądze co miesiąc, aby przetrwać. Dostała odmowę przyznania lokalu, bo obecnie mogłaby się kwalifikować do najmu tylko gdyby mieszkała w mieszkaniu o powierzchni poniżej 12 m2. Rada Warszawy bardzo „hojnie” podwyższyła to kryterium do 13 m2, ale to dla pani Weroniki wciąż za mało.

Pewnie, dostałaby mieszkanie gdyby nie wynajmowała mieszkania, lecz poszła do domu samotnej matki lub do ośrodka dla bezdomnych (ale to by oznaczało oddanie dziecka w opiekę zastępczą, bo rodziny nie mogą mieszkać w ośrodku dla bezdomnych). Brak dachu nad głową mógłby doprowadzić do odebrania praw opieki nad dzieckiem. Pani Weronika tak oczywiście nie zrobiła, ale starała się znaleźć jakieś rozwiązanie. Dlatego jest ciągle na krawędzi. W każdej chwili może wpaść w spiralę zadłużenia, z której trudno jej będzie się wydostać.

Jeśli lokatorzy jak pani Weronika nie mogą otrzymać pomocy mieszkaniowej, oznacza to, że system jest nieudolnie skonstruowany.

Ale idźmy dalej – ta sama osoba, która pracowałaby na pół etatu i zarabiała, powiedzmy, 1300 zł brutto (na 2 osoby – na siebie i na dziecko), nawet wtedy by nie kwalifikowała się do pomocy.

Dlaczego tak jest? Czy to nie jest absurdalne, że teraz w dwuosobowych gospodarstwach domowych, gdzie jest np. 12 metrów powierzchni mieszkalnej, kwalifikować do najmu może się nawet rodzina z 4,3 tys zł dochodu, ale tam gdzie jest 13,5 metrów powierzchni i 1,3 tys. zł dochodu, już nie.

Tak wygląda „pomoc dla najbardziej potrzebujących” według absurdalnych przepisów autorstwa Biura Polityki Lokalowej warszawskiego Ratusza.

Szansa na naprawienie absurdów została zmarnowana

Od lat wszystkie organizacje lokatorskie mówią o tym, że kryteria metrażowe nie są dobrym wskaźnikiem potrzeb mieszkaniowych. Komitet Obrony Praw Lokatorów złożył nawet propozycję lepszego rozwiązania i był otwarty na dialog z BPL-em. Niestety zderzyliśmy się z betonową ścianą.

Proponowaliśmy, by tzw. „nadmetraż” nie wykluczał wniosków o najem, jeśli istnieją inne poważne wskazania do udzielenia pomocy. Proponowaliśmy system punktacji, gdzie zagęszczenie byłoby podstawą przyznawania punktów i podwyższania pozycji na liście oczekujących. Wedle tej propozycji, punkty byłyby przyznawane również za niskie dochody lub inne okoliczności uzasadniające pomoc, jak choroby i wysokie koszty leczenia.

Takie bardziej postępowe podejście działa w innych miastach na świecie, a nawet w Polsce. W Poznaniu kilka lat temu zrezygnowano z kryterium metrażowego. Najwyższy czas, aby w Warszawie też tak zrobiono. Tak się zapewne nie stanie, gdyż Miasto nie chce budować wystarczającej liczby nowych mieszkań z czynszem komunalnym.

Co dalej?

Oczywiście, nie będziemy milczeć. Uważamy sytuację za skandaliczną. Tym bardziej, że zignorowano bardzo istotną dla wielu lokatorów kwestię poruszaną od lat przez wszystkie organizacje. Temat został zlekceważony w bardzo nieprzekonujący i nieprzyjazny sposób. Od paru lat Ratusz udaje, że prowadzi „bardzo dobre konsultacje” z organizacjami lokatorskimi. W rzeczywistości, to jest ciągła walka o najdrobniejsze ustępstwa. Najistotniejsze kwestie są ignorowane pod pretekstem „długich kolejek” lub konieczności „pomocy dla najbardziej potrzebujących”. Jak ta pomoc nie trafia do najbardziej potrzebujących już napisaliśmy wyżej.

Pewien radny wyraził swoje zdziwienie, dlaczego nasza „współpraca” z Ratuszem układała się dobrze podczas prac nad Uchwalą oddłużeniową ale współpraca przebiegła fatalnie w przypadku Uchwały o najmie. Przyczyna jest bardzo prosta: w przypadku Uchwały o oddłużeniu, Miasto windykuje należności i po prostu chce mieć większe wpływy finansowe. Tu władze widzą swój interes, bo dostaną coś od lokatorów. Nieco inaczej wygląda sytuacja, gdy lokatorzy chcą coś dostać od Miasta (a jest to w końcu obowiązkiem Miasta zapisanym w Konstytucji).

Chcemy bardziej sprawiedliwego systemu przyznawania lokali. Bez absurdów i kruczków prawnych wykluczających potrzebujących.

Na posiedzeniu Komisji Rozwoju Gospodarczego, przed głosowaniem na Radzie Warszawy, mówiliśmy o problemach związanych z tą uchwałą. M.in. o tym, że nie zaprezentowano pewnych faktów i informacji o przewidywanych skutkach. Padły obietnice, że zostaną dostarczone statystyki. Chcemy więc bardzo konkretnie poprosić o następujące statystyki, które byłyby dość ciekawe.

  • Ile odmów było w ostatnich latach z powodu „nadmetrażu”?
  • Wśród tych odmów, ile gospodarstw przekraczało normę mniej niż o 1 m2? Ile o 2-3 metrów? Itd.
  • Wśród tych odmów, ile gospodarstw osiągało dochody mieszczące się w kryterium dochodowym?Ile gospodarstw miało dochód pomiędzy 1000-1200 zł na osobę? Ile miało dochód w wysokości 1200-1400 zł na osobę – itd.?

Taka statystyka pokazałaby, na ile lokatorzy znajdujący się w potrzebie finansowej nie mogli uzyskać pomocy, a także ile osób otrzymało odmowę z powodu minimalnego przekroczenia kryteriów.

BPL ciągle mówi, że „nie da się” uchwalić zmian, gdyż będzie to oznaczać „zbyt duże” kolejki. Nasuwa się więc kolejne pytanie. Skoro uchwalono podwyższenie kryterium dochodowego dla singli i 2-osobowych gospodarstw domowych (nie jesteśmy przeciwko, tylko nie zgadzamy się z obniżeniem kryterium dla innych osób) i skoro ma to być największa grupa lokatorów, czy BPL przedstawił informację o przewidzianym wzroście osób kwalifikujących się do wskazania lokalu z powodu powiększenia kryteria dochodowego? Czy istnieją szacunki, jak kolejka będzie wyglądać po zmianach? Ile osób oczekujących zostałoby zakwalifikowanych po zmianie przepisów?

Ta są bardzo istotne informacje. Poziom budownictwa powinien wzrastać w szybszym tempie niż przewidziane w planie Mieszkania 2030. Przy tym byłoby ciekawe się dowiedzieć, na ile wzrosłaby liczba kwalifikujaych się gospodarstw, gdyby nie obniżono kryteriów dla 4-osobowych rodzin lub gdyby podwyższono kryteria metrażowe?

Tego rodzaju informacje nie zostały przedstawione.

Oczywiście dla Miasta i dla Radnych najważniejszy jest PR. Jednak wbrew ich twierdzeniom, Król jest nagi.

Nadal musimy walczyć w obronie ludzi w potrzebie, poszkodowanych przez głupotę, krótkowzroczność i bezduszność urzędników, biurokratów i polityków, którzy są odizolowani od realiów osób niezamożnych.

2 komentarzy Jeden krok do przodu, dwa kroki w tył: porażka nowej uchwały o najmie

Top