English | Deutsch
Zdjęcie pochodzi z blogu warszawa78.blox.pl

Strona społeczna

Pikieta pod prokuraturą ws. zabójstwa Jolanty Brzeskiej

March 19, 2013 - 10:15 pm

pikietanabarskiejW poniedziałek o 16:30 odbyła się pikieta w proteście przeciwko nieudolnym działaniom prokuratury, która dwa lata zwlekała z wykluczeniem samobójstwa jako przyczyny śmierci działaczki lokatorskiej, a teraz próbuje umorzyć śledztwo.

Zebrało się około 50 osób, które wspomniały okoliczności śmierci działaczki oraz terror jakiemu była ona poddawana przez znanego czyściciela kamienic Marka M., który obecnie terroryzuje jej córkę. Pikietę zorganizowały wspólnie działające w Warszawie organizacje lokatorskie WSL, KOL, KSS, skłotersi z Syreny oraz członkowie innych stowarzyszeń.

W związku z pożarami na Pradze, podczas zgromadzenia ogłoszona została reaktywacja tak zwanych Okrzejówek - oddolnych patroli przeciwpożarowych zainicjowanych przez Związek Syndykalistów Polski w Warszawie.

Skomentuj Pikieta pod prokuraturą ws. zabójstwa Jolanty Brzeskiej

Prokuratura wykluczyła motyw samobójstwa Jolanty Brzeskiej

February 26, 2013 - 9:57 pm

jolabrzeska2Profil psychologiczny Jolanty Brzeskiej, której spalone zwłoki znaleziono w marcu 2011 r. w Lesie Kabackim wykazał, że nie miała ona skłonności samobójczych - orzekła prokuratura. Z profilu psychologicznego kobiety wynika, że nie miała ona skłonności do działań autodestrukcyjnych, a tym bardziej popełnienia samobójstwa. Prokuratorzy przyznają nieoficjalnie, że wyczerpali w tej sprawie wszystkie możliwości dowodowe, a sprawa ma zostać zamknięta w ciągu miesiąca.

Spalone ciało Jolanty Brzeskiej zostało znalezione w Lesie Kabackim prawie 3 lata temu. Kobieta była działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, która zawzięcie broniła się przed eksmisją i z dużym zaangażowaniem wspomagała dziesiątki innych lokatorów. Weszła w konflikt ze znanym stołecznym kamienicznikiem, który uzyskał nakaz eksmisji Brzeskiej z domu przy ul. Nabielaka.

Początkowo śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów w kierunku samobójstwa kobiety. Z biegiem śledztwa zaczęto rozważać również wątek zabójstwa. Dowody w sprawie od początku były zbierane w bardzo nieudolny sposób, a zeznania wielu świadków zignorowano.

(tvp.info)

Skomentuj Prokuratura wykluczyła motyw samobójstwa Jolanty Brzeskiej

KOL zapobiegł eksmisji na Bielanach

February 12, 2013 - 3:39 am

W dniu 28 stycznia, działacze Komitetu Obrony Lokatorów dokonali interwencji blokującej eksmisję mieszkańca ul. Szekspira w dzielnicy Bielany. Wydział Zasobów Lokalowych dzielnicy wskazał lokatorowi lokal o tak nieakceptowalnym standardzie, że nawet komornik po zapoznaniu się z dokumentami Komitetu, odmówił przeprowadzenia eksmisji do czasu zapewnienia lokalu spełniającego minimalne standardy.

Wzór pisma wzywającego do przyznania lokalu spełniającego normy prawne, sporządzony przez Komitet Obrony Lokatorów, jest dostępny tutaj: http://lokatorzy.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/wezwanie-przyznanie-lokalu-spelniajacego.pdf

Poniżej zdjęcia lokalu, do którego miała zostać przeprowadzona eksmisja.

2013-01-30-21_14_322013-01-30-21_20_30

2013-01-30-21_18_31

1 komentarz na temat KOL zapobiegł eksmisji na Bielanach

Jak się przejmuje budynki we Włochach i jak mieszkańcy kilku kamienic postanowili z tym walczyć

October 9, 2012 - 10:37 am

Komitet Obrony Lokatorów zaprasza na spotkanie z mieszkańcami kamienicy przy ul. Potrzebnej 9, oraz mieszkańcami innych domów we Włochach, którym grozi nieprzejrzyste przekazanie w ręce osób podających się za właścicieli.

Podwórko posesji przy ul. Potrzebnej 9, Warszawa Włochy, piątek 12 października, godz. 12:00

Warszawska reprywatyzacja jest znana ze swojej nieprzejrzystości, niezbyt legalnego charakteru i drastycznych konsekwencji dla lokatorów. Jak się jednak okazuje, niespodziewane zmiany właściciela mogą mieć miejsce nawet w przypadku kamienic, które nigdy nie zostały znacjonalizowane.

Tak właśnie się stało w przypadku kamienicy przy ul. Potrzebnej 9 we Włochach. Mieszkańcy tej kamienicy dowiedzieli się z obwieszczenia Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami z dnia 28 września 2012 r., że administrowanie nieruchomością zostało przekazane prywatnym osobom i że wszelkie sprawy dotyczące najmu, eksploatacji i opłat czynszowych mają być uregulowane z tymi prywatnymi osobami. Jednak już w czerwcu b.r. mieszkania znajdujące się w kamienicy były wystawione na sprzedaż w serwisie otodom.pl

Mieszkańcy złożyli zapytanie do Biura Gospodarki Nieruchomościami przy pl. Starynkiewicza, by dowiedzieć się, czy kiedykolwiek do zamieszkiwanej przez nich kamienicy były wnoszone jakieś roszczenia. Naczelnik Wydziału Nieruchomości Skarbu Państwa odpowiedział, że teren na którym położona jest nieruchomość nigdy nie był objęty tzw. „Dekretem Bieruta”. Adres działki nie znajdował się też na wykazie nieruchomości z roszczeniami opublikowanym przez władze miasta.

Jednocześnie, z archiwalnych ksiąg wieczystych z 1931 r. wynika, że nieruchomość była własnością Władysława Puławskiego, ojca Andrzeja Puławskiego, który był jego jedynym spadkobiercą. W 1961 r. Andrzej Puławski zrzekł się nieruchomości na rzecz skarbu państwa. Budynek mieszkalny na terenie posesji był użytkowany na cele komunalne i zarządzany przez jednostki Gospodarki Komunalnej Dzielnicy Ochota, a następnie Gminy i Dzielnicy Włochy.

Co ciekawe, w Księdze Wieczystej nieruchomości, strony dotyczące Władysława Puławskiego zostały usunięte. Pojawiły się również osoby, które uznają się za właścicieli na niejasnych podstawach.

Komitet Obrony Lokatorów zaprasza przedstawicieli mediów na spotkanie z mieszkańcami kamienicy przy ul. Potrzebnej 9, w tym z panem Andrzejem Puławskim, oraz mieszkańcami innych domów we Włochach, którym grozi równie nieprzejrzyste przekazanie w ręce tych samych osób podających się za właścicieli.

Podwórko posesji przy ul. Potrzebnej 9, Warszawa Włochy, piątek 12 października, godz. 12:00

2 komentarzy Jak się przejmuje budynki we Włochach i jak mieszkańcy kilku kamienic postanowili z tym walczyć

Urzędniczy system kontroli i represji mieszkańców Warszawy

September 23, 2012 - 3:19 pm

Od 8 sierpnia, nasza koleżanka Ewa przebywa w szpitalu. Jej noga została amputowana po wypadku, który miał miejsce w ciągu zdarzeń będących bezpośrednim następstwem eksmisji brutalnej. Ewa stara się o lokal socjalny, aby mieć gdzie mieszkać po wypisaniu ze szpitala. Jak warszawscy urzędnicy zareagowali na tą sytuację? Czy wyjątkowo tragiczna sytuacja byłej lokatorki, która obecnie jest bezdomną, niezdolną do pracy inwalidką, obudziła w nich wreszcie sumienie i skłoniła ich do podjęcia działań zmierzających do zabezpieczenia jej lokalu socjalnego, do którego jest w pełni uprawniona? Odpowiedź jest niestety przecząca, a świadczy to jedynie o poziomie zwyrodnienia naszych władz.

W czasie poprzedzającym eksmisję, Ewa była świadoma, że czeka ją bezdomność i starała się uzyskać lokal socjalny od miasta, zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi procedurami, ponieważ spełniała wszystkie kryteria przyznania lokalu socjalnego. Wówczas jednak odmówiono jej, pod pretekstem, że ma gdzie mieszkać i nie jest bezdomna. Ostatnia odpowiedź tej treści została nadesłana przez urząd na kilka dni przed planowaną eksmisją na bruk, o której urzędnicy doskonale wiedzieli. Obecnie Ewa jest faktycznie bezdomna. Gdyby nie komplikacje związane z przebiegiem operacji amputacji nogi, przez co musi pozostawać w szpitalu, nie wiadomo gdzie miałaby się podziać. Jak się okazuje, ta sytuacja jest kolejną wymówką, której chwytają się bezduszne urzędowe gryzipiórki, by odmówić przyznania lokalu.

Urzędnicy zażądali, by Ewa podała swoje aktualne miejsce zamieszkania. Gdyby nie przebywała akurat w szpitalu, ale u kogoś, kto udzielił jej pomocy, musiałaby podać nazwisko najemcy, czy właściciela mieszkania, oraz powierzchnię użytkową lokalu. Po co urzędnikom te informacje? Aby to zrozumieć, trzeba wyjaśnić nieco sposób funkcjonowania stołecznej lokalówki. Sposób funkcjonowania, który jest nakierowany na jak najpełniejsze upokorzenie lokatorów i ukaranie tych, którzy w odróżnieniu od urzędników, przejawiają jeszcze ludzkie odruchy solidarności.

Naczelną zasadą obecnej polityki lokalowej jest eksmitować tylu lokatorów komunalnych, ile się da. Celem jest jak najłatwiejsza prywatyzacja i komercjalizacja mieszkalnictwa publicznego. Aby tego dokonać, należy próbować zepchnąć obowiązek zapewnienia lokalu (który spoczywa na Gminie) na rodzinę lokatora. Gdy ktoś w rodzinie ma mieszkanie lub dom, osoba eksmitowana ma zdaniem urzędników tam właśnie zamieszkać. Nie liczy się zupełnie to, czy dany lokator kwalifikuje się do pomocy mieszkaniowej, nie ma żadnego znaczenia jakie są faktyczne relacje rodzinne i jaki to będzie miało efekt na dzieci.

W ten sposób lokalówka odmawia np. osobnych mieszkań osobom rozwiedzionym, skazując dzieci z takich rodzin na atmosferę konfliktu nie do zniesienia, w tragicznych nieraz warunkach mieszkaniowych. Być może to jest sposób na politykę „prorodzinną”, by zmuszać nienawidzące się osoby rozwiedzione do wspólnego zamieszkiwania. Z pewnością przyczynia się to do zdrowego wychowywania kolejnego pokolenia.

Z drugiej strony, co mogłoby się stać, gdyby ktoś należący do rodziny Ewy, zamieszkujący w zasobach miasta, zaprosił ją do wspólnego zamieszkiwania? Z jaką satysfakcją urzędnicze mierzwy wypowiedziałyby wtedy umowę najmu! Przyczyną byłoby wtedy „udostępnianie lokalu bez zgody właściciela”. W dodatku, lokator, który by w ten sposób okazał serce swojej rodzinie, zostałby dodatkowo ukarany bezprawnym naliczaniem kary za tzw. „bezumowne zajmowanie lokalu”. Tym sposobem, lokator szybko wpadłby w dług, którego nie byłby już w stanie nigdy spłacić, samemu narażając się na eksmisję. Nie jest to wcale przypadek teoretyczny. W tym miesiącu urzędnicy wypowiedzieli umowę najmu lokatorce, która zamieszkiwała z najbliższą rodziną, pod tym właśnie pozorem. Zakończyło się to doznaniem zawału przez lokatorkę i jej śmiercią.

Niestety, coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami, gdy urzędnicy z lokalówki rozbijają rodziny w swojej pasji eksmitowania. Niedawno rozmawialiśmy z parą, która nie jest małżeństwem i ma dwójkę dzieci. Mieszkają razem, bo w pewnym momencie kobieta przeprowadziła się do swojego partnera, by mieszkać razem, co jest dość normalne. Mniej normalne jest to, że urzędnicy muszą na to wyrazić zgodę, oraz co gorsza takiej zgody odmawiają. Dlaczego? Bo obawiają się, że rodzina się powiększy i będą musieli przyznać kolejne lokale w sytuacji zbytniego zagęszczenia. Lokatorom nie mieści się w głowie, że nasze miasto może być do tego stopnia totalitarne, że na wspólne zamieszkiwanie pary młodych ludzi z dziećmi potrzebna jest zgoda urzędników. Ale tak właśnie jest.

Być może chodzi o to, by utrudnić lokatorom komunalnym zakładanie rodzin. Bo gdy mimo utrudnień, tę rodzinę założą, otrzymają odmowę wspólnego zamieszkiwania. A jeśli nie są dość zamożni, by wynajmować lokal na rynku komercyjnym (co jest o wiele droższe i oznacza brak pieniędzy na wychowanie dziecka w normalnych warunkach), może w ogóle powinno się zabronić ludziom niezamożnym posiadania dzieci. Czemu nie wprowadzić przymusowego programu sterylizacji biednych? Przecież są już precedensy, a ideologicznie obecna władza nie odbiega przecież tak bardzo od tych pierwowzorów? Chociaż wtedy trochę trudno by było pozorować przed społeczeństwem prowadzenie polityki pro-rodzinnej… Lepiej więc stworzyć politykę mieszkaniową najeżoną tysięcznymi pułapkami, ustalić kryteria praktycznie niemożliwe do spełnienia, by z tępą satysfakcją odmawiać przyznania lokali lokatorom, próbując ich przekonywać, że to jest ich wina. Ich winą ma być to, że mają „nielegalne” konkubiny, czy „nielegalnie” mieszkają z rodziną. Ich „winą” ma być to, że urzędnicy nie chcieli zalegalizować ich pobytu, oraz że jako osoby bezdomne nie mają stałego miejsca zamieszkania, itp. itd.

Gdy zastanowić się nad takimi przypadkami, widać że system przyznawania mieszkań jest w istocie systemem kontroli społecznej i nieustannej represji skierowanej w mieszkańców. Jak inaczej zrozumieć sytuację, gdy lokalówka rozbija szczęśliwą rodzinę nie dając zgody na wspólne zamieszkiwanie, lub zmusza osoby rozwiedzione do wspólnego zamieszkiwania, czy stawia absurdalne wymogi wobec osób bezdomnych.

Najwyższy czas powiedzieć NIE samowoli urzędniczej i antyspołecznej polityce rządu.

Jeśli ta historia Cię bulwersuje, zapraszamy na demonstrację w dniu 29.09 o godz. 12 pod Kolumną Zygmunta w Warszawie. Chcemy pokazać, że nie ma zgody lokatorów na taką politykę, że chcemy tworzyć społeczeństwo solidarne, a nie działające na korzyść tylko niektórych. Warszawa jest miastem dla wszystkich, a nie prywatnym folwarkiem urzędników i polityków, maszynką do zarabiania pieniędzy tylko dla niektórych.

Domagamy się mieszkalnictwa o przystępnych cenach, a także rozwoju usług publicznych, zamiast tworzenia gett biedy, czy coraz głębszych podziałów między bogatymi, a zwykłymi ludźmi pracującymi, abyśmy wszyscy mogli mieszkać w tym mieście, zamiast popadać w długi i pracować na trzy etaty, by w ogóle móc przeżyć. Nie o takie życie walczono, gdy obalany był poprzedni ustrój. Nie bądź obojętny na to, że sytuacja staje się coraz gorsza. Nie pomoże żadna cicha prośba o zmianę. Pomóc nam może tylko konkretne działanie, samoorganizacja i stanowcze wyrażenie protestu.

3 komentarzy Urzędniczy system kontroli i represji mieszkańców Warszawy

Satyryczno-artystyczna lokatorska akcja plenerowa

July 19, 2012 - 7:39 pm

apartamentowiecAPARTAMENTOWIEC EKOLOGICZNY - satyryczno-artystyczna akcja plenerowa poświęcona tematyce lokatorów kamienic odzyskanych przez właścicieli. W zabawny i refleksyjny a także edukacyjny charakter spotkania wprowadzi wystawa zdjęć, rysunków, malarstwa, koncertu piosenki warszawskiej przy udziale warsztatów charakteryzatorskich i plastycznych.

Tutaj w podwórkowej atmosferze zetniesz gilotyną źle funkcjonującą ustawę, zmienisz swoje oblicze na nędznika bezdomnego, zrobisz pamiątkowe zdjęcie na tle malarstwa - kamienicy z wkładką mięsną, skosztujesz dania dla ubogich, wkleisz kamienicę z życzeniami dla P.Prezydent Warszawy.

ZAPRASZAMY - UL.HOŻA 7 w dniu 26 lipca 2012 w godz. 14:00 - 19:00 - wejście od ul. Wilczej 10 lub od ul. Hożej 5/7
Hanna Mrozowska i Ewa Lewandowska

1 komentarz na temat Satyryczno-artystyczna lokatorska akcja plenerowa

Blokada eksmisji na ul. Łojewskiej

July 5, 2012 - 1:16 pm

lojewska-035Środowa eksmisja na bruk 70 letniej kobiety chorującej na schizofrenię i jej rodziny została skutecznie zablokowana podczas akcji zorganizowanej przez Komitet Obrony Lokatorów. Podczas akcji obecni byli liczni lokatorzy, skłotersi i działacze społeczni. Rodzina miała być eksmitowana na czas 3 miesięcy do hotelu kontenerowego na ul. Przeworskiej, a potem na bruk.

Komitet Obrony Lokatorów dziękuje serdecznie wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu blokady!

O godz. 10 rano grupa blokujących pojawiła się na klatce schodowej w bloku zamieszkałym przez rodzinę. Komornicy, natknąwszy się na blokadę wezwali posiłki policyjne. Przez kilkanaście minut sytuacja była napięta, gdyż przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej, koniecznie chciał doprowadzić do eksmisji. Jednak policja oznajmiła, że ponieważ nie została naruszona nietykalność osobista komornika, funkcjonariusze nie mają nic do zrobienia. Sam komornik nie miał ochoty przepychać się z kilkudziesięcioma osobami siedzącymi na schodach. Ostatecznie, postanowił protokolarnie odstąpić od eksmisji.

Lokatorzy wnieśli o odroczenie do czasu uzyskania od gminy lokalu socjalnego. Przy okazji, dowiedzieliśmy się że tego dnia ten sam komornik miał dokonać innej eksmisji w tym samym bloku, ale z powodu blokady już nie zdążył.

Wśród eksmitowanych miała być 70 letnia kobieta, która od 30 lat choruje na schizofrenie paranoidalną i cukrzycę. Jej choroby wymagają ciągłej i stałej opieki przez osoby najbliższe, czyli przez rodzinę, a fakt eksmisji ogranicza, a wręcz uniemożliwia prawidłową opiekę nad babcią. Jej syn, który mieszka razem, od 26 lat choruje na chorobę Bürgera kończyn dolnych, jest to ciężka, bolesna i nieuleczalna choroba. Z racji choroby otrzymuje rentę w wysokości 388,84 złotych netto, a jego stan zdrowia nie pozwala na podjęcie pracy. Jego żona oraz syn są osobami bezrobotnymi.

Eksmisja miała zostać przeprowadzona do hotelu robotniczego (właściwie kontenerów socjalnych) na ul. Przeworskiej 1 na czas 6 miesięcy. Później, eksmitowani wylądują na bruku (to tzw. „eksmisja na bruk na raty”).

Poniżej, film z blokady:

1 komentarz na temat Blokada eksmisji na ul. Łojewskiej

Demonstracja Chleba Zamiast Igrzysk w dniu otwarcia Euro

June 8, 2012 - 9:34 pm

8czerwca-092Dziś w Warszawie na Rondzie De Gaulle’a, odbyła się stacjonarna demonstracja zorganizowana przez Komitet Obrony Lokatorów oraz Związek Syndykalistów Polski. Do pikiety przyłączyło się również Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów i Lewicowa Alternatywa, oraz członkowie ruchu Occupy Warsaw. Podczas pikiety przemawiali lokatorzy, opisujący swoją sytuację związaną z narastającymi problemami mieszkaniowymi oraz ogromnymi zaniedbaniami związanymi z pompowaniem pieniędzy publicznych w infrastrukturę potrzebną dla jednorazowych igrzysk, przy całkowitym zaniedbaniu potrzeb, takich jak mieszkalnictwo, szkolnictwo, opieka społeczna i służba zdrowia. Hasłem przewodnim demonstracji było: “Chleba zamiast igrzysk”.

Przechodnie otrzymywali ulotki zawierające m.in. tekst opublikowany na stronie KOL, wywiązywały się niekiedy burzliwe dyskusje z kibicami, zarówno z kraju jak i z zagranicy. Szczególną atrakcją była nowiutka gilotyna, która została wykonana przez jedną z lokatorek, która stanie się chyba nieodzownym rekwizytem pikiet skierowanych przeciwko władzom miasta. Pikietujący rozpoczęli już sporządzanie wstępnej listy polityków, którzy powinni w pierwszym rządzie skorzystać z tego humanitarnego dobrodziejstwa techniki.

8czerwca-117-copy

Skomentuj Demonstracja Chleba Zamiast Igrzysk w dniu otwarcia Euro

Uzasadnienie wyroku uniewinniającego KOL

June 6, 2012 - 4:03 pm

W dniu 25 kwietnia b.r., przed sądem rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ wydany został wyrok w sprawie zorganizowania niezarejestrowanej demonstracji upamiętniającej śmierć Jolanty Brzeskiej. Sąd uniewinnił oskarżonych z Komitetu Obrony Lokatorów.

Sąd w swoim uzasadnieniu wyroku napisał m.in.:

“W przekonaniu sądu zachowanie obwinionych nie nosi cech społecznej szkodliwości [...] Wymóg zgłoszenia z odpowiednim wyprzedzeniem ma na celu możliwość zapewnienia przez odpowiednie organy porządku i bezpieczeństwa dla uczestników zgromadzenia i osób postronnych. Nie należy tego wiązać z zapewnieniem komfortu pracy, w tym wypadku urzędników Urzędu Dzielnicy Praga Północ. [...] Działania w obronie lokatorów niewątpliwie powiązane były z okolicznością tragicznej śmierci Jolanty Brzeskiej. Niewątpliwie też jej śmierć łączono z polityką mieszkaniową władz dzielnicy, ale też miasta, a Jolantę Brzeską uważano za ofiarę tej polityki. Działania urzędników uznawano za dalece nieprawidłowe. Według subiektywnych, w ocenie sądu usprawiedliwionych i uzasadnionych, przekonań obwinionych, jak również pozostałych uczestników zgromadzenia, działania te były zagrożeniem dla uzasadnionych potrzeb mieszkaniowych lokatorów. W tych okolicznościach fakt odbycia zgromadzenia i jego przebieg należy uznać za neutralny dla osób postronnych, nie dotkniętych i nie zdanych na politykę mieszkaniową miasta. Natomiast społecznie pożyteczny i pożądany dla części społeczności, której ta polityka dotyczy.

Poniżej, pełen tekst uzasadnienia wyroku:

1 komentarz na temat Uzasadnienie wyroku uniewinniającego KOL

List otwarty do wiceprezydenta Michała Olszewskiego

June 5, 2012 - 10:04 pm

W dniu 4 czerwca, w Centrum Komunikacji Społecznej przy pl. Konstytucji miało dojść do kolejnego już spotkania organizacji lokatorskich i skłoterskich z wiceprezydentem Michałem Olszewskim poświęconego m.in. powołaniu Zespołu ds. Rozwiązania Problemów Społecznych w Zakresie Mieszkalnictwa, Reprywatyzacji, Bezdomności oraz Wykluczenia Społecznego.

Niecałe pół godziny przed planowanym spotkaniem, sekretariat wiceprezydenta Michała Olszewskiego zadzwonił do przedstawiciela Strony Społecznej, informując iż „w związku z wydarzeniami ostatniego tygodnia” rozmowy z organizacjami lokatorskimi i skłoterskimi nie mogą być kontynuowane. W późniejszej rozmowie wyszło na jaw, iż chodziło o demonstrację zorganizowaną na sesji rady dzielnicy Praga-Północ przez Komitet Obrony Lokatorów, podczas której mieszkańcy dzielnicy domagali się odwołania należącej do Platformy Obywatelskiej wiceburmistrz Pragi-Północ, Katarzyny Łęgiewicz.

Poniżej, zamieszczamy list otwarty do wiceprezydenta Michała Olszewskiego, podpisany przez organizacje lokatorskie i skłoterskie.

2 komentarzy List otwarty do wiceprezydenta Michała Olszewskiego

Top