Nasze działania
Eksmisje na bruk w całym zasobie komercyjnym
Komitet Obrony Praw Lokatorów apeluje do Senatu o nieuchwalanie Ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości bez wprowadzania poprawek.
Eksmisja Plus. Tak nazwaliśmy program Mieszkanie Plus, kiedy po raz pierwszy rząd starał się nowelizować Ustawę o Ochronie Praw Lokatorów przy okazji tego programu. Proponowane zmiany miały ułatwić eksmisję na bruk. Teraz, kiedy wielu członków Sejmu jest nieobecnych na głosowaniu i uwaga społeczeństwa jest skierowana gdzie indziej, rząd po raz kolejny rząd stara się zmienić Ustawę o Ochronie Praw Lokatorów poprzez inne Ustawy, aby ułatwić właścicielom eksmisję na bruk.
Zobacz treść listu do Senatu poniżej:
Program Mieszkanie Plus jest przedstawiany jako projekt, który daje szansę ludziom stać się właścicielami własnego mieszkania lub wynająć coś po niskich kosztach. Co do zasady, zgadzamy się, że taki program jest potrzebny – choć nie powinien służyć do stopniowego uszczuplania mieszkalnictwa komunalnego i socjalnego. Program ten także nie powinien stać się pretekstem do usuwania niektórych praw lokatorów.
Ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości w obecnej formie nie została poddana pod konsultacje społeczne. Komitet Obrony Praw Lokatorów nie miał okazji zapoznać się z proponowanymi zmianami Ustawy o Ochronie Praw Lokatorów. Dopiero kilka dni temu, po pierwszym czytaniu projektu, dowiedzieliśmy się, że rząd chce wprowadzić do Ustawy nowe pojęcie – Najem Instytucjonalny.
Najem Instytucjonalny ma zostać zapisany w Ustawie o Ochronie Praw Lokatorów, a więc nie dotyczy tylko zasobu Mieszkanie Plus. Dotyczy każdej osoby fizycznej i prawnej lub jednostki organizacyjnej bez osobowości prawnej, która chce prowadzić działalność gospodarczą związaną z wynajmowaniem mieszkań. Tak więc z wymienionych zapisów będzie mógł korzystać cały rynek komercyjny.
Projekt Mieszkanie Plus określa warunki wypowiedzenia umowy najmu w tym zasobie, nie jest to jednak precyzyjne uregulowanie. Na rynku komercyjnym warunki wypowiedzenia mogą znacznie się różnić, gdyż zależy to od zapisów umownych (lub ich braku). Wprowadzenie Najmu Instytucjonalnego otwiera furtkę do naruszania interesów lokatorów, ponieważ właściciel może wypowiedzieć umowę nawet w bardzo nieetyczny sposób, a lokator nie będzie mieć możliwości obrony przed niesprawiedliwą eksmisją, bo właściciel nie będzie potrzebował wyroku sądu. Ponadto, koszty eksmisji będą mogły zostać potrącone z kaucji.
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Właściciel chce podwyższyć czynsz do poziomu wyższego niż przewidziany w umowie. Umowa opiewa na konkretną stawkę, ale zostanie wypowiedziana pod dowolnym pretekstem. Choć lokator będzie mógł udowodnić, że wywiązywał się ze wszystkich obowiązków, nie będzie mieć możliwości obrony przed niesprawiedliwym traktowaniem. W takiej sytuacji eksmisja może nastąpić bardzo szybko.
Albo inny scenariusz. Właściciel nie dba o budynek, ktoś narzeka na ten stan rzeczy i dostaje wypowiedzenie pod byle pretekstem. Taka przyszłość czeka na lokatorów rynku komercyjnego pozbawionych obrony. To stanowi gwarancję, że w przyszłości dojdzie do nadużycia prawa.
Chyba najbardziej bulwersujący jest fakt, że lokatorzy będą musieli oświadczyć w formie notarialnej, że w razie swojej eksmisji, nie będą mieli prawa do lokalu socjalnego lub tymczasowego. Jest to sprzeczne ze wszystkimi zasadami pomocy ludziom w potrzebie i jest całkiem niepotrzebne. Już teraz gminy oraz sądy nie przyznają prawa do lokalu socjalnego bez dokładnej weryfikacji. Stosowane kryteria są dość rygorystyczne. W Warszawie dla gospodarstwa wieloosobowego maksimum dochodowe to 1 tys. zł na osobę.
Jeśli rynek komercyjny i Mieszkanie Plus mają być dla ludzi, którzy są za bogaci na lokale komunalne i socjalne, to znaczy, że lokatorzy na rynku komercyjnym powinni zarabiać dość, aby ich było na to stać. W Warszawie para z najniższym wynagrodzeniem krajowym już nie kwalifikuje się do lokalu komunalnego, bo jest „zbyt bogata”. Ale jest też wiele osób, które się kwalifikują, ale nie mogą oczekiwać przydziału w najbliższej przyszłości. Więc okazuje się, że jest mnóstwo osób z dochodem niższym niż średnia krajowa, a nawet z dochodem niższym niż pensja minimalna, które będą skazane na Najem Instytucjonalny bez tzw. parasola ochronnego. Wielu z nich także ma niepewne warunki pracy – mogą stracić pracę lub zdrowie i nie będą mieć dużych oszczędności. Jeśli ktoś znajdzie się w sytuacji, gdy będzie musiał przeżyć za bardzo niskie dochody, powinien mieć prawo do ubiegania się o lokal socjalny. Do tego właśnie służą lokale socjalne – by ludzie nie byli skazywani na bezdomność.
Nie ma dobrych powodów, aby rząd pozbawił ludzi możliwości starania się o lokal socjalny. To oczywiście zrozumiałe, że właściciele chcą mieć możliwość szybciej się pozbyć lokatorów. Ale tutaj problem jest inny. Po pierwsze, nie ma dość lokali socjalnych na pokrycie potrzeb. W sytuacji, gdy stabilność zatrudnienia osób o niskich zarobkach jest dość słaba i wiele osób będzie skazanych na głodowe emerytury, ten problem musi zostać jak najszybciej rozwiązany. Docelowo powinno być tak, że jeśli ktoś wpadł w tak trudną sytuację, powinien mieć dostęp do mieszkania tymczasowego lub socjalnego w jak najkrótszym terminie – w innym przypadku będą piętrzyć się problemy takie, jak rosnąca spirala zadłużenia.
Ze względu na powyższe należy stwierdzić, że zmiany przewidziane w Ustawie są krokiem w złym kierunku.
Stanowisko Komitetu w sprawie nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów
Poniżej przedstawiamy uwagi Komitetu Obrony Praw Lokatorów w odpowiedzi na prośbę o zgłaszanie uwag wystosowaną przez Ministra Infrastruktury i Budownictwa i otrzymaną przez nas w dniu 21 lutego 2017 r.
Komitet Obrony Praw Lokatorów z niewielkimi wyjątkami bardzo negatywnie ocenia proponowane zmiany w Ustawie o Ochronie Praw Lokatorów. Apelujemy o ponowne rozpatrzenie projektu, gdyż spowoduje on dalsze pogorszenie sytuacji lokatorów z niskimi dochodami (w tym emerytów) i w żadnym stopniu nie pomoże rozwiązać problemów mieszkaniowych najuboższych.
W szczególności, Komitet negatywnie ocenia:
- Wprowadzenie lokatorskich „umów śmieciowych”, krótkookresowych umów nie dających żadnego poczucia pewności i stałego miejsca zamieszkania,
- Nieprzemyślane propozycje podwyższenia czynszu o całą kwotę dochodu przekraczającą kryterium dochodowe, sprowadzające się do konfiskaty zwiększonego dochodu,
- Zwiększenie stanu niepewności przez wymuszenie rotacji zasobów, bez liczenia się z potrzebami lokatorów, ich realnymi możliwościami zaspokojenia swoich potrzeb mieszkaniowych i centrum życiowego, wokół którego toczy się ich życie rodzinne i zawodowe,
- Brak realnego rozwiązania dla biednych pracujących, których nie stać na komercyjne formy najmu, ale którzy osiągają zbyt wysoki dochód, by kwalifikować się do pomocy mieszkaniowej,
- Pryncypialnie błędne założenie, że zasób mieszkaniowy ma przynosić zysk, a nie stanowić formę pomocy dla mieszkańców Gminy, gwarantowaną przez Konstytucję.
Podsumowując, proponowany projekt jest ostatnim z długiej serii chybionych projektów forsowanych przez Ministerstwo, niezależnie od zmieniających się układów partyjnych i powiela błędne i szkodliwe propozycje, które zostały już wielokrotnie odrzucone w trakcie konsultacji społecznych.
Tekst projektu wraz z uzasadnieniem dostępny jest tu.
Poniżej pełne stanowisko Komitetu Obrony Praw Lokatorów.
4 komentarzy Stanowisko Komitetu w sprawie nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów
List otwarty Komitetu do Ministerstwa Sprawiedliwości
Komitet Obrony Praw Lokatorów organizuje protest w czwartek 16 lutego o godz. 13:00 protest pod Ministerstwem Sprawiedliwości w al. Ujazdowskich 11.
Protest dotyczy lokatorów reprywatyzowanych kamienic, którzy często trafiają w ręce tzw. “czyścicieli”. Choć wprowadzono zapisy, które miały umożliwiać objęcie nękania lokatorów odpowiedzialnością karną, w praktyce nie przynosi to efektów ze względu na bierność policji i prokuratury. Postępowania w sprawach o nękanie są umarzane, a policja odmawia interweniowania.
Podczas protestu zostanie wręczony list otwarty na ręce Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i Wiceministera Sprawiedliwości Patryka Jakiego. Poniżej treść listu otwartego.
Skomentuj List otwarty Komitetu do Ministerstwa Sprawiedliwości
Zablokowana eksmisja w Szczytnie
W dniu 28 grudnia obrońcy lokatorów ze Szczytna zebrali się przed lokalem na ulicy Pasymskiej, by zablokować eksmisję 60-letniej pani Henryki. Pani Henryka jest niepełnosprawna i z powodu miażdżycy aorty grozi jej amputacja nóg. Dodatkowo cierpi na schizofrenię i jest narażona na przemoc ze strony swojego nadużywającego alkoholu syna.
Od października 2014 r. pomagamy pani Henryce od strony formalno-prawnej. Dzięki tej pomocy, oraz działaniom samej pani Henryki, udało się jak dotąd odwlec w czasie eksmisję do lokalu oferowanego przez władze Szczytna, który nie spełnia potrzeb osoby niepełnosprawnej. Ciężko sobie wyobrazić, żeby osoba której grozi amputacja nóg mogła mieszkać w mieszkaniu na piętrze bez windy, ogrzewanym piecem, do którego trzeba dostarczać drewno i w którym brak jest łazienki i dopływu wody. Dodatkowo, eksmitowanie do tego samego jednopokojowego lokalu jej syna spowodowałoby dalsze problemy z przemocą.
Mimo oczekiwań, komornik nie stawił się o zapowiadanej godzinie. Pismo złożone dzień wcześniej zadziałało i komornik odroczył eksmisję o przynajmniej dwa tygodnie. To oczywiście nie oznacza końca kłopotów pani Henryki. Teraz działacze lokatorscy będą walczyć o to, by otrzymała godny lokal. Winę za zaistniałą sytuację ponosi zarówno zarząd Spółdzielni, Wydział Zasobów Lokalowych, jak i bezczynna opieka społeczna.
Protest u burmistrza Kucharskiego
W dniu 13 grudnia Komitet Obrony Praw Lokatorów zorganizował protest przed Urzędem Dzielnicy Praga-Południe. Domagaliśmy się, by zostały zrealizowane zobowiązania Gminy względem mieszkańców oczekujących na lokale. Przyszliśmy z najbardziej bulwersującymi nas sprawami, które opisaliśmy na naszej stronie: Odmowa mieszkania skutkowała bezdomnością | Burmistrz Adam Cieciura niewrażliwy na tragedie lokatorów
Protest był kontynuowany w biurze burmistrza Kucharskiego. Oto zapis wideo z rozmowy, która tam miała miejsce:
Odmowa mieszkania skutkowała bezdomnością
Do niechlubnej listy bulwersujących zaniedbań urzędników dzielnicy Praga Południe dołączyła sprawa Pani Anny, której Zarząd Dzielnicy odmówił prawa do lokalu komunalnego, tym samym skazując ją na bezdomność.
Pani Anna, nie mając uprawnień do żadnego lokalu mieszkalnego, złożyła w urzędzie dzielnicy wniosek o zawarcie umowy najmu mieszkania komunalnego. Przebywała wówczas u znajomej, która zgodziła na tymczasowy pobyt Pani Anny w swoim mieszkaniu – jednak wyłącznie podczas wakacji i związanej z tym nieobecności jej dzieci. Ubiegając się o lokal komunalny, Pani Anna wyjaśniała urzędnikom swoją sytuację, podkreślając, że wraz z końcem wakacji nie będzie miała gdzie się podziać.
Mimo to Zarząd Dzielnicy odmówił Pani Annie prawa do lokalu komunalnego ze względu na zbyt wysoki metraż…. mieszkania jej znajomej. Zdaniem Urzędników tymczasowe nocowanie u koleżanki oznacza, że Pani Anna dysponuje lokalem, w którym może mieszkać na stałe. W podjętej uchwale zarząd przemilczał znaną mu okoliczność, że wkrótce Pani Anna będzie musiała opuścić mieszkanie znajomej.
W rezultacie Pani Anna znalazła się na bruku. W zależności od sytuacji, sypia u innych znajomych, na klatkach schodowych, w pustostanach…. Podczas jednej z nocy spędzonych na klatce schodowej została poparzona wrzątkiem i wygoniona na zewnątrz. Innym razem – napadnięta i pobita, odnosząc m.in. poważne obrażenia oka. Pani Anna szukała pomocy u burmistrza Adama Cieciury. Burmistrz odmówił jednak zajęcia się jej sprawą i odesłał ją do noclegowni.
Mimo skrajnie trudnej sytuacji i bezdomności Pani Anna pracowała w sklepie spożywczym. Pracę straciła po tym, jak została pobita. Pracodawcy nie spodobał się długi pobyt w szpitalu i ślady jej obrażeń.
We wtorek 13 grudnia Komitet Obrony Praw Lokatorów protestował w Urzędzie Praga Południe na ul. Grochowskiej 274 w sprawie Pani Anny oraz innych sprawach wynikających z zaniedbań burmistrza Cieciury. Urzędnicy zadeklarowali ich ponowne rozpatrzenie. Domagamy się niezwłocznych działań i przyznanie Pani Annie mieszkania.
Stanowisko Komitetu w sprawie projektu nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów
W dniu 8 listopada, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa skierowało do konsultacji społecznych projekt Ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych.
Komitet Obrony Praw Lokatorów, z niektórymi wyjątkami, negatywnie opiniuje zmiany proponowane w projekcie nowelizacji Ustawy o Ochronie Praw Lokatorów. Uważamy, że wiele z propozycji tutaj zawartych będzie mieć skutek inny, niż przewidywany i zamiast poprawić sytuację lokatorów, jedynie ją pogorszy. Obawiamy się, że skutkiem nowelizacji byłoby katastrofalne pogorszenie sytuacji biednych pracujących. Niektóre proponowanie w nowelizacji rozwiązania są niemal identycznie z propozycjami Platformy Obywatelskiej, które krytykowaliśmy kilka lat temu. Od tego czasu, kolejne ekipy ministerialne ignorują problemy powodowane przez błędną politykę mieszkaniową i proponują rozwiązania, które będą jedynie tworzyć nowe problemy. Rząd przewiduje drastyczne podniesienie czynszów, co uderzy w niezamożnych. Problemy z uiszczaniem czynszu, czy otrzymywaniem dodatku mieszkaniowego nie tylko nie zostaną rozwiązane, ale z pewnością nasilą się w razie wprowadzenia nowelizacji. Już teraz wiele rodzin nie jest w stanie płacić czynszu na obecnym poziomie.
Poniżej publikujemy tekst naszego stanowiska.
Blokada Eksmisji pani Barbary z Targowej 64!
Termin eksmisji:
26 października o godz. 9:30
ul. Targowa 64 m. 25
https://www.facebook.com/events/1666259230352092/
Uwaga! Blokujemy eksmisję naszej 61-letniej sąsiadki do noclegowni „Monaru”! Niestety jest ciężko chora i nie powinna przebywać w noclegowni! Tym bardziej, że sprawa związana z jej eksmisją śmierdzi!
Pani Barbara mieszkała w lokalu socjalnym i miała umowę krótkookresową. Administrowanie kamienicą zostało przekazane prywatnym właścicielom. Po jakimś czasie, umowa pani Barbary się skończyła. Jednak nie dostała od Miasta innego lokalu socjalnego. Gmina nie odezwała się i ignorowała los swojej lokatorki mieszkającej w zasobach przekazanych prywatnym właścicielom. Dlatego została skazana na wyższy czynsz i dodatkowo na sprawę sądową o zadłużenie z powodu bezumownego korzystania z lokalu.
Tak właśnie wygląda pomoc dla lokatorów znajdujących się w trudnej sytuacji. Gdy pani Barbara znów zwróciła się o pomoc mieszkaniową do Gminy, odmówiono jej lokalu socjalnego, gdyż w mieszkaniu, które jej kiedyś wskazano i które zostało oddane prywaciarzom jest „nadmetraż”.
Tak się zamyka błędne koło dla lokatorów. Pani Barbara dostała lokal socjalny w budynku z roszczeniami – praktyka nadal stosowana przez władze dzielnic. Mieszkanie miało za duży metraż, ponadto, syn wyprowadził się. Zamiast dać lokatorce lokal, gdzie nie będzie nadmetrażu, Gmina ją tam pozostawiła, a potem odmówiła przyznania lokalu z powodu nadmetrażu. A w czym zawiniła pani Barbara?
Taki reguły powinny po prostu zniknąć! Doskonale wiadomo, że nie ma możliwości zamiany lokalu w budynku z roszczeniami. Jeśli ktoś ma nadmetraż, to nie jest ich winą i nic z tym nie mogą zrobić. Jak można jeszcze dodatkowo karać za to lokatorów!? To brak działań ze strony Gminy spowodował problemy z nadmetrażem i skazał lokatorkę na zadłużanie się!
Ponadto, jak już niejednokrotnie pisaliśmy, cała sprawa Targowej 64 śmierdzi!!! Miasto kiedyś miało 45% budynku, ale udziały Miasta tajemniczo zniknęły! Najpierw prawie 20%, teraz – jak się dowiadujemy – wszystkie udziały. Oto na czym polega polityka Miasta! Miasto przekazuje swoje udziały – albo daje w administrowanie, czy sprzedaje – a w tym przypadku, nikt nie wie co się stało. Domagamy się, by sprawę zbadała prokuratura! Dlaczego Miasto nie może po prostu wyodrębnić swojej własności i zachować swoje udziały z mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi dla lokatorów?
Niestety sprawa trafiła do nas w ostatniej chwili. Pani Barbara, niestety, była przekonana, że władze Dzielnicy jej pomogą. Ale jak na razie, jedynym, co ją czeka jest eksmisja do Monaru!
Zablokujmy tę tragedię i powiedzmy głośno NIE eksmisjom!
Domagamy się, aby politycy, zamiast kłócić się i starać się zbić kapitał polityczny na skandalach reprywatyzacyjnych, zmienili uchwały, które powodują absurdalne sytuacje, gdzie odmawia się przyznania lokali z powodu nadmetrażu oraz niekorzystnej definicji „lokatora wrażliwego”, co powoduje, że lokator, który utracił najem wskutek wygaśnięcia umowy najmu nie jest „lokatorem wrażliwym”. Domagamy się, by rzekoma „pomoc miasta” stała się realna i aby zamiast siedzieć wygodnie przed biurkami za publiczne pieniądze, ekipa prawników i rzeczników, którzy rzekomo „pomagają” ludziom zajęli się anulowaniem krzywdzących lokatorów decyzji. Dość nieludzkiego traktowania mieszkańców miasta!
Gentryfikacja przez zaniechanie
O planach dotyczących kamienicy położonej przy ul. Stalowej 29 i o spotkaniu, które odbyło się w dniu 27 września pisaliśmy już tutaj. Na spotkaniu wystąpił m.in. wiceprezydent Miasta Michał Olszewski.
Przedstawiciele Komitetu Obrony Praw Lokatorów zadawali szereg pytań dotyczących remontów kamienic i wysiedlania lokatorów komunalnych. W szczególności pytano o to, dlaczego podwyżki czynszów wprowadzone w 2009 r. nie zostały wykorzystane po to, by wyremontować zasoby miasta i dlaczego tyle lat czekano z remontami, by w końcu przekazać kamienice Towarzystwom Budownictwa Społecznego, które rządzą się zupełnie innymi zasadami i przeznaczone są dla osób zamożniejszych, niż większość lokatorów komunalnych.
Podwyżki z 2009 r. były jednym z katalizatorów powstania naszego komitetu lokatorów. Organizowaliśmy wtedy protesty przeciw podwyżkom. Mówiliśmy też już wtedy, że uważna lektura Wieloletniego planu gospodarowania zasobem mieszkaniowym wskazuje, że jedynie 70 groszy za metr z 3-złotowej podwyżki czynszu zostanie wykorzystane na remonty kamienic. Reszta trafi do kasy miasta i nie zostanie przeznaczona na utrzymanie rozsypujących się nieruchomości.
Już wtedy było jasne, że Miasto nie zamierza naprawdę remontować kamienic komunalnych. Mimo to, dyrektor miejskiego Biura Polityki Lokalowej Beata Freudenheim-Wrońska mówiła: “W tym roku spodziewamy się ok. 35 mln dodatkowych wpływów z podwyższonych czynszów. W przyszłym roku będzie to ok. 70 mln zł. Pieniądze przeznaczymy na remonty budynków.”
Czy dziwi więc, że po tylu latach obłudy i wprowadzania lokatorów w błąd, nie mamy ochoty rozmawiać z tymi samymi osobami w ramach tzw. Komisji Dialogu Społecznego?
Ekipa rządząca miastem już nas przyzwyczaiła do dyskretnego mijania się z faktami. Nie budzi więc zaufania kolejna “pomyłka” wiceprezydenta Michała Olszewskiego, popełniona na spotkaniu poświęconym Stalowej 29. Stwierdził on, że podwyżki czynszów z 2009 r. nie mogły zostać przeznaczone na remont tego budynku, gdyż już wtedy istniała decyzja Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o wysiedleniu budynku. Jednak Komitet Obrony Praw Lokatorów dysponuje kopią decyzji Nr. IIIOT/210/2011 z 1 czerwca 2011 r., która dopiero w 2011 r. nakazywała opróżnienie budynku. Generalny remont budynku, gdy był on częścią zasobów mieszkaniowych Gminy, tak by mógł służyć lokatorom komunalnym, nie był nigdy planowany. Po prostu czekano aż do momentu, gdy budynek będzie w tak złym stanie, że nie będzie innego wyjścia oprócz wysiedlenia lokatorów. Tym sposobem otworzyła się możliwość zasiedlenia go zamożniejszymi mieszkańcami po wykonaniu remontu przez TBS, w ramach gentryfikacji dzielnicy.
Przedstawiamy zapis audio fragmentu spotkania, gdzie padły wspomniane wypowiedzi.
Nowi biedni – czyli dla kogo będzie mieszkalnictwo „społeczne”
W dniu 27 września odbyła się prezentacja projektu remontowanej kamienicy przy ul. Stalowej 29. Na prezentacji wystąpili wiceprezydent Miasta Michał Olszewski, Joanna Erbel z Fundacji Blisko oraz Adam Godusławski, Prezes TBS Warszawa Południe. Komitet Obrony Praw Lokatorów odwiedził spotkanie, aby skonfrontować machinę propagandową Miasta z rzeczywistością.
Następnego dnia pojawiła się informacja prasowa, że Miasto remontuje 23 budynków dla ludzi o niskich dochodach. Niestety ich definicja „niskich dochodów” jest dość zaskakująca. Te budynki będą należeć do TBSów i w związku z tym kryterium dochodowe dla 1 osoby będzie wynosić 7265,03 zł i 10897,54 zł dla 2 osób. Czyli dla singla kryterium będzie około 350% wyższe niż w przypadku lokalu komunalnego.
Włodarzom Miasta zależy, aby promować swój wizerunek i mówić o tym, jak to rzekomo „pomagają” ludziom o niskich dochodach. Z tym, że traktują osoby zarabiające 7 tysięcy jak osoby z niskim dochodem (zgodnie z mottem Elżbiety Bieńkowskiej: „za mniej niż 6 tysięcy pracuje tylko idiota”).
Sprawdziliśmy oświadczenie majątkowe wiceprezydenta. Ostatnie, które znaleźliśmy (nieaktualne, ale nowszych nie da się znaleźć) pokazuje, że tylko z tytułu pracy jako wiceprezydent, Olszewski otrzymuje ponad 20 tys. zł miesięcznie. Jeszcze ma ciepłą posadę w Radzie Nadzorczej spółki Metro Warszawskie – czyli 24-25 tys. co miesiąc. Tak, dla takich panów, 7 tys. to jest prawdziwa bieda.
Olszewski i Prezes Godusławski publicznie nie chcieli mówić o tych kryteriach. Pytaliśmy ich wprost, ale unikali odpowiedzi. Godusławski tłumaczył jedynie, że to jest ustalone w ustawie i dopiero jak podaliśmy konkretne liczby z ustawy, przyznał rację. Godusławskiego także pytano, ile będą kosztować te remonty i jak to wygląda w porównaniu do wydatków na budownictwo komunalne i socjalne dla osób o naprawdę niskich dochodach. Nie był w stanie podać konkretnych liczb i kosztów danej inwestycji i stwierdził, że jeszcze nie wie ile to ma kosztować.
Skandalicznym faktem jest to, że osoby naprawdę potrzebujące pomocy Miasta pozostają w beznadziejnej sytuacji. Lokatorzy reprywatyzowanej kamienicy przy ul. Brzeskiej, którzy mają niskie dochody, nie mogą nawet trafić na listę oczekujących na lokale, mimo że nie są w stanie płacić narzuconych im czynszów. Tak więc zadłużają się. Lokatorzy reprywatyzowanych kamienic, należących do spółki czyścicieli Feniks, mają czynsze na poziomie 30 lub 40 zł za metr. Teraz chcą im narzucić 60 zł za metr. Więc są ludzie, którzy mają czynsz w wysokości 3000 zł, przekraczający ich dochód i nie dostają pomocy lub czekają w kolejce. Z drugiej strony, niektórzy szczęśliwi „nowi biedni” z zarobkami rzędu 7 tys. mogą wynająć kawalerkę za mniej więcej 500 zł za miesiąc.
Gdzie się podziała jakakolwiek zasada pomocy najbardziej potrzebującym? To nie jest tak, że jesteśmy przeciw mieszkalnictwu dla ludzi o średnich dochodach. Oni też potrzebują sensownych ofert najmu, których wolny rynek im nie dostarcza. Ale w pierwszej kolejności powinno się zadbać o ludzi będących w większej potrzebie, mających bardzo niskie dochody, m.in reprywatyzowanych lokatorów. Dopiero jak ich potrzeby zostaną zaspokojone, możemy pomyśleć o tych, którzy zarabiają 5 tys. lub więcej. Bo prawdę mówiąc, dla tych najuboższych każdy dzień bez pomocy, to zagrożenie bezdomnością i narastanie ogromnego zadłużenia. Oni po prostu nie mogą czekać. Natomiast, osoba zarabiająca 7 tys. zł może sobie wynająć mieszkanie na wolnym rynku. Frazę „proszę sobie wynająć mieszkanie na wolnym rynku” słyszeliśmy już setki razy z ust urzędników i polityków w odniesieniu do lokatorów, którzy o 100 zł przekraczali kryterium dochodowe dla lokali komunalnych. Drodzy urzędnicy, jeśli ktoś kto zarabia odrobinę więcej niż pensja minimalna jest waszym zdaniem w stanie wynająć mieszkanie na wolnym rynku, to tym bardziej osoba zarabiająca 7 tys. będzie w stanie to zrobić.
Lokatorów starał się uspokoić specjalista od PR-u, wiceprezydent Olszewski. W odniesieniu do puli lokali komunalnych, Olszewski zdradził, że Miasto może podnajmować lokale z TBS-ów lokatorom komunalnym. To też sposób, by uniknąć budowy nowych domów komunalnych. Nie podano żadnych szczegółów (ile będzie takich lokali?) więc trudno powiedzieć czy jest w ogóle o czym rozmawiać.
Ukraść biednym, aby dać bogatym – tak wygląda polityka gentryfikacji w Warszawie.
Skomentuj Nowi biedni – czyli dla kogo będzie mieszkalnictwo „społeczne”


