Kontakt
Komitet Obrony Lokatorów posiada swoją siedzibę przy ul. Targowej 22 (wejście od ul. Kijowskiej) w Warszawie.
Dyżury przedstawicieli komitetu odbywają się w dniach:
- Wtorki: godz. 17-19
- Czwartki: godz. 17-19
Kontakt z przedstawicielami Komitetu pod numerami telefonu:
- 501129528
- 693713567
E-mail: obronalokatorow@gmail.com
Uwaga: na dyżury Komitetu prosimy przychodzić z kopiami (nie oryginałami) całej korespondencji z Wydziałami Zasobów Lokalowych, prywatnymi właścicielami kamienic, itp.
11 Komentarzy
kilka lat temu kamienice w ktorej mieszkaja moi rodzice przejeli spadkobiercy…. ktorzy od czasu wojny nie interesowali sie swoja wlasnoscia….przy ulicy Noakowskiego 16
juz kilka dni po przejeciu podniesli czynsz i od tamtej pory robili to regularnie…
moi rodzice sa na rentach inwalidzkich wiec ich dochody sa niewielkie, nie byli w stanie placic zawyzonego czynszu. przestali go wiec placic i ich sprawa trafila do sadu…ktory orzekl ze maja prawo do lokalu socjalnego.
teraz im taki przydzielono ale nie spelnia on podstawowych warunkow do zycia….jest to mieszkanie z jednym oknem na podworko-studnie na ktorym stoja kosze na smieci…. drugie okno wychodzi na brame wejsciowa do budynku….lokal jest umiejscowiony na parterze budynku jak strużówka lub lokal dla dozorcy a nie mieszkanie.
wlasciciel staszy ich ze jesli nie przyjma propozycji od gminy zostana wyrzuceni na bruk. a gmina twierdzi ze nie ma dla nich innej propozycji.
rodzice szukaja pomocy wszedzie…prosili juz dzialaczy roznych partii politycznych o wsparcie u burmistrza ale wszyscy rozkladaja rece. czy naprawde nic sie nie da zrobic???
mama jest po udarze po ktorym byla sparalizowana .obecnie choruje na raka i przechodzi radioterapie i chemioterapie.ma usuniete migdaly, wezly chlonne i jest wyczerpana leczeniem. a tata po dwoch zawalach. przez cale zycie uczciwie pracowali i placili podatki. teraz sa traktowani jak nic nie znaczace przedmioty.
JAK MOGE IM POMOC?????
DO KOGO SIE ZWROCIC????
PRZECIEZ NIE MOGE TEGO TAK ZOSTAWIC!!!!
PROSZE O POMOC!!!!!!!!!!!!
niesamowite. ja trafiłam na tę stronę również ze względu na to co dzieje się na noakowskiego 16!
jestem w tej lepszej sytuacji, że moja fundacja, która miała biuro pod tym adresem właśnie dziś, podjęła decyzję o opuszczeniu tego lokalu… ale paru lokatorów wciąż tam mieszka. a warunki są fatalne! wiercenie, pękające ściany, odpadający w związku z tym tynk, pył w powietrzu, pijani robotnicy na korytarzach, niekończący się remont…
co możemy zrobić w takiej sytuacji? jak wesprzeć tych lokatorów, którzy tam się jeszcze ostali?
Korupcja to sposób sprawowania władzy. Nikt nie ma politycznej woli aby ludziom było dobrze. W budżecie jest przewidziane 50 miliardów zł na korupcję. W opłatach za mieszkania 50% to korupcja.
Świat jest inny, jest wiele krajów gdzie przyzwoitość jest przed zyskiem. Najbliższy taki kraj to Dania. t.mu()02.pl
Jestem jeszcze!mieszkańcem kamienicy przy ul.Poznańskiej 37 w Warszawie.Mam 4 osobową rodzinę.Wzieli się i za Nas.Odkupili kamienice od właścicieli jacyś tam nowi,którzy skupują kamienice w mieście,dostaliśmy powiadomienia o straszliwych podwyżkach za 1m.Katastrofa.katastrofa.Tragedia dla 20 lokatorów w większości starszych ludzi.Szok.Głosować to idż człowieku a o pomoc to teraz gdzie. To czas Nam umierać? czy iść pod most, do przyczepy kempingowej mieszkać?
ciesze sie ze nalazlam ta strone.czekalam na mieszkanie 7 lat i w koncu otrzymalam wskazanie lokalu.niestety po obejrzeniu tego lokalu stwierdzilismy z mezem ze nie spelnia naszych oczekiwan.pan ktory nas oprowadzal powiedzial zebysmy sie zdecydowali bo lepsszego nie dostaniemy.pani w gminie takze powiedziala ze niewiadomo ile bedziemy czekac i moze niebyc juz w takim standarcie.co to oznacza?dodam ze mieszkanie ktore na zaproponowano to 35m2 lazienka z terma elektryczna i cuchnce szambem.co oznacza gorszy standard?
od 1990 r. uniewaznialismy decyzje w 2004 r. uchylona przez WSA , ktora bezpodstawnie i bezprawnie, na rzecz nieuprawnionych osob sasiedzi co juz uprzednio od skarbu panstwa wykupili swoje kwaterunkowe lokale——- - przestepstwem falszowania dokumentow “zwracala” budynek i grunt przy ul. Naruszewicza 10 w Warszawie” przybylym do tej nieruchomosci spod Sochaczewa osobom i ich dzieciom. Nie ma lekarstwa na bezczelnosc niektorych urzednikow, sedziow i samych zainteresowanych kradzieza tej nieruchomosci. A poniewaz krag przestepczy od 1990 r. sie powieksza, ani my tzn. uprawnieni do wykupu preferencyjnego swoich lokali, ani urzednicy co to pracuja, a nie kradna, nie amy sily przebicia, a zainteresowani naszymi mieszkaniami hochsztaplerzy niszcza nam zycie w dalszym ciagu i posluguja sie nadal uchylonymi dokumentami - ostatnio chca z depozytu pieniadze skladane za czynsz i wydatki na nieruchomosc i konca tego absurdu nie widac. Jezeli przyjac , ze chamskie zamkniecie doplywu wody do mieszkania pod klamliwym pretekstem ze nie placimy za wode przestepcy czuja sie juz zupelnie wlascicielami!!!!! 20 lat prowadzila sprawe prokuratura - o “zwrot” teraz wpisali sie do ksiag wieczystych jako, ze ustanowili odrebna wlasnosc lokali na swoja rzecz!!!!!! albo to wodoglowia, albo tak pewni urzednikow dzialania na ich rzecz, ze juz nawet nie patrza na nic. To najemca placi i ustanawia z wlascicielem - czyli gmina lub panstwem. Nie ma odwaznych adwokatow, ktorzy do konca poprowadza sprawe. Panstwo powinno placic najemcom w takich przypadkach odszkodowanie - ale Polska to gorzej niz Rwanda!!!! tutaj niezawislosc przestepstw jest jakby….. gwarantowana!!!! …. Czy ktos kto wykonuje prawo najemcow ma cos do powiedzenia????? - z gory b.b.b.b. dziekuje!!!! Oszolomiona staruszka.
Dziś od koleżanki dostałam informacje o tym że dostanie wyeksmitowana z domu przez długi Ojca alkoholika a to jej prośba o pomoc: Witam serdecznie!
Nazywa się Joanna Papiernik i dziś spotkałam się z największym
dylematem w moim dotychczasowym życiu.
Jestem matką samotnie wychowującą 8-letniego syna, który obecnie
uczęszcza do szkoły podstawowej. Parę lat temu wyprowadziłam się od
rodziców i mieszkałam z ojcem mojego dziecka, ale się rozstaliśmy. Ja
urodziłam syna i byłam zmuszona mieszkać z nim u znajomych i dalszej
rodziny ze względu na sytuację mojego ojca, który jest wieloletnim
alkoholikiem. Ojciec ciągle był pod wpływem alkoholu, rozbijał się o
chodniki, schody, drzwi itp. wielokrotnie przychodził poraniony i
zakrwawiony, nie mogłam pozwolić, aby mój syn rósł i przyglądał się
zachowaniom mojego ojca, stąd decyzja, że do domu ojca nie wrócę z
dzieckiem. Tak minęło 8 lat i musiałam wrócić jednak do domu rodziców
wraz z synem.
Zadłużenie jakie ojciec zrobił na płatnościach mieszkaniowych oraz
mediach są dla mnie niemożliwe do spłacenia, chociaż próbuję, ale
zarabiam 1300 zł i mam dziecko, więc regulowałam płatności na tyle, na
ile pozwalał mi mój budżet, przez pół roku udało mi się spłacić
2000 zł z zadłużenia. Razem z moim ojcem i synem mieszka mój brat -
osoba niepełnosprawna w stopniu umiarkowanym. Brat przez wszystkie lata,
kiedy ja nie mieszkałam z rodzicami próbował sam regulować płatności
mieszkaniowe i też jedynie na tyle, na ile pozwalał mu budżet, raz nawet
brał kredyt w kwocie 10 tys. zł na spłatę zadłużenia, zawarł ugodę
z administratorem naszego budynku (Zarząd Zasobów Mieszkaniowych MSWiA)
ale przez dalszą niefrasobliwość ojca ugoda została zerwana, a mój
brat i tak pozostał z długiem za kredyt i płaci raty do dziś.
Dziś był u nas dzielnicowy i oznajmił nam, że dnia 27 lutego br.
przyjdzie w asyście komornika, z ciężarówką do wywozu rzeczy i na ten
cały mróz, przy małoletnim dziecku i osobie niepełnosprawnej wyrzuci
nas z zajmowanego lokalu donikąd, bo nie dostaliśmy nawet lokalu
mieszkalnego, żebyśmy mogli przenieść się do niego.
Kilka miesięcy wcześniej odebrałam pierwszy z serii listów mówiący mi
o stanie zadłużenia na lokalu, któremu nie ja i nie mój brat byliśmy
winni i zaczęliśmy płacić razem z bratem tyle, ile mogliśmy.
Odwoływaliśmy się do Komendy Stołecznej Policji, do Zasobów
Mieszkaniowych MSWiA, do sądu i nawet do Wojewody Mazowieckiego o
jakiekolwiek możliwości odroczenia eksmisji, spłaty długu o kasację
części długu, ale wszędzie była odmowa, nikt nie chciał pozytywnie
rozpatrzyć nawet najmniejszego argumentu, jaki podaliśmy.
Teraz z dniem 27 lutego zostaniemy bez niczego, nawet dachu nad głową,
tak jakby nie istniał żaden przepis chroniący osoby takie jak my, nic
nam nie przysługuje?
Bardzo proszę mi powiedzieć, co mamy ze sobą zrobić, bo jak widać,
taki dramat dzieje się w szeregach administracji policji, przy świetle
prawa…
Z wyrazami szacunku
Matka i siostra - Joanna Papiernik
MAIL: p_joasia@tlen.pl
Mieszkam w lokalu gminnym,od listopada ubiegłego roku u mnie w mieszkaniu jest w granicach 10 stopni plus.Był artykuł na ten temat w lokalnej gazecie i nic.na początku stycznia zwróciłem sie na pismie o interwencję do administracji że mam zimno w mieszkaniu,W odpowiedzi otrzymałem pismo ze było wielokrotnie już sprawdzane jakie ciepło wpływa do budynku i według prezesa jest ok.Ale u mnie nikogo nie było ,nikt nie sprawdzał jaka jest temperatura u mnie w mieszkaniu.W tym tygodniu znów był artykuł w gazecie na mój temat.Zaznaczam że budynek jest wysiedlany zostało nas kilka rodzin ,miałem kilka propozycji ale mi nie odpowiadały ,nie zalegam z opłatami za c.o. płacę 150 zł.miesięcznie za 8 stopni czy coś można zrobić
dzielnicy WAWER przyznaje sie mieszkania komunalne osoba ,ktore maja gdzie mieszkac. Osobiscie znam sprawe osoby ,ktora wlasnie ma dostac przydzial mieszkania a moze zamieszkac w mieszkaniu 3 pokojowym WLASNOSCIOWYM swojej matki/ samotnie zamieszkujacej w tym lokalu 54 m / Dzielnica Wawer wie o tym ale mimo tego przyznala skierowanie do zawarcia umowy najmu na nowe mieszkanie KOLESIOSTWO KORUPCJA. Ludzie krorzy potrzebuja naprawde czekaja latami !! bez skutku a tutaj w zywe oczy wspiera sie oszusta. Napiszcie do mnie podam wiecej informacji ,prosze zainteresowanych o wyslanie zapytania do wydzialu lokalowego w sprawie tego przydzialu !!!
e-mail jacekj234@msn.com
Witam-mieszkam przy ul.Bródnowskiej 14.Kamienica została zbudowana 1903.W Gminie na Kłopotowskiego wmawiają nam że kamienica pochodzi z 1920r.Długoletni mieszkańcy wiedzą że na bocznej ścianie,do której dostawiono budynek Bródnowska 12a,widniała ta data.Kamienica nasza jest bardzo zaniedbana pod względem technicznym-nie mamy gazu stałego [ z butli ]ogrzewania co.-obiecują podłączenie w 2012r.,toalety są wspólne dla kilku mieszkań,na korytarzach,ściany zapleśniałe,dach przecieka i tak można długo.Piszemy do Administracji,do Burmistrza,do Skarg przy Prezydent Warszawy,jesteśmy zbywani,wręcz traktowani jak niepełno sprawni umysłowo.Gdzie jeszcze napisać?? gdzie szukać pomocy??? W Sądach??? Proszę o pomoc w imieniu lokatorów i swoim..Pozdrawiam