English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Inne informacje

Haniebne oświadczenie spółki Fenix

October 20, 2017 - 10:38 am

Spółka Fenix Group od lat jest nam znana jako firma, która w ostatnich latach miała katastrofalny wpływ na życie lokatorów. Komitet Obrony Praw Lokatorów wiele razy spotkał się z działaniami tej firmy i interweniował, gdy dochodziło do podwyżek czynszów, gdy firma łamała zasady współżycia społecznego i nękała lokatorów na różne sposoby.

Przedstawiciele spółki nie chcieli się stawić przed Komisją Weryfikacyjną (wzorem pani Prezydent), a Fenix wysłał oświadczenie do Komisji przed przesłuchaniem świadków (do którego odniósł się Sebastian Kaleta), jak i również oświadczenia do mediów przed i po rozprawie.

Ze 100% pewnością możemy potwierdzić, że spółka często mija się z prawdą lub ma zupełną inne, mylące, spojrzenie na sprawę.

Podajmy konkretny przykład dotyczący twierdzeń spółki o wysokości czynszu. Ta nieprawdziwa informacja została niestety podana przez TVN bez sprawdzenia faktów. Cytujemy, „Stanowiska obu stron różnią się też w zakresie czynszu. Lokatorzy informowali w środę, że otrzymali podwyżki do 70 zł za metr kwadratowy (choć przed reprywatyzacją mieli płacić 6 złotych). W stanowisku Feniksa poinformowano, że średni czynsz od momentu zakupu kamienicy przez firmę wynosi 22,65 złote za metr.”

Jesteśmy w stanie potwierdzić prawdziwość zeznań lokatorów. Spółka w 2014 roku podniosła czynsz już do 25 złotych za metr. Byliśmy wtedy na miejscu, o czym można się przekonać na podstawie artykułów na naszej stronie i na stronie Gazety:

http://lokatorzy.info.pl/fenix-capital-wykurza-lokatorow-przy-nowogrodzkiej-6/
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,54420,16971939,Lokatorzy_kamienicy_na_Nowogrodzkiej_boja_sie__ze.html

Filmowaliśmy wtedy także nielegalne prace remontowe prowadzone bez zezwolenia. Takie prace też miały miejsce pod innymi adresami i Fenix został za wielokrotnie ukarany.

Nie wiemy, jaką metodą posłużyła się spółka, by otrzymać średnią wysokość czynszu, ale wiem, że lokatorzy płacą obecnie 32 zł za metr, a spółka podwyższyła czynsz do 70 zł za metr, co jednak lokatorzy z naszą pomocą zaskarżyli do sądu. Dzięki twierdzeniom spółki, że średni czynsz wynosi 22,65 złotych za metr, jesteśmy spokojniejsi, że uda nam się udowodnić przed sądem, że czynsz w wysokości 70 zł za metr jest nieuzasadniony. Jeśli spółka będzie chciała twierdzić, że taka stawka jest teraz średnią stawką, to może być jeszcze ciekawiej. Jeśli znamy lokatorów, którzy mają czynsz w wysokości 32 zł, to w takim razie inni lokatorzy musieliby mieć czynsz w wysokości 13 zł! A jeśli są stosowane różne stawki czynszu dla różnych lokatorów, to też jest powód do kolejnych spraw sądowych.

W Komitecie nie wierzymy w to i inne twierdzenia spółki. Wiemy, jak wyglądają ich propozycje „pomocy” i nawet te osoby, o których wiemy, że dostały „lokale zastępcze”, otrzymały te lokale na czas określony, bez prawa do powrotu po zakończeniu remontu.

Fenix twierdzi, że pomaga lokatorom. Nie znamy lokatorów, którym pomogli. Znamy za to dziesiątki ludzi, którzy byli nękani i wypędzani przez tę firmę. Biorąc pod uwagę wszystko co wiemy, uważamy postawę spółki Fenix za zwyczajnie haniebną.

Skomentuj Haniebne oświadczenie spółki Fenix

Na Wołomińskiej 22 zdemontowano dach - administracja jak zwykle umywa ręce

August 21, 2014 - 8:24 am

cam01071W dniu 8 sierpnia, w budynku przy ul. Wołomińskiej 22 na Szmulkach, robotnicy rozebrali dach. Nie wiadomo kim byli. Nie przyznaje się do nich administracja, choć nadal zarządza budynkiem. W dniu rozbiórki pracownicy administracji powiedzieli jednak lokatorom, by pozwolić robotnikom wejść na dach.

Budynek przy Wołomińskiej 22 jest w trakcie przekazywania nowemu właścicielowi, jednak nadal jest zarządzany przez Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Wygląda na to, że nowy właściciel zdemontował dach, by dokonać “czyszczenia” kamienicy. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia była ulewa, która zalała lokale i poczyniła znaczne szkody. Jak na razie jedynym zabezpieczeniem jest folia. Wiadomo jednak, że nie jest to zabezpieczenie wystarczające przed poważnymi opadami i przed śniegiem. Przedstawiciele administracji oświadczyli lokatorom, że nie zamierzają przywrócić dachu. Elementy dachu zostały pozostawione na strychu, co stanowi dodatkowe zagrożenie w razie zamoknięcia stropów.

Na tym przykładzie widać dokładnie, jak państwowa administracja idzie ręka w rękę z czyścicielami kamienic, by ułatwić im pozbywanie się lokatorów z budynków.

Oferta na sprzedaż budynku wczoraj była dostępna na Allegro. Budynek jest wystawiony na sprzedaż za 2 miliony zł.

cam01069cam01077

W kuchni zalanego lokalu nie można korzystać z kuchenki gazowej:

Skomentuj Na Wołomińskiej 22 zdemontowano dach - administracja jak zwykle umywa ręce

Pikieta pod prokuraturą ws. zabójstwa Jolanty Brzeskiej

March 19, 2013 - 10:15 pm

pikietanabarskiejW poniedziałek o 16:30 odbyła się pikieta w proteście przeciwko nieudolnym działaniom prokuratury, która dwa lata zwlekała z wykluczeniem samobójstwa jako przyczyny śmierci działaczki lokatorskiej, a teraz próbuje umorzyć śledztwo.

Zebrało się około 50 osób, które wspomniały okoliczności śmierci działaczki oraz terror jakiemu była ona poddawana przez znanego czyściciela kamienic Marka M., który obecnie terroryzuje jej córkę. Pikietę zorganizowały wspólnie działające w Warszawie organizacje lokatorskie WSL, KOL, KSS, skłotersi z Syreny oraz członkowie innych stowarzyszeń.

W związku z pożarami na Pradze, podczas zgromadzenia ogłoszona została reaktywacja tak zwanych Okrzejówek - oddolnych patroli przeciwpożarowych zainicjowanych przez Związek Syndykalistów Polski w Warszawie.

Skomentuj Pikieta pod prokuraturą ws. zabójstwa Jolanty Brzeskiej

Prokuratura wykluczyła motyw samobójstwa Jolanty Brzeskiej

February 26, 2013 - 9:57 pm

jolabrzeska2Profil psychologiczny Jolanty Brzeskiej, której spalone zwłoki znaleziono w marcu 2011 r. w Lesie Kabackim wykazał, że nie miała ona skłonności samobójczych - orzekła prokuratura. Z profilu psychologicznego kobiety wynika, że nie miała ona skłonności do działań autodestrukcyjnych, a tym bardziej popełnienia samobójstwa. Prokuratorzy przyznają nieoficjalnie, że wyczerpali w tej sprawie wszystkie możliwości dowodowe, a sprawa ma zostać zamknięta w ciągu miesiąca.

Spalone ciało Jolanty Brzeskiej zostało znalezione w Lesie Kabackim prawie 3 lata temu. Kobieta była działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, która zawzięcie broniła się przed eksmisją i z dużym zaangażowaniem wspomagała dziesiątki innych lokatorów. Weszła w konflikt ze znanym stołecznym kamienicznikiem, który uzyskał nakaz eksmisji Brzeskiej z domu przy ul. Nabielaka.

Początkowo śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów w kierunku samobójstwa kobiety. Z biegiem śledztwa zaczęto rozważać również wątek zabójstwa. Dowody w sprawie od początku były zbierane w bardzo nieudolny sposób, a zeznania wielu świadków zignorowano.

(tvp.info)

Skomentuj Prokuratura wykluczyła motyw samobójstwa Jolanty Brzeskiej

KOL zapobiegł eksmisji na Bielanach

February 12, 2013 - 3:39 am

W dniu 28 stycznia, działacze Komitetu Obrony Lokatorów dokonali interwencji blokującej eksmisję mieszkańca ul. Szekspira w dzielnicy Bielany. Wydział Zasobów Lokalowych dzielnicy wskazał lokatorowi lokal o tak nieakceptowalnym standardzie, że nawet komornik po zapoznaniu się z dokumentami Komitetu, odmówił przeprowadzenia eksmisji do czasu zapewnienia lokalu spełniającego minimalne standardy.

Wzór pisma wzywającego do przyznania lokalu spełniającego normy prawne, sporządzony przez Komitet Obrony Lokatorów, jest dostępny tutaj: http://lokatorzy.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/wezwanie-przyznanie-lokalu-spelniajacego.pdf

Poniżej zdjęcia lokalu, do którego miała zostać przeprowadzona eksmisja.

2013-01-30-21_14_322013-01-30-21_20_30

2013-01-30-21_18_31

1 komentarz na temat KOL zapobiegł eksmisji na Bielanach

Szczęśliwe zakończenie sprawy eksmisji na ul. Sempołowskiej

January 29, 2013 - 12:43 am

p1017767Sprawa Ewy, lokatorki, która mieszkała przy ul. Sempołowskiej w Warszawie, ciągnie się od października 2011 r. Wtedy nastąpiła pierwsza próba eksmisji lokatorki na bruk. Wówczas, kilkadziesiąt osób zablokowało próbę eksmisji, siadając na klatce schodowej i nie wpuszczając urzędników Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Za pierwszym razem, policja odstąpiła od interwencji. Próba eksmisji była całkowicie nielegalna, gdyż nie miała podstaw w wyroku sądowym, a oparta była jedynie na decyzji Wojewody Mazowieckiego.

W sierpniu 2012 r. sprawy przybrały bardziej dramatyczny obrót. W poniedziałek 6 sierpnia, warszawska policja eksmitowała na bruk lokatorkę z ulicy Sempołowskiej. Kobieta została odwieziona karetką do szpitala. Eksmisji dokonano mimo, iż Komitet Obrony Lokatorów dostarczył władzom miasta dokumenty dotyczące sprawy, z których jasno wynikało, że kobieta spełnia wszystkie kryteria przyznania lokalu socjalnego i stara się o jego uzyskanie od pół roku.

areszt1-300x292Policja brutalnie biła osoby blokujące eksmisje (z wyjątkowym upodobaniem bijąc kobiety) i zatrzymała jedną osobę. Kiedy policja zaczęła wynosić działaczy lokatorskich siedzących na schodach przed blokiem reszta osób postanowiła zabarykadować się w mieszkaniu. Mimo, iż wedle przepisów na miejscu powinno się znajdować pogotowie ratunkowe policja usiłowała wyważać drzwi. Rozjuszonych policjantów nie uspokoił nawet fakt, że lokatorka straciła przytomność.

Lokatorka, która została eksmitowana z mieszkania przy ul. Sempołowskiej na początku sierpnia, w konsekwencji brutalnego rozbicia blokady eksmisji przez policję, doznała poważnego wypadku. Ponieważ w wyniku działań władz stała się bezdomna, szukała miejsca do noclegu w Rembertowie. Kilka dni po eksmisji, podczas przechodzenia przez jezdnię potrącił ją TIR, w wyniku czego amputowano jej stopę i część golenia. Przez wiele miesięcy, jej sytuacja była nadal bardzo trudna i groziła martwicą i innymi powikłaniami.

Za pośrednictwem portalu internetowego cia.media.pl postanowiono dokonać zbiórki funduszów na środki do życia, rehabilitację i protezę dla Ewy. Wielu lokatorów i osób wspierających z kraju i zagranicy (m.in. dzięki apelowi opublikowanemu w gazecie CNT, hiszpańskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników) przekazało tyle pieniędzy ile mogło, dzięki czemu udało się zebrać ponad 8 tys. zł. które zostały przekazane Ewie.

ewa-w-szpitalu-300x225W międzyczasie, Komitet Obrony Lokatorów nie ustawał w naciskach na administrację Wydziału Zasobów Lokalowych. Te starania w końcu przyniosły skutek. Z dniem 11 grudnia 2012 r., Komitet Obrony Lokatorów otrzymał informację, że Ewa otrzymała lokal socjalny spełniający wszelkie wymogi, położony w centrum miasta, przy ul. Wilczej, który zostanie wyremontowany na koszt administracji.

Komitet Obrony Lokatorów dziękuje wszystkim osobom, które od samego początku były zaangażowane w obronę Ewy, lokatorom, skłotersom i działaczom społecznym, a także tym urzędnikom, którzy zachowali się w tej sprawie przyzwoicie, niejako wbrew linii reprezentowanej przez swoje urzędy.

4 komentarzy Szczęśliwe zakończenie sprawy eksmisji na ul. Sempołowskiej

Jak się przejmuje budynki we Włochach i jak mieszkańcy kilku kamienic postanowili z tym walczyć

October 9, 2012 - 10:37 am

Komitet Obrony Lokatorów zaprasza na spotkanie z mieszkańcami kamienicy przy ul. Potrzebnej 9, oraz mieszkańcami innych domów we Włochach, którym grozi nieprzejrzyste przekazanie w ręce osób podających się za właścicieli.

Podwórko posesji przy ul. Potrzebnej 9, Warszawa Włochy, piątek 12 października, godz. 12:00

Warszawska reprywatyzacja jest znana ze swojej nieprzejrzystości, niezbyt legalnego charakteru i drastycznych konsekwencji dla lokatorów. Jak się jednak okazuje, niespodziewane zmiany właściciela mogą mieć miejsce nawet w przypadku kamienic, które nigdy nie zostały znacjonalizowane.

Tak właśnie się stało w przypadku kamienicy przy ul. Potrzebnej 9 we Włochach. Mieszkańcy tej kamienicy dowiedzieli się z obwieszczenia Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami z dnia 28 września 2012 r., że administrowanie nieruchomością zostało przekazane prywatnym osobom i że wszelkie sprawy dotyczące najmu, eksploatacji i opłat czynszowych mają być uregulowane z tymi prywatnymi osobami. Jednak już w czerwcu b.r. mieszkania znajdujące się w kamienicy były wystawione na sprzedaż w serwisie otodom.pl

Mieszkańcy złożyli zapytanie do Biura Gospodarki Nieruchomościami przy pl. Starynkiewicza, by dowiedzieć się, czy kiedykolwiek do zamieszkiwanej przez nich kamienicy były wnoszone jakieś roszczenia. Naczelnik Wydziału Nieruchomości Skarbu Państwa odpowiedział, że teren na którym położona jest nieruchomość nigdy nie był objęty tzw. „Dekretem Bieruta”. Adres działki nie znajdował się też na wykazie nieruchomości z roszczeniami opublikowanym przez władze miasta.

Jednocześnie, z archiwalnych ksiąg wieczystych z 1931 r. wynika, że nieruchomość była własnością Władysława Puławskiego, ojca Andrzeja Puławskiego, który był jego jedynym spadkobiercą. W 1961 r. Andrzej Puławski zrzekł się nieruchomości na rzecz skarbu państwa. Budynek mieszkalny na terenie posesji był użytkowany na cele komunalne i zarządzany przez jednostki Gospodarki Komunalnej Dzielnicy Ochota, a następnie Gminy i Dzielnicy Włochy.

Co ciekawe, w Księdze Wieczystej nieruchomości, strony dotyczące Władysława Puławskiego zostały usunięte. Pojawiły się również osoby, które uznają się za właścicieli na niejasnych podstawach.

Komitet Obrony Lokatorów zaprasza przedstawicieli mediów na spotkanie z mieszkańcami kamienicy przy ul. Potrzebnej 9, w tym z panem Andrzejem Puławskim, oraz mieszkańcami innych domów we Włochach, którym grozi równie nieprzejrzyste przekazanie w ręce tych samych osób podających się za właścicieli.

Podwórko posesji przy ul. Potrzebnej 9, Warszawa Włochy, piątek 12 października, godz. 12:00

2 komentarzy Jak się przejmuje budynki we Włochach i jak mieszkańcy kilku kamienic postanowili z tym walczyć

Urzędniczy system kontroli i represji mieszkańców Warszawy

September 23, 2012 - 3:19 pm

Od 8 sierpnia, nasza koleżanka Ewa przebywa w szpitalu. Jej noga została amputowana po wypadku, który miał miejsce w ciągu zdarzeń będących bezpośrednim następstwem eksmisji brutalnej. Ewa stara się o lokal socjalny, aby mieć gdzie mieszkać po wypisaniu ze szpitala. Jak warszawscy urzędnicy zareagowali na tą sytuację? Czy wyjątkowo tragiczna sytuacja byłej lokatorki, która obecnie jest bezdomną, niezdolną do pracy inwalidką, obudziła w nich wreszcie sumienie i skłoniła ich do podjęcia działań zmierzających do zabezpieczenia jej lokalu socjalnego, do którego jest w pełni uprawniona? Odpowiedź jest niestety przecząca, a świadczy to jedynie o poziomie zwyrodnienia naszych władz.

W czasie poprzedzającym eksmisję, Ewa była świadoma, że czeka ją bezdomność i starała się uzyskać lokal socjalny od miasta, zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi procedurami, ponieważ spełniała wszystkie kryteria przyznania lokalu socjalnego. Wówczas jednak odmówiono jej, pod pretekstem, że ma gdzie mieszkać i nie jest bezdomna. Ostatnia odpowiedź tej treści została nadesłana przez urząd na kilka dni przed planowaną eksmisją na bruk, o której urzędnicy doskonale wiedzieli. Obecnie Ewa jest faktycznie bezdomna. Gdyby nie komplikacje związane z przebiegiem operacji amputacji nogi, przez co musi pozostawać w szpitalu, nie wiadomo gdzie miałaby się podziać. Jak się okazuje, ta sytuacja jest kolejną wymówką, której chwytają się bezduszne urzędowe gryzipiórki, by odmówić przyznania lokalu.

Urzędnicy zażądali, by Ewa podała swoje aktualne miejsce zamieszkania. Gdyby nie przebywała akurat w szpitalu, ale u kogoś, kto udzielił jej pomocy, musiałaby podać nazwisko najemcy, czy właściciela mieszkania, oraz powierzchnię użytkową lokalu. Po co urzędnikom te informacje? Aby to zrozumieć, trzeba wyjaśnić nieco sposób funkcjonowania stołecznej lokalówki. Sposób funkcjonowania, który jest nakierowany na jak najpełniejsze upokorzenie lokatorów i ukaranie tych, którzy w odróżnieniu od urzędników, przejawiają jeszcze ludzkie odruchy solidarności.

Naczelną zasadą obecnej polityki lokalowej jest eksmitować tylu lokatorów komunalnych, ile się da. Celem jest jak najłatwiejsza prywatyzacja i komercjalizacja mieszkalnictwa publicznego. Aby tego dokonać, należy próbować zepchnąć obowiązek zapewnienia lokalu (który spoczywa na Gminie) na rodzinę lokatora. Gdy ktoś w rodzinie ma mieszkanie lub dom, osoba eksmitowana ma zdaniem urzędników tam właśnie zamieszkać. Nie liczy się zupełnie to, czy dany lokator kwalifikuje się do pomocy mieszkaniowej, nie ma żadnego znaczenia jakie są faktyczne relacje rodzinne i jaki to będzie miało efekt na dzieci.

W ten sposób lokalówka odmawia np. osobnych mieszkań osobom rozwiedzionym, skazując dzieci z takich rodzin na atmosferę konfliktu nie do zniesienia, w tragicznych nieraz warunkach mieszkaniowych. Być może to jest sposób na politykę „prorodzinną”, by zmuszać nienawidzące się osoby rozwiedzione do wspólnego zamieszkiwania. Z pewnością przyczynia się to do zdrowego wychowywania kolejnego pokolenia.

Z drugiej strony, co mogłoby się stać, gdyby ktoś należący do rodziny Ewy, zamieszkujący w zasobach miasta, zaprosił ją do wspólnego zamieszkiwania? Z jaką satysfakcją urzędnicze mierzwy wypowiedziałyby wtedy umowę najmu! Przyczyną byłoby wtedy „udostępnianie lokalu bez zgody właściciela”. W dodatku, lokator, który by w ten sposób okazał serce swojej rodzinie, zostałby dodatkowo ukarany bezprawnym naliczaniem kary za tzw. „bezumowne zajmowanie lokalu”. Tym sposobem, lokator szybko wpadłby w dług, którego nie byłby już w stanie nigdy spłacić, samemu narażając się na eksmisję. Nie jest to wcale przypadek teoretyczny. W tym miesiącu urzędnicy wypowiedzieli umowę najmu lokatorce, która zamieszkiwała z najbliższą rodziną, pod tym właśnie pozorem. Zakończyło się to doznaniem zawału przez lokatorkę i jej śmiercią.

Niestety, coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami, gdy urzędnicy z lokalówki rozbijają rodziny w swojej pasji eksmitowania. Niedawno rozmawialiśmy z parą, która nie jest małżeństwem i ma dwójkę dzieci. Mieszkają razem, bo w pewnym momencie kobieta przeprowadziła się do swojego partnera, by mieszkać razem, co jest dość normalne. Mniej normalne jest to, że urzędnicy muszą na to wyrazić zgodę, oraz co gorsza takiej zgody odmawiają. Dlaczego? Bo obawiają się, że rodzina się powiększy i będą musieli przyznać kolejne lokale w sytuacji zbytniego zagęszczenia. Lokatorom nie mieści się w głowie, że nasze miasto może być do tego stopnia totalitarne, że na wspólne zamieszkiwanie pary młodych ludzi z dziećmi potrzebna jest zgoda urzędników. Ale tak właśnie jest.

Być może chodzi o to, by utrudnić lokatorom komunalnym zakładanie rodzin. Bo gdy mimo utrudnień, tę rodzinę założą, otrzymają odmowę wspólnego zamieszkiwania. A jeśli nie są dość zamożni, by wynajmować lokal na rynku komercyjnym (co jest o wiele droższe i oznacza brak pieniędzy na wychowanie dziecka w normalnych warunkach), może w ogóle powinno się zabronić ludziom niezamożnym posiadania dzieci. Czemu nie wprowadzić przymusowego programu sterylizacji biednych? Przecież są już precedensy, a ideologicznie obecna władza nie odbiega przecież tak bardzo od tych pierwowzorów? Chociaż wtedy trochę trudno by było pozorować przed społeczeństwem prowadzenie polityki pro-rodzinnej… Lepiej więc stworzyć politykę mieszkaniową najeżoną tysięcznymi pułapkami, ustalić kryteria praktycznie niemożliwe do spełnienia, by z tępą satysfakcją odmawiać przyznania lokali lokatorom, próbując ich przekonywać, że to jest ich wina. Ich winą ma być to, że mają „nielegalne” konkubiny, czy „nielegalnie” mieszkają z rodziną. Ich „winą” ma być to, że urzędnicy nie chcieli zalegalizować ich pobytu, oraz że jako osoby bezdomne nie mają stałego miejsca zamieszkania, itp. itd.

Gdy zastanowić się nad takimi przypadkami, widać że system przyznawania mieszkań jest w istocie systemem kontroli społecznej i nieustannej represji skierowanej w mieszkańców. Jak inaczej zrozumieć sytuację, gdy lokalówka rozbija szczęśliwą rodzinę nie dając zgody na wspólne zamieszkiwanie, lub zmusza osoby rozwiedzione do wspólnego zamieszkiwania, czy stawia absurdalne wymogi wobec osób bezdomnych.

Najwyższy czas powiedzieć NIE samowoli urzędniczej i antyspołecznej polityce rządu.

Jeśli ta historia Cię bulwersuje, zapraszamy na demonstrację w dniu 29.09 o godz. 12 pod Kolumną Zygmunta w Warszawie. Chcemy pokazać, że nie ma zgody lokatorów na taką politykę, że chcemy tworzyć społeczeństwo solidarne, a nie działające na korzyść tylko niektórych. Warszawa jest miastem dla wszystkich, a nie prywatnym folwarkiem urzędników i polityków, maszynką do zarabiania pieniędzy tylko dla niektórych.

Domagamy się mieszkalnictwa o przystępnych cenach, a także rozwoju usług publicznych, zamiast tworzenia gett biedy, czy coraz głębszych podziałów między bogatymi, a zwykłymi ludźmi pracującymi, abyśmy wszyscy mogli mieszkać w tym mieście, zamiast popadać w długi i pracować na trzy etaty, by w ogóle móc przeżyć. Nie o takie życie walczono, gdy obalany był poprzedni ustrój. Nie bądź obojętny na to, że sytuacja staje się coraz gorsza. Nie pomoże żadna cicha prośba o zmianę. Pomóc nam może tylko konkretne działanie, samoorganizacja i stanowcze wyrażenie protestu.

3 komentarzy Urzędniczy system kontroli i represji mieszkańców Warszawy

Satyryczno-artystyczna lokatorska akcja plenerowa

July 19, 2012 - 7:39 pm

apartamentowiecAPARTAMENTOWIEC EKOLOGICZNY - satyryczno-artystyczna akcja plenerowa poświęcona tematyce lokatorów kamienic odzyskanych przez właścicieli. W zabawny i refleksyjny a także edukacyjny charakter spotkania wprowadzi wystawa zdjęć, rysunków, malarstwa, koncertu piosenki warszawskiej przy udziale warsztatów charakteryzatorskich i plastycznych.

Tutaj w podwórkowej atmosferze zetniesz gilotyną źle funkcjonującą ustawę, zmienisz swoje oblicze na nędznika bezdomnego, zrobisz pamiątkowe zdjęcie na tle malarstwa - kamienicy z wkładką mięsną, skosztujesz dania dla ubogich, wkleisz kamienicę z życzeniami dla P.Prezydent Warszawy.

ZAPRASZAMY - UL.HOŻA 7 w dniu 26 lipca 2012 w godz. 14:00 - 19:00 - wejście od ul. Wilczej 10 lub od ul. Hożej 5/7
Hanna Mrozowska i Ewa Lewandowska

1 komentarz na temat Satyryczno-artystyczna lokatorska akcja plenerowa

Blokada eksmisji na ul. Łojewskiej

July 5, 2012 - 1:16 pm

lojewska-035Środowa eksmisja na bruk 70 letniej kobiety chorującej na schizofrenię i jej rodziny została skutecznie zablokowana podczas akcji zorganizowanej przez Komitet Obrony Lokatorów. Podczas akcji obecni byli liczni lokatorzy, skłotersi i działacze społeczni. Rodzina miała być eksmitowana na czas 3 miesięcy do hotelu kontenerowego na ul. Przeworskiej, a potem na bruk.

Komitet Obrony Lokatorów dziękuje serdecznie wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu blokady!

O godz. 10 rano grupa blokujących pojawiła się na klatce schodowej w bloku zamieszkałym przez rodzinę. Komornicy, natknąwszy się na blokadę wezwali posiłki policyjne. Przez kilkanaście minut sytuacja była napięta, gdyż przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej, koniecznie chciał doprowadzić do eksmisji. Jednak policja oznajmiła, że ponieważ nie została naruszona nietykalność osobista komornika, funkcjonariusze nie mają nic do zrobienia. Sam komornik nie miał ochoty przepychać się z kilkudziesięcioma osobami siedzącymi na schodach. Ostatecznie, postanowił protokolarnie odstąpić od eksmisji.

Lokatorzy wnieśli o odroczenie do czasu uzyskania od gminy lokalu socjalnego. Przy okazji, dowiedzieliśmy się że tego dnia ten sam komornik miał dokonać innej eksmisji w tym samym bloku, ale z powodu blokady już nie zdążył.

Wśród eksmitowanych miała być 70 letnia kobieta, która od 30 lat choruje na schizofrenie paranoidalną i cukrzycę. Jej choroby wymagają ciągłej i stałej opieki przez osoby najbliższe, czyli przez rodzinę, a fakt eksmisji ogranicza, a wręcz uniemożliwia prawidłową opiekę nad babcią. Jej syn, który mieszka razem, od 26 lat choruje na chorobę Bürgera kończyn dolnych, jest to ciężka, bolesna i nieuleczalna choroba. Z racji choroby otrzymuje rentę w wysokości 388,84 złotych netto, a jego stan zdrowia nie pozwala na podjęcie pracy. Jego żona oraz syn są osobami bezrobotnymi.

Eksmisja miała zostać przeprowadzona do hotelu robotniczego (właściwie kontenerów socjalnych) na ul. Przeworskiej 1 na czas 6 miesięcy. Później, eksmitowani wylądują na bruku (to tzw. „eksmisja na bruk na raty”).

Poniżej, film z blokady:

1 komentarz na temat Blokada eksmisji na ul. Łojewskiej

Top