English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Euro dla nielicznych, reszta zapłaci rachunki

Opublikowane 08/06/12 o godz.10:46 w kategorii Publicystyka.
Nie radzisz sobie z urzędnikami lub prywatnym właścicielem i potrzebujesz naszej pomocy? Skontaktuj się z nami!

Polska wydała około 26 miliardów euro na przygotowania do Mistrzostw Europy. Musieli za to zapłacić mieszkańcy. Zarobią ci, co zwykle. Mieszkańców miast dotknęły już podwyżki cen komunikacji miejskiej, opłat za żłobki, opłat za wodę i ścieki, wyższe czynsze komunalne, oraz wyższe ceny energii elektrycznej. Prywatyzacja państwowych zakładów użyteczności publicznej miała zapewnić brakującą kasę. Jednak to oznacza też w przyszłości wyższe koszty utrzymania, jak w przypadku prywatyzacji zakładu ciepłownictwa w Warszawie. Łączy się z tym też likwidacja szkół i przedszkoli, szkolnych stołówek, ośrodków zdrowia, bibliotek i ośrodków pomocy społecznej. Infrastruktura (zwłaszcza w biedniejszych częściach miast) jest w opłakanym stanie i władze nie zamierzają wcale wykorzystać podwyższonych opłat na podniesienie jej standardu.

A inwestycje w infrastrukturę transportową? To jeden wielki szwindel. Euro pozostawi za sobą tylko łańcuch zbankrutowanych firm i pozbawionych wynagrodzeń pracowników. A koszt utrzymania stadionu? Ponad 167 mln. rocznie? To pewne, że po tych kilku zaledwie meczach, najdroższy i najbardziej spartaczony stadion w historii będzie musiał zostać znów przerobiony na bazar, lub całkiem zburzony, jak to miało miejsce w Portugalii i innych krajach. Warto też przypomnieć, że od ekstrawaganckiej Olimpiady w Atenach rozpoczął się katastrofalny w skutkach kryzys, który doprowadził ogromne rzesze Greków do nędzy. Zagraniczni dziennikarze nadal uważają, że Polska to „cud gospodarczy”. To z pewnością dlatego, że nie muszą tu mieszkać i wyżyć z polskiej pensji.

Zbliżają się ciekawe czasy. Chory ustrój produkuje miliony bezrobotnych, osób mieszkających kątem, bo utracili swoje mieszkania. Klasa średnia zbankrutowała, a biedota żyje poniżej biologicznego minimum egzystencji. Czy dalej będą zginać kark i udawać, że to tylko chwilowe problemy na świetlanej drodze do rozwoju? Jak bardzo muszą dostać w kość, by wreszcie masowo wyjść na ulice i obalić ten chory system?

Jak możesz pomóc?

3 Komentarzy

Dodaj swój komentarz

  1. Komentarz napisany przez Anna Kutyńska dnia 08/06/2012 o godz. 14:38.

    Myślę ,że nie długo bo ludzie mają dość -wyjdą na ulice i zaczną manifestować swoje niezadowolenie .Na razie jest entuzjazm z powodu Euro pózniej będzie gorycz i rozczarowanie obecną polityką .Mam tylko nadzieję ,że w końcu nadejdzie taki moment że zaczniemy wybierać ludzi ,którzy będą dbali o nasze sprawy a nie tylko po to by paść się przy korycie .

  2. Komentarz napisany przez admin dnia 09/06/2012 o godz. 10:35.

    Zmienić trzeba cały system, bo sprawia on, że nawet najszlachetniejsi ludzie ulegają układom politycznym.

  3. Komentarz napisany przez Zbyszek dnia 03/07/2012 o godz. 10:23.

    Zgadzam sie nalezy zmienic caly system.Ludzie,ktorzy chca dzialac z pobudek czysto szlachetnych dla dobra narodu i kraju,nie maja mozliwosci przebicia sie przez rodzinno-mafijny beton.

Dodaj swój komentarz


Top