English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Historie lokatorów

Spotkanie mieszkańców Piaskowej 9 z władzami dzielnicy Wola

August 19, 2018 - 7:12 pm

W dniach 10 i 13 sierpnia odbyły się pierwsze spotkania z mieszkańcami budynku przy ul. Piaskowej 9 zorganizowane przez zarząd dzielnicy Wola. Przypomnijmy, że lokatorzy 147 mieszkań komunalnych muszą opuścić swoje lokale ze względu na zły stan techniczny budynku. Gmina chce przeprowadzić remont i jeśli przebiegnie on pomyślnie, ponownie zasiedlić budynek.

Budynek przy Piaskowej 9 ma zaledwie 9 lat, ale wystąpiły pęknięcia i wygięcia stropów z powodu błędów projektowych. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał pilny remont budynku, choć w maju 2018 r. ten sam inspektorat nie dostrzegał żadnego zagrożenia dla ludzi i mienia. Dzielnica zobowiązała się zakończyć prace remontowe do końca 2019 roku. Lokatorzy z trzech klatek mają otrzymać lokale zamienne na czas trwania remontu.

Tak się składa, że w bloku mieszkają lokatorzy, którym pomogliśmy uzyskać nowe lokale w latach 2009-2010. Wtedy byli bardzo szczęśliwi, że trafili do nowo-powstałego bloku ze wszystkimi mediami. Niestety nie pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, że rodzina na kilka lat po wprowadzeniu się do nowego mieszkania już ma kłopoty. Stres, jaki powoduje wyprowadzanie się u wielu lokatorów ciężko przeszacować.

Władze Dzielnicy zorganizowały spotkanie z mieszkańcami Piaskowej, na którym byliśmy obecni. Niestety nasze dotychczasowe doświadczenia z dzielnicą Wola nie były najlepsze. Lokatorzy często narzekają, że są traktowani z pogardą, że nie uzyskują pomocy i że władze Dzielnic są dla nich niedostępne. Jednak przed wyborami zdarzają się cuda. Na spotkaniu przedstawiciele Dzielnicy, głównie pan Burmistrz, zachowali się w pełni profesjonalnie i dobrze przygotowali najważniejsze informacje dla lokatorów. Oby tak dalej. Obawiamy się, że kłopoty zaczną się pojawiać dopiero, gdy lokatorzy otrzymają konkretne wskazania lokali zamiennych. Chcielibyśmy, by proces przyznawania lokali zamiennych odbył się bez problemów, ale znamy też realia.

Lokatorzy oczywiście zadawali rozliczne pytania. Na część pytań Burmistrz odpowiedział już na początku. Przedstawiciele Dzielnicy rozmawiali z mieszkańcami wcześniej i słyszeli o ich obawach. My byliśmy tam po to, by upewnić się, że prawa lokatorów będą respektowane. Niestety już spotkaliśmy się z sytuacjami na Pradze Północ, gdzie ZGN korzystał z wysiedlania mieszkańców, by weryfikować dochody i majątek lokatorów i pozbawić kilku z nich prawa najmu. Po naszej interwencji, Miasto musiało nakazać zaprzestanie tej niezgodnej z prawem praktyki. Przedstawiciele Dzielnicy i ZGNu zapewniali, że będą przestrzegać wszystkich praw i norm przy przyznawaniu i przekazywaniu lokali. Wszystkie koszty przeprowadzki mają zostać pokryte przez Dzielnicę i ma być dostępne wsparcie dla osób, które potrzebują pomocy przy pakowaniu itd. Meble mają być wynoszone przez wynajęta ekipy, a lokatorzy będą mogli obejrzeć nowe lokale. Przeprowadzka do lokalu zamiennego i powrót odbędą się w ramach istniejących umów i czynsze nie będą wyższe niż dotychczas.

Już niedługo pierwsze wskazania. Wiemy, że wielu lokatorów ma problem z meblami – stare meble nie mieszczą się lub zostały wykonane na wymiar i nie mogą być zamontowane w nowym mieszkaniu. Niestety, prawo nie przewiduje dodatków dla lokatorów w takiej sytuacji, choć powinno. Wiemy, że to stwarza dla wielu osób ogromy problem, szczególnie dla niezamożnych.

Sytuację będziemy śledzić na bieżąco i starać się pomóc lokatorom w miarę naszych możliwości. Już wiemy, że jednym z najczęściej zadawanych pytań jest „czy możemy odmówić przyjęcia lokalu jeśli jest bardzo złej jakości”? Jak mówiliśmy lokatorom, są sytuacje gdy jest to możliwe, jeśli mieszkanie nie spełnia norm przewidzianych przez prawo. Ale możliwość odmowy jest bardzo ograniczona. Burmistrz nie odpowiedział wprost na to pytanie, ale dał do zrozumienia, że lokatorzy nie będą mogli być bardzo „wybredni” w tej sytuacji. W razie poważnych problemów ze wskazanym lokalem, możemy poradzić lokatorom, czy są podstawy prawne do odmowy jego przyjęcia.

Cieszymy się też, że przedstawiciel wolskiego ZGNu zapewnił także, że lokale zamienne powinny mieć taką samą liczbę izb jak dotychczasowe mieszkanie. Czyli lokatorzy 2 pokojowych mieszkań powinni dostać co najmniej 2 pokoje.

Podczas naszego spotkania z lokatorami, które odbyło się w dniu 12 sierpnia na podwórku bloku, wielu lokatorów pytało o możliwość uzyskania odszkodowania. Słyszeliśmy od Burmistrza, że budynek jest ubezpieczony, więc powinna być taka możliwość. Ma to zostać sprawdzone i ogłoszone przez Burmistrza. Będziemy wracać do tego bardzo ciekawego tematu. Chcemy dowiedzieć się, czy Dzielnica będzie pośredniczyć w procesie uzyskiwania odszkodowania i jak to konkretnie miałoby wyglądać.

Skomentuj Spotkanie mieszkańców Piaskowej 9 z władzami dzielnicy Wola

Lokatorka pozostawiona sama sobie na Brzeskiej 11

August 8, 2018 - 10:59 pm

brzeska11Po wybuchu gazu, który miał miejsce na Wielkanoc tego roku, większość lokatorów została ewakuowana z mieszkań położonych w jednym z podwórek przy ul. Brzeskiej 11. Jednak nie wszyscy. Starsza pani po zawale walczy o to, by otrzymać lokal zamienny lub choćby informację o tym, na którym jest miejscu w kolejce oczekiwania. Ze strony władz Dzielnicy spotyka ją tylko lekceważenie. Oto jej historia.

Skomentuj Lokatorka pozostawiona sama sobie na Brzeskiej 11

Nielegalne eksmisje na bruk – czyściciele czują się bezkarni

August 5, 2018 - 9:29 pm

mladzkaW zeszłym roku opisywaliśmy sprawę nielegalnych eksmisji, które miały miejsce w kamienicy przy ul. Lutosławskiego 9. Trzy osoby zostały tam pozbawione dachu nad głową, a ich skromny dorobek całego życia wylądował na śmietniku. Jeden z eksmitowanych zmarł na ulicy, a drugi spędził dłuższy czas jako bezdomny. Wszystko odbyło się nielegalnie, bo właścicielka nie miała żadnego prawa wyrzucić tych ludzi.

Kiedy sprawa trafiła pod obrady Komisji Weryfikacyjnej, ludzie nie mogli uwierzyć, że takie bezprawie może mieć miejsce, a policja nie interweniuje. Niestety coś takiego widzieliśmy nie pierwszy raz.

Nie byliśmy więc szczególnie zdziwieni, gdy usłyszeliśmy historię lokatorki zamieszkałej przy ul. Mlądzkiej na Grochowie. Kilka miesięcy temu, spadkobiercy sprzedali kamienicę niejakiemu Michałowi W. z firmy Symetria Król sp. z o.o. z Poznania. Któregoś dnia lokatorka wracając do domu zastała robotników w jej mieszkaniu. Drzwi były wyważone, choć robotnicy twierdzili, że drzwi zostawiono otwarte. Podczas nieobecności lokatorki wyrzucono wszystkie jej meble i rzeczy osobiste na stertę gruzu. Bez żadnego wyroku eksmisji, bez obecności komornika.

Lokatorka, jak większość ludzi w tej sytuacji, zgłosiła się na policję i spotkała się z całkowitą biernością ze strony policjantów. Później przyszła do Komitetu Obrony Praw Lokatorów, gdzie wytłumaczyliśmy, że właściciel nie ma prawa po prostu wyrzucić mieszkańców i ich rzeczy. Poinformowaliśmy ją, że osoba w ten sposób wyrzucona ma prawo wrócić do swojego mieszkania. Tak też zrobiła. Obecnie przebywa znów w swoim mieszkaniu.

Teraz lokatorkę czekają kolejne przejścia z prokuraturą, która słynie z cichego wsparcia dla czyścicieli i sądów, które nie widzą problemu, gdy ktoś zniszczy meble i przedmioty warte tysiące złotych podczas „czyszczenia”.

Trzeba przypominać, że polskie prawo nie jest adekwatne w zakresie nielegalnych eksmisji i nękania lokatorów. Potrzebujemy takiego prawa, które ureguluje problem raz na zawsze. Każda legalna eksmisja (z wyrokiem sądu i tytułem wykonawczym na podstawie którego działa komornik) powinna zostać zgłoszona na policję. W przypadku, gdy lokator zgłosi nielegalną eksmisję lub choćby próbę nielegalnej eksmisji, policja powinna sprawdzić, czy czynność odbyła się zgodnie z prawem i w przeciwnym razie powinna pomóc lokatorowi powrócić do mieszkania. Nielegalne eksmisje powinny być przestępstwem karanym wysoką grzywną – co najmniej 100 tys. zł – tak, aby zniechęcić czyścicieli.

Prawo musi się zmienić. Nielegalne eksmisje niszczą życie lokatorów, a instytucje, które w teorii powinny bronić ofiar przestępstwa nie oferują żadnej pomocy i swoją biernością stają po stronie czyścicieli.

Skomentuj Nielegalne eksmisje na bruk – czyściciele czują się bezkarni

Łochowska 38b: życie z katastrofą budowlaną

July 1, 2018 - 9:15 pm

Lokatorzy z ul. Łochowskiej 38b mają już dość. Od października czekają na lokale zamienne, a remont wykonywany przez prywatną właścicielkę coraz bardziej daje im się we znaki. Ostatnio robotnicy zlikwidowali podłogę we wspólnej łazience. Cudem nie doszło do tragicznego wypadku. Warunki są coraz trudniejsze, ale nie wiadomo kiedy wreszcie będą mogli zamieszkać w ludzkich warunkach.

Na zdjęciach poniżej m.in. stan wspólnej łazienki zastany pewnego wieczoru przez lokatorów (po naszej publikacji na Facebooku, drzwi zostały zabite gwoździami).

Oto film z wypowiedziami lokatorów:

wpadka20180701_15545520180701_16314820180701_15573020180701_155504

Skomentuj Łochowska 38b: życie z katastrofą budowlaną

Zapomniani lokatorzy z ul. Studziennej 5

April 23, 2018 - 8:17 am

20180422_134719Rodziny mieszkające w niezdatnym do zamieszkania budynku przy ul. Studziennej w dzielnicy Warszawa Wola nie mogą się doczekać lokali zamiennych.

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o natychmiastowym opróżnieniu budynku, jednak nie wiadomo kto ma wykonać tę decyzję, bo nikt nie zarządza budynkiem. Wydział Zasobów Lokalowych dzielnicy Wola odmówił mieszkańcom przyznania lokali zamiennych twierdząc, że nigdy nie był właścicielem budynku i że lokatorzy nie mają umów najmu.

Niektórzy mieszkańcy mieli przyznane decyzje kwaterunkowe jeszcze w latach 60’tych. Nie jest ich winą, że urząd nigdy nie potwierdził wskazań kwaterunkowych umowami najmu. Tego typu sytuacja niestety nie należy do wyjątków i o podobnych przypadkach informowaliśmy już Radnych Warszawy i Biuro Polityki Lokalowej prawie 10 lat temu.

Poniżej film pokazujący sytuację lokatorów.

20180422_13042920180422_13214520180422_13541520180422_133640

20180422_125735

Skomentuj Zapomniani lokatorzy z ul. Studziennej 5

Trwają prace Fenixa przy ul. Nowogrodzkiej 6a

March 31, 2018 - 12:09 pm

nowogrodzkaW środę 28 marca, Komisja Weryfikacyjna nakazała Miastu objęcie w zarząd trzech nieruchomości, w tym kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej 6a. Pomimo, że kamienica powinna już niedług przejść w ręce Miasta, firma Jowisz (spółka-córka Fenixa) nadal prowadzi tam uciążliwe remonty. Wygląda na to, że chodzi o przekształcenie lokali tak, aby Miasto nie mogło tam z powrotem wprowadzić starych i nowych lokatorów.

Lokatorki zamieszkujące lokal nr. 1 cały czas żyją w strachu przed działaniami Fenixa. Mieszkają w tzw. kołchozie, czyli podzielonym mieszkaniu ze wspołdzielonym korytarzem i łazienką. Pomimo faktu, że w budynku jest wiele wolnych mieszkań, spółka postanowiła dokwaterować obcego mężczyznę do wolnego pokoju w tym samym mieszkaniu. Spółka posiadała klucz do wspólnego wejścia i pracownicy spółki mogli tam wchodzić przez dzień i noc. Ponieważ pracownik mieszkał bezumownie, oczywiście nie miałby prawa dalej zamieszkiwać po przekazaniu nieruchomości. W czwartek wyprowadził się.

W piątek mogliśmy na własne oczy obejrzeć nowy horror jaki zafundowano lokatorkom mieszkającym w tym lokalu. Na korytarzu jest teraz ściana z pustaków i widać, że tam gdzie był pokoj jest tylko gigantyczna dziura w podłodze. Pracownicy przebili dziury z pokoju do piwnicy. Takie niebezpieczne remonty trwają w obecności mieszkańców obok, po drugiej strony korytarza.

Dzień wcześniej spotkaliśmy się z przedstawicielami Miasta, aby uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące ponownego przejmowania nieruchomości. M.in. podnieśliśmy kwestię przekształcania mieszkań i co Miasto może zrobić z połączonymi mieszkaniami, gdzie remont nie został zakończony. Na Nowogrodzkiej wszędzie są niebezpieczne dziury, zdemontowano instalacje i windy i lokale nie nadają się do zamieszkania.

Niestety wygląda na to, że przez długi czas te mieszkania będą pustostanami. Dopóki nie będzie prawomocnych decyzji sądów, najprawdopodobnie Miasto nie będzie inwestować w remont zniszczonych mieszkań.

Fenix myśli zapewne, że może bezkarnie robić swoje, dlatego woli kontynuować dewastację mieszkań i dokonywać przekształceń przestrzeni tak, aby Miasto nie było w stanie na nowo wprowadzić lokatorów. Dopóki żadna instytucja nie jest w stanie nakazać zatrzymania prac budowlanych w tych nieruchomościach i nie wymyślono instrumentu prawnego aby to robić, firma niszczy budynki od środka, choć fasady są ładnie pomalowane.

20180330_140151_resizednoworodzka2

Skomentuj Trwają prace Fenixa przy ul. Nowogrodzkiej 6a

Wileńska 7 walczy ze zwrotem

March 18, 2018 - 11:27 pm

Lokatorzy kamienicy położonej przy ul. Wileńskiej 7 starają się zapobiec przekazaniu kamienicy w prywatne ręce. Z pomocą Komitetu Obrony Praw Lokatorów przygotowali wniosek do Komisji Weryfikacyjnej. Wniosek będzie mógł zostać rozpatrzony dzięki nowelizacji Ustawy o Komisji Weryfikacyjnej.

1 komentarz na temat Wileńska 7 walczy ze zwrotem

Pamięci Stefana, lokatora z ul. Stanisława Augusta 8

March 4, 2018 - 6:50 pm

21314380_1585480531472825_3091264494404367931_nZ dużym smutkiem informujemy o śmierci Stefana, jednego z lokatorów zamieszkałych przy ul. Stanisława Augusta 8. Stres związany z reprywatyzacją kamienicy i niepewnością jutra w znacznym stopniu przyczyniły się do pogorszenia jego stanu zdrowia. To już druga osoba zmarła od czasu reprywatyzacji kamienicy we wrześniu 2011 r. W reprywatyzację zamieszany był znany mecenas Jan Stachura, a brudną robotę czyściciela wykonywał Jacek Powsiński. Do tej pory dzielnica Praga-Południe przyznała mieszkańcom kamienicy tylko dwa lokale.

Na zdjęciu (po środku) Stefan podczas ostatniej manifestacji, w której brał udział – przed kamienicą przy ul. Skaryszewskiej 11.

Zachowajmy Go w pamięci!

Skomentuj Pamięci Stefana, lokatora z ul. Stanisława Augusta 8

Koszmar na ul. Lutosławskiego

February 11, 2018 - 2:15 pm

p1050931Nie ma żadnych konsekwencji po nielegalnej eksmisji na bruk. Nawet jeśli prowadzi do śmierci.

W dniu 15 lutego przed Komisją Weryfikacyjną ma się odbyć rozprawa dotycząca kamienicy przy ul. Lutosławskiego 9. Warto jednak zadać pytanie dlaczego – mimo tragedii, które się tam rozegrały – prokuratura nie zajęła się sprawą wcześniej?

Nie żebyśmy mieli jakiekolwiek złudzenia co do sposobu pracy Prokuratury. Ale jednak jeśli w sprawie Joli Brzeskiej ta skompromitowana instytucja mogła zasłaniać się twierdzeniem, że nie znaleziono sprawców, sprawa przy Lutosławskiego 9 była zupełna inna. Tu sprawcy byli doskonale znani. Ale nie dopatrzono się żadnego przestępstwa. A to już całkiem inny poziom kryminalnej bezczynności.

Spadkobiercy dawnego właściciela odzyskali kamienicę tuż po zakończeniu kapitalnego remontu. Za publiczne pieniądze, bo to Gmina wszystko wyremontowała (urzędnicy ciągle zapewniają, że to niemożliwe – jednak gdy tak jest wygodnie, dzieje się to bez żadnych przeszkód). Od tego czasu właścicielka i jej rodzina nielegalnie (bo bez wyroku sądu) eksmitowali co najmniej 3 lokatorów. Jeden zmarł na ulicy.

Zaczęło się od lokatora zamieszkującego pod numerem 5. Wyrzucony bez wyroku, bez komornika. Później właścicielka i jej rodzina nielegalnie wyrzucili Darka z trzeciego piętra. Pan Darek był niepełnosprawny. Policja nie pomogła. Poszedł na komendę i tam miał usłyszeć, że ma wyważyć drzwi i zmienić zamki. Tak też zrobił, ale w końcu nie mógł pilnować mieszkania przez 24 godziny na dobę. Wyrzucono jego rzeczy przez okno. Do dziś jest bezdomny.

Najbardziej nękano pana Marka. Marek Orłowski, lat 65 (na zdjęciu wyżej), mieszkał w budynku od lat. Sąsiedzi wspominają go jako przemiłą osobę. Miał zaawansowaną cukrzycę. Pewnego razu w kwietniu, jedna z sąsiadek widziała scenę, której do końca życia nie zapomni. Na ulicy leżał pan Marek. Według opowieści lokatorki, mąż i syn właścicielki kopali go w twarz i okradali go. Był cały pokrwawiony. Rodzina właścicielki miała wtedy ukraść od niego klucze do mieszkania, dowód osobisty oraz pieniądze.

Pan Marek nie miał kluczy, ale jego mieszkanie było otwarte. Nadal w nim przebywał, ale nie mógł już zamykać drzwi, bo nie miał klucza. Starał się tam dalej mieszkać, ale – jak mówi sąsiadka – właściciele wchodzili mu do mieszkania.

Parę tygodni później ponownie został dotkliwie pobity. Sąsiadka mówi, że tym razem biła go sama właścicielka. Miała uderzyć kilkukrotnie jego twarzą w drzwi. Inna sąsiadka, która wracała do domu po pracy widziała jego rzeczy wyrzucone na śmietniku. Drobne meble, ubranie, glukometr i paski do pomiaru cukru we krwi. Gdy przyszedł do swojego mieszkania, znalazł drzwi zamknięte. Już nie mógł do nich wrócić.

W lodówce w lokalu została insulina. Wezwano policję. Gdy przyjechali, szeptano im coś do ucha. Policja powiedziała sąsiadom, że trwa proces eksmisyjny wobec Pana Marka. Sąsiedzi uświadomili policjantów, że nawet jeśli tak jest, jeśli nie ma wyroku sądu i nie ma komornika, nie może być legalnej eksmisji.

To niestety nie pierwszy raz, gdy odbyła się tego typu eksmisja. I nie pierwszy raz na Żoliborzu, gdzie mówi się, że policja broni mafii. Sami także byliśmy przy takich próbach, np. w przypadku Luizy Podedworny, gdy policjant z Ochoty nam powiedział, że właściciel może robić, co chce i jeśli twierdzimy inaczej, nie wiemy o czym mówimy.

Pan Marek miał usłyszeć groźby, że jeśli pojawi się na ul. Lutosławskiego – nawet na ulicy – zostanie pobity. Bał się. Policja nic nie robiła. Wylądował na ulicy.

Parę tygodni później sąsiedzi spotkali go na ulicy. Jego stan zdrowia był bardzo zły. Cierpiał na stopę cukrzycową. Jego noga była opuchnięta i pokryta ranami. Wezwano karetkę i pan Marek spędził 2 tygodnie w szpitalu Bielańskim. Wysłano pismo w jego sprawie do prokuratury. Sprawa, jak można się spodziewać, została oczywiście umorzona.

Jak się okazało, osoby z lokalówki wiedziały, że był bezdomny. OPS mu pomagał i doskonale wiedział o jego sytuacji. Pan Marek czasami mieszkał w pustostanie, czasem na ulicy. Miał wprowadzić się do mieszkania, które zostało mu przyznane w połowie grudnia.

Nie dożył. W dniu 9 grudnia 2015 r. znaleziono jego zwłoki. Zmarł na ulicy.

Nie miał odpowiednich leków. Nie był leczony w szpitalu. Nie dostał lokalu tymczasowego. Po prostu spał na ulicy w opłakanym stanie i w końcu zmarł.

Choć istnieje przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci, nikomu nie przyszło do głowy, aby postawić komukolwiek zarzuty, czy nawet zdobyć się na stwierdzenie, że coś poszło nie tak. Jesteśmy ciekawi, co z tym zrobi Komisja Weryfikacyjna.

Para lat temu wprowadzono do Kodeksu Karnego artykuł o nękaniu lokatorów. Stało się to bez jakiejkolwiek konsultacji z organizacjami lokatorskimi. Przyjęto puste przepisy, które nikogo nie chronią. Nie ma żadnych środków prawnych, aby lokatorzy mogli uzyskać natychmiastową pomoc w takich przypadkach, jak nielegalna eksmisja. Przestępstwo jest w kodeksie, jednak nękanie lokatorów ma miejsce na porządku dziennym. Jak ostatnio stwierdzili policjanci na pewnym komisariacie – „u nas policja i prokuratura podchodzą do tego inaczej”. Doskonale o tym wiemy.

W czerwcu 2017 r. Komitet zgłosił nękanie lokatorów w innym budynku. Dopiero kilka dni temu policja skontaktowała się z nami, żeby o tym porozmawiać. Widocznie po interwencji Komisji.

8 miesięcy? W przypadku konfliktu z agresywnymi właścicielami, nawet 8 dni to jest za późno. Lub 8 godzin. Po 8 godzinach właściciel może lokatora eksmitować, a nawet zamordować.

Codziennie lokatorzy z całego kraju starają się walczyć z czyścicielami kamienic. Zgłoszenia są ignorowane, a właściciele zdejmują dachy, zalewają mieszkania i nielegalnie eksmitują.

DOŚĆ!

Nie będziemy milczeć i udawać, że wszystko jest OK. I że nas satysfakcjonują medialne pokazówki. Domagamy się realnych zmian!

Na początek potrzebujemy nareszcie nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów w kierunku zwiększenia, a nie zmniejszenia praw lokatorów. Musi zostać wprowadzony jasny przepis zabraniający nielegalnej eksmisji i przewidujący konkretne dotkliwe kary. Nie żaden mandat, z którego właściciele będą się tylko śmiać. Prawo musi być skonstruowane tak, aby policja musiała być informowana o wszystkich egzekucjach komorniczych odbywających się w dzielnicy w danym dniu, a jeśli lokator czy sąsiedzi zgłoszą inną, nielegalną eksmisję, policja musi natychmiast interweniować i zatrzymać osoby odpowiedzialne za łamanie prawa. Nie tak jak teraz, gdzie policja po prostu współdziała z właścicielami w nielegalnych eksmisjach.

Niedługo zaprezentujemy konkretne propozycje. Nie chcemy żadnych wymówek! Nękanie lokatorów to jawne bezprawie w kryminalny sposób tolerowane przez prokuratury, sądy i policję!

Chcemy dowiedzieć się, jak to się stało, że w Warszawie pozwolono, aby człowiek zmarł na ulicy bez dachu nad głową. A przecież to nie pierwszy taki przypadek i nawet w tej chwili po ulicy tuła się jeszcze jedna ofiara nielegalnej eksmisji z tego samego domu – na granicy przeżycia.

Chcemy dowiedzieć się dlaczego nie ma żadnej kontroli nad policją, która nieraz dopuszcza się nękania lokatorów razem z czyścicielami. Bo jak inaczej można nazwać sytuację, gdy musimy pilnować godzinami lokatorki w ciąży, by bronić ją przed napaścią właściciela, a policjant przychodzi powiedzieć nam, że lokatorka nie ma żadnych praw! Wątpimy, że był po prostu ignorantem. Ten policjant był kolaborantem.

Chcemy zachować pamięć o Marku Orłowskim, kolejnej ofierze bezkarności czyścicieli kamienic. Kolejnej ofierze traktowania ludzi jak śmieci za przyzwoleniem władz, ofierze ignorancji i wspólnictwa instytucji państwowych i polityki opartej na PR-owych frazesach.

Podczas naszego protestu pod Pałacem Prezydenckim, uczcimy pamięć pana Marka. Minutą ciszy, ale i dalszą walką!

Protest odbędzie się w dniu 17 lutego o godz. 13:00 pod Pałacem Prezydenckim

2 komentarzy Koszmar na ul. Lutosławskiego

Lokatorzy z ul. Ząbkowskiej 12 boją się o swoją przyszłość

February 3, 2018 - 5:06 pm

zabkowska12Od prawie roku trwa budowa nowej inwestycji pod adresem Ząbkowska 14. Z powodu budowy zaczęły się problemy, takie jak pękanie ścian w kamienicy pod numerem 12. Kamienica frontowa przeszła rewitalizację w 2001 roku i przed budową była w stosunkowo dobrym stanie. Lokatorzy starali się alarmować i doprowadzić do zabezpieczenia zabytkowej kamienicy na czas trwającej po sąsiedzku budowy. Niestety nic nie zostało zabezpieczone i w miarę postępów budowy sytuacja sąsiedniej kamienicy stawała się coraz gorsza. Nie wiadomo dlaczego nie zatrzymano prac pod numerem 14, ale kiedy nie wiadomo o co chodzi…

Jak się dowiadujemy, Dzielnica postanowiła wypowiedzieć lokatorom umowy najmu. Zdaniem lokatorów problemy budowlane dotyczą tylko części kamienicy. Nikt ich jednak nie poinformował, jaki jest zakres problemów budowlanych wykrytych przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Lokatorzy obawiają się teraz (prawdopodobnie słusznie), że Dzielnica wysiedli ich i że nie będą mogli już wrócić do wyremontowanych lokali.

Komitet Obrony Praw Lokatorów pragnię zwrócić uwagę na problemy lokatorów związane z rewitalizacją, remontami oraz gentryfikacją Pragi. Jest jasne, że nie ma dość zasobów mieszkaniowych w naszej dzielnicy (ani w całej Warszawie), aby starczyło na lokale zamienne dla wszystkich wysiedlanych lokatorów. Oprócz tego, według Ustawy o ochronie praw lokatorów, każdy lokator ma prawo wrócić do wyremontowanego lokalu/budynku. Na Pradze widać przykłady bardzo szybkich remontów zabytkowych kamienic wykonywanych przez prywatne firmy. Oczekujemy więc, że Miasto będzie w stanie wykonać prace remontowe równie szybko, nie zakłócając życia lokatorów.

W momencie, gdy lokatorzy niejednej kamienicy wymagającej pilnych remontów czekają na przydział lokalu zamiennego, Dzielnica zamierza pod przymusem wysiedlić lokatorów innych kamienic, aby przeprowadzić w nich rewitalizację. Wielu lokatorów woli pozostać w swoich mieszkaniach lub otrzymać gwarancję powrotu do swojego wyremontowanego lokalu.

Komitet Obrony Praw Lokatorów domaga się podjęcia działań zmierzających do zapewnienia lokatorom możliwości powrotu, gdy tego chcą i zaprzestania wysiedleń, szczególnie w obecnej sytuacji głodu mieszkaniowego w Dzielnicy.

Skomentuj Lokatorzy z ul. Ząbkowskiej 12 boją się o swoją przyszłość

Top